PKO Ekstraklasa: Co za emocje! Dramatyczne zwycięstwo Lechii w derbach Trójmiasta

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Co za emocje! Dramatyczne zwycięstwo Lechii w derbach Trójmiasta
Fot. PAP

Niedzielne spotkanie Lechii Gdańsk z Arką Gdynia w ramach 27. kolejki PKO Ekstraklasy zakończyło się zwycięstwem gdańszczan 4:3. Niezwykle dramatyczny był ostatni kwadrans meczu, w którym padły aż cztery bramki.

Sześć bramek padło ze stałych fragmentów – cztery z rzutów karnych i dwa z rożnych. Trzy gole, w tym zwycięskiego, strzelił Flavio Paixao. Portugalski napastnik ma patent na Arkę, bowiem w dziewięciu spotkaniach z lokalnym przeciwnikiem zanotował 10 trafień.

 

W roli trenera gości zadebiutował Ireneusz Mamrot, który jest już czwartym w tym sezonie szkoleniowcem żółto-niebieskich. W potyczce z Lechią nie miał do dyspozycji trzech podstawowych zawodników – defensywny pomocnik Adam Deja pauzował za czerwoną kartkę, prawy obrońca Damian Zbozień za żółte kartki, a w czasie przerwy w rozgrywkach stoper Christian Maghoma rozwiązał z gdyńskim klubem kontrakt.

 

Z kolei w ekipie gospodarzy zabrakło Filipa Mladenovica, który zebrał 12 żółtych kartek. Na lewej stronie defensywy Serba zastąpił Rafał Pietrzak.

 

I to właśnie on, już w 3. minucie, mógł pokonać bramkarza rywali, jednak jego uderzenie z linii pola karnego przeszło obok słupka. 120 później przed szansą, po podaniu Patryka Lipskiego, stanął Ze Gomes, ale tym razem Pavels Steinbors popisał się skuteczną interwencją.

 

Początek derbowej konfrontacji zapowiadał spore emocje, tymczasem po tych dwóch akcjach tempo wyraźnie spadło. Gospodarze mieli co prawda optyczną przewagę, z której niewiele jednak wynikało.

 

Zepchnięci na początku do defensywy gdynianie z czasem poczynali sobie coraz śmielej, ale tylko raz zdołali do przerwy zagrozić bramce Lechii - w 38. minucie Mateusz Młyński strzelił nieznacznie nad poprzeczką.

 

Pierwsza połowa niskich lotów, natomiast po wznowieniu gry piłkarze stworzyli niesamowicie emocjonujące widowisko. Początek drugiej połowy ponownie należał do biało-zielonych, ale tym razem podopieczni trenera Piotra Stokowca objęli prowadzenie.

 

W 50. minucie Ze Gomes doszedł do bezpańskiej piłki, a po dośrodkowaniu z lewej strony portugalskiego skrzydłowego uderzenie Jarosława Kubickiego zablokował ręką Frederik Helstrup. Sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny i ukarał duńskiego stopera żółtą kartką. „11” wykorzystał Flavio Paixao.

 

Gdańszczanie nie cieszyli się jednak zbyt długo z prowadzenia, bowiem 10. minut później arbiter, po faulu Karola Fili na Młyńskim, bez wahania odgwizdał drugi rzut karny. Jego skutecznym egzekutorem był Marko Vejinovic.

 

W 71. minucie zrobiło się 2:1 dla przyjezdnych. Po rzucie rożnym Michała Nalepy główkował Adam Marciniak, ale piłka odbiła się jeszcze od Kubickiego i to on był autorem samobójczego trafienia.

 

Pięć minut później gospodarze odrobili straty – po centrze z kornera Steinbors obronił główkę Łukasza Zwolińskiego, ale nie miał żadnych szans przy dobitce z dwóch metrów Paixao.

 

W 82. minucie szczęście uśmiechnęło się do gdynian – po dośrodkowaniu piłka w banalnej sytuacji trafiła w rękę Zwolińskiego i sędzia po raz trzeci wskazał na „11”. Dusana Kuciaka ponownie pokonał Vejinovic.

 

Lechiści wywalczyli jednak komplet punktów. Co prawda w 84. minucie trafienie Conrado nie zostało uznane (jego autor zagrał ręką), ale 180 sekund później nie było już wątpliwości. Po centrze z lewej strony Brazylijczyka efektownym strzałem głową z 10. metra Zwoliński doprowadził do remisu.

 

Decydujący gol padł w szóstej minucie doliczonego czasu. Z rzutu karnego, po faulu Helstrupa na Michale Nalepie, nie pomylił się Paixao.

 

Gdynianie mogli uratować punkt. 120 sekund później po rzucie rożnym główkował Marciniak, a po interwencji Kuciaka piłka trafiła jeszcze w poprzeczkę.

 

W ekstraklasie obie drużyny zmierzyły się 15 razy. Bilans derbów Trójmiasta jest wybitnie korzystny dla Lechii, która wygrała 11 meczów, a cztery spotkania zakończyły się remisem.

 

Ta konfrontacja odbyła się na nowej murawie. Była to już siódma wymiana nawierzchni na oddanym do użytku w lipcu 2011 roku Stadionie Energa Gdańsk. 

 

Lechia Gdańsk - Arka Gdynia 4:3 (0:0)

 

Bramki: 1:0 Flavio Paixao (50-karny), 1:1 Marko Vejinovic (60-karny), 1:2 Jarosław Kubicki 71' (sam.), 2:2 Flavio Paixao (76), 2:3 Marko Vejinovic (82-karny), 3:3 Łukasz Zwoliński (87), 4:3 Flavio Paixao (90+5-karny).

 

Żółte kartki: Lechia Gdańsk: Patryk Lipski, Jarosław Kubicki, Conrado. Arka Gdynia: Frederik Helstrup, Michał Nalepa.

 

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Bez udziału kibiców.

 

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila (72. Łukasz Zwoliński), Michał Nalepa, Mario Maloca, Rafał Pietrzak - Jaroslav Mihalik (76. Kenny Saief), Tomasz Makowski, Jarosław Kubicki, Patryk Lipski, Ze Gomes (65. Conrado) - Flavio Paixao.

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Adam Danch, Luka Maric, Frederik Helstrup, Adam Marciniak - Mateusz Młyński, Michał Kopczyński, Michał Nalepa, Marko Vejinovic (86. Douglas Bergqvist), Maciej Jankowski (75. Nemanja Mihajlovic) - Oskar Zawada (80. Dawit Szirtładze).

MB, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze