Vuković – z chaosu w... zarządzanie, jak się patrzy!

Piłka nożna
Vuković – z chaosu w... zarządzanie, jak się patrzy!
fot. Cyfrasport
W sobotę Legia zagra z "Kolejorzem"

Trener Legii Warszawa Aleksandar Vuković rok temu pogrążony był w chaosie, prowadząc zespół w rundzie mistrzowskiej. W tym stanie trwał na początku kolejnego sezonu, jednak od jesiennego meczu z Lechem Poznań zaczęła się dobra passa. Widać, że ma charyzmę i warsztat. Cieszy się poważaniem piłkarzy i nie boi się odważnych decyzji. Przyniosło to awans do półfinału Pucharu Polski. Teraz Legię Vukovicia czeka wielki sprawdzian w Poznaniu – przeciwko Lechowi.

Nie będę wracał do decyzji personalnych sprzed roku, czy z sierpnia 2019 roku. Warto pochylić się nad tym, jak „Vuko” prowadzi zespół tu i teraz. Zagranie po blisko 80 dniach przerwy nigdy nie jest łatwe, szczególnie bez wspólnych treningów od tygodni i bez możliwości zagrania sparingów. Wewnętrzne gierki nie zastąpią rywali... Jednak Legia w Legnicy – przez długie fragmenty spotkania – nie miała problemu z awansem. Dopiero końcówka była nerwowa, po tym jak czerwoną kartkę zobaczył Igor Lewczuk, a Paweł Zieliński wykorzystał błąd Artura Jędrzejczyka.

 

Zobacz też: Kibice zdecydują, czy piłkarz... zostanie w klubie

 

Podobało mi się, że Vuković nie bał się wystawić Bartosza Slisza, który zimą przeszedł z Zagłębia Lubin. Slisz debiutował już przed przerwą spowodowaną pandemią koronawirusa, ale teraz zagrał od początku. I naprawdę pokazał, że może być – już w najbliższych tygodniach - wiodącym piłkarzem Legii. Bardzo korzystnie prezentował się Walerian Gwilia, który strzelił pierwszego gola po wznowieniu rozgrywek. Najlepszy na boisku był Jose Kante, który miał udział w obu bramkach gości – w trafieniu Gruzina i w bramce na 2:0, którą strzelił Mateusz Cholewiak. Co-komentator Polsatu Sport Paweł Golański podkreślał, że „po Legii nie widać było długiego rozbratu z piłką”. Jak zaznaczył: „Legionistom nie brakowało sił i czuli piłkę”. W pełni podpisuję się pod tą opinią. Legia zaczyna mieć styl, a autorytet Vukovicia budują również decyzje personalne. Nie boi się kilku młodzieżowców w składzie, choć mógłby się ograniczyć do jednego, jak głoszą przepisy.

 

Czekam na efekty pracy Vukovicia w kolejnych meczach. Wielki sprawdzian serbskiego szkoleniowca już w sobotę – o godzinie 20.00 na Bułgarskiej w Poznaniu początek meczu z „Kolejorzem”. Polski klasyk cieszy, jak zwykle. I nie zważam na brak publiczności. Na razie przyszło nam szukać normalności bez kibiców. I sama gra potrafi cieszyć!

Roman Kołtoń, „Prawda Futbolu”
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie