Zmarzlik: Pożyczyłem od mamy kozaki, żeby być wyższy i zacząć jeździć na żużlu

Żużel
Zmarzlik: Pożyczyłem od mamy kozaki, żeby być wyższy i zacząć jeździć na żużlu
fot. Cyfrasport
Bartosz Zmarzlik od najmłodszych lat marzył o karierze żużlowca.

Indywidualny mistrz świata na żużlu Bartosz Zmarzlik od najmłodszych lat jest związany z żużlem. Przyznał, że aby móc spróbować swoich sił na torze musiał... pożyczyć od mamy kozaki na obcasie.

Joanna Kaczor-Bednarska: Wiem, że brakowało ci kilku centymetrów, żeby zacząć treningi żużlowe i pożyczyłeś od mamy buty na obcasie. Ile miały centymetrów?

 

Bartosz Zmarzlik: Aż tak dokładnie nie wiem, jakie kozaki pożyczyłem, ale faktycznie taka historia się nadarzyła. Nawet nie pamiętam, który to był rok. Mój brat jeździł już na dużym żużlu i rozmawiałem z trenerem Stanisławem Chamskim, żeby wpuścił mnie na tor. Nie osiągnąłem jeszcze wystarczającego wieku, więc mówił mi, że jak urosnę. Chciałem pokazać swoją kreatywność, więc pożyczyłem od mamy buty i powiedziałem, że już urosłem. Wszyscy się zbiegli, zaczęli się trochę śmiać, ale to był krok, w którym trener zauważył, jak bardzo mi zależy. Wziął na siebie odpowiedzialność i zaczął mnie wpuszczać na duży żużel.

 

Za kilka dni rusza Ekstraliga. Jak myślisz, jak to będzie wyglądało bez kibiców na trybunach?

 

Na pewno inaczej i nieco dziwnie na początku. Będzie ich bardzo mocno brakować. Być może coś się wydarzy i część osób będzie mogła wejść na stadion. Na pewno będziemy za nimi mocno tęsknić, bo są dla nas dodatkowym zawodnikiem, który napędza do lepszego wyniku.

 

Jaki jest twój najważniejszy rytuał?

 

Zawsze omijałem ten temat, nie chciałem się nimi chwalić, bo to błahe rzeczy. Mam dżinsy, w których zawsze wychodzę na tor, bo ubzdurałem sobie, że skoro w Szwecji w nich wyszedłem i zrobiłem dwa komplety, to w kolejnych imprezach też mi pomogą. Może to są błahostki, ale one pozwalają się napędzić i zmotywować.

 

Tomasz Gollob jest twoim mentorem. Którą z jego rad zapamiętałeś najbardziej?

 

Rad było wiele, ale on zawsze powtarzał żebym słuchał siebie, swojego serca i nie robił niczego na siłę, a wszystko przyjdzie w swoim czasie. Obiecywał, że ten czas mi troszeczkę skróci, żebym nie musiał tyle czekać i to się udało, za co bardzo mu dziękuję. Jesteśmy w stałym kontakcie. Rozmawiamy głównie o żużlu, ale nie tylko.

 

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze