Totolotek Puchar Polski: Trzy gole i "czerwień" w Legnicy. Legia awansowała po nerwach w końcówce

Piłka nożna

W pierwszym z dwóch zaległych ćwierćfinałów Totolotek Pucharu Polski Legia Warszawa wygrała na wyjeździe z Miedzią Legnica 2:1. Wynik w kapitalnym stylu otworzył w 17. minucie gry Walerian Gwilia. W drugiej połowie goście podwyższyli prowadzenie, jednak skomplikowali sobie sprawę czerwoną kartką Igora Lewczuka. Na szczęście dla nich, Miedź było stać tylko na bramkę kontaktową. Legia dołączyła więc do grona półfinalistów rozgrywek, w którym od marca znajdowały się tylko Lechia Gdańsk i Cracovia.

Jeżeli chodzi o ćwierćfinały Totolotek Pucharu Polski, to można powiedzieć, że ponad dwa miesiące temu rzeczywistość stanęła w rozkroku... Na początku marca udało się bowiem rozegrać dwa ćwierćfinały, z których obronną ręką wyszły drużyny z PKO BP Ekstraklasy. Broniąca trofeum Lechia Gdańsk pokonała 2:1 Piasta Gliwice, natomiast Cracovia uporała się po dogrywce z pierwszoligowym GKS Tychy (również 2:1).

 

Przed spotkaniem wiele pytań pojawiało się w kontekście obsady bramki ekipy z Warszawy. Wiadomo było, że ze względu na kontuzje nie staną w niej dwaj panowie Radosławowie - Majecki i Cierzniak, a ich miejsce zajmie debiutujący w pierwszej drużynie Wojciech Muzyk. Oczy obserwatorów miały być również zwrócone na objawienie obecnego sezonu Michała Karbownika, który dopiero co przedłużył kontrakt z obecnym klubem, ale wysoce prawdopodobne, że w najbliższym czasie opuści Łazienkowską 3.

 

Już od początku było widać, że Legia przyjechała do Legnicy dyktować warunki. Potwierdzenie tych słów miało miejsce w 17. minucie, gdy Gwilia przyjął piłkę przed polem karnym i technicznym strzałem w kierunku lewego słupka pokonał bramkarza gospodarzy. Gruzin mógł nawet poprawić swój dorobek strzelecki tuż przed gwizdkiem zapraszającym na przerwę, ale zamiast na technikę postawił na siłę i z odległości pięciu metrów uderzył prosto w słupek.

 

Pierwszy gol w polskiej piłce po przerwie! Cudowny strzał (WIDEO)

 

Goście podwyższyli prowadzenie 4 minuty po zmianie stron, gdy do Jose Kante dośrodkował Marko Vesović, i po "piłkarskim bilardzie" pod bramką Miedzi, ostatecznie piłkę wbił do niej Mateusz Cholewiak, zapisując tym samym na swoim koncie drugie trafienie dla Legii. Pierwsze zdobył w doliczonym czasie ligowego meczu z Lechią Gdańsk.

 

"Wojskowi" cały czas prowadzili grę i wypracowali sobie jeszcze kilka sytuacji, ale żadnej z nich nie potrafili zamienić na gola. Miedź miała z kolei problem, by przedostać się pod bramkę przeciwników taki stan rzeczy zmienił się dopiero w 80. minucie, w której czerwoną kartkę za bezpardonowy faul w środku pola obejrzał Igor Lewczuk. Grę w przewadze osiem minut później wykorzystał Paweł Zieliński, który strzelił gola kontaktowego, ale legioniści nie dali sobie już wydrzeć zwycięstwa.

 

Miedź nie stała się zatem pierwszym zespołem z Fortuna 1 Ligi w półfinale krajowego pucharu. W środę swoją szansę będzie miała jeszcze PGE FKS Stal Mielec, która w ostatnim już ćwierćfinale podejmie Lecha Poznań.

 

Miedź Legnica - Legia Warszawa 1:2 (0:1)
Bramki: Paweł Zieliński 88' - Walerian Gwilia 17', Mateusz Cholewiak 49'.

 

Miedź: Łukasz Załuska - Marcin Pietrowski, Nemanja Mijušković, Adam Chrzanowski, Paweł Zieliński - Jakub Łukowski, Josip Šoljić, Marquitos, Omar Santana (83' Dawid Kort), Joan Román (58' Wojciech Łobodziński) - 27. Patryk Makuch (65' Maciej Śliwa).

 

Legia: Wojciech Muzyk - Marko Vešović (75' Artur Jędrzejczyk), Igor Lewczuk, Mateusz Wieteska, Michał Karbownik - Paweł Wszołek, Domagoj Antolić, Bartosz Slisz, Walerian Gwilia (78' Luquinhas), Mateusz Cholewiak (83' William Rémy) - José Kanté.

 

Żółte kartki: Marquitos, Šoljić.


Czerwona kartka: Igor Lewczuk (80. minuta, Legia, za brutalny faul).

 

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).

 

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze