UFC Apex: Burns wykorzystał życiową szansę! Woodley bez argumentów w walce wieczoru

Sporty walki
UFC Apex: Burns wykorzystał życiową szansę! Woodley bez argumentów w walce wieczoru
fot. Polsat Sport
Gilbert Burns zdominował Tyrona Woodleya w walce wieczoru ostatniej majowej gali UFC.

Na gali UFC zorganizowanej w hali Apex w Las Vegas Gilbert Burns (19-3, 6 KO, 8 SUB) pokonał pierwszego w rankingu kategorii półśredniej Tyrona Woodleya (19-5-1, 7 KO, 5 SUB). Brazylijczyk zanotował tym samym szóste zwycięstwo z rzędu i prawdopodobnie otrzyma szansę, by odebrać pas Kamaru Usmanowi. Wcześniej efektownymi poddaniami popisali się Mackenzie Dern (8-1, 5 SUB) i Roosevelt Roberts (10-1, 3 KO, 5 SUB).

Już od samego początku karty głównej zawodnicy i zawodniczki zaprezentowali nam to, za co kochamy mieszane sztuki walki. W pierwszym pojedynku Mackenzie Dern całkowicie zdominowała Hannah Cifers i zdołała poddać ją po zaledwie 2 minutach i 36 sekundach. Brazylijka od początku dążyła do przeniesienia walki do parteru, a chwilę po tym, jak udało jej się doprowadzić do obalenia, założyła Amerykance balachę na kolano. Po kilku sekundach dźwignia zaczęła pracować i Cifers nie miała wyboru - musiała odklepać.

 

Chwilę później kolejnym poddaniem tego wieczoru popisał się Roosevelt Roberts, który od początku górował nad Brokiem Weaverem szybkością w stójce i kontrolą w parterze. W drugiej rundzie udało mu się po raz kolejny obalić przeciwnika i zapiąć duszenie zza pleców. Pasywność Weavera w tej płaszczyźnie była rażąca i nikogo nie zdziwił raczej fakt, że po chwili jego zapas tlenu się skończył i musiał się poddać.

 

Kolejny pojedynek z animuszem zaczął Spike Carlyle, jednak nie udało mu się rozbić ani tym bardziej poddać Billy'ego Quarantillo. Po chwili to drugi z wymienionych odzyskał inicjatywę i przeważał aż do końca rundy, kiedy wydarzyło się coś, co nie zdarza się w oktagonie często. "Alpha Ginger" myślał bowiem, że runda dobiegła końca i jeszcze przed gongiem zaczął iść w stronę swojego narożnika, a niezrażony niczym Quarantillo wyprowadził cios zza pleców nieświadomego przeciwnika. Kolejna partia rozpoczęła się od niezwykle mocnego kolana na wątrobę wyprowadzonego przez Qurantillo, po którym było widać (i słychać), że z Carlyle'a uszło powietrze. Skutki ciosu okazały się nieodwracalne - "Alpha Ginger" utracił inicjatywę i nie odzyskał jej już do końca pojedynku, a o zwycięstwie Quarantillo zdecydowali sędziowie.

 

Tuż przed walką wieczoru do oktagonu weszło dwóch reprezentantów wagi ciężkiej nastawionych na wojnę w stójce. Na przestrzeni trzech rund bardziej aktywnym zawodnikiem okazał się Augusto Sakai, który górował nad Blagojem Ivanowem techniką i częstotliwością wyprowadzonych ciosów. Do mocnych "cepów" dokładał też uderzenia na nogi i korpus Bułgara, a w pewnym momencie pokusił się nawet o latające kolano. Ostatecznie nie udało mu się znokautować przeciwnika, jednak wszyscy sędziowie punktowali na korzyść Brazylijczyka.

 

"Nie ma miejsca na ukrycie, Jonny". Błachowicz odpowiada na zaczepkę mistrza UFC

 

W walce wieczoru swoją szansę pewnie wykorzystał Burns, który pokonał pierwszego w rankingu kategorii półśredniej Woodleya. Były mistrz organizacji UFC nie miał praktycznie żadnego pomysłu na walkę i już na samym początku oddał inicjatywę. "Durinho" trafił Amerykanina mocnym prawym prostym i kontrolował walkę zarówno w stójce jak i w parterze. W prawdziwych tarapatach "The Chosen One" znalazł się pod koniec czwartej rundy, gdy przed uduszeniem uratował go gong. Wszyscy sędziowie punktowali na korzyść Brazylijczyka, w związku z czym zanotował on szóste zwycięstwo w UFC z rzędu i jest wysoce prawdopodobne, że w kolejnym pojedynku zmierzy się z mistrzem dywizji półśredniej - Kamaru Usmanem.

 

 

Walka wieczoru

 

Gilbert Burns (19-3, 6 KO, 8 SUB) pokonał Tyrona Woodleya (19-5-1, 7 KO, 5 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.

 

Karta główna

 

Augusto Sakai (15-1-1, 11 KO) pokonał Blagoja Ivanowa (18-4-1NC, 6 KO, 6 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.
Billy Quarantillo (14-2, 5 KO, 5 SUB) pokonał Spike'a Carlyle'a (9-2, 5 KO, 3 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.
Roosevelt Roberts (10-1, 3 KO, 5 SUB) poddał Broka Weavera (15-5, 2 KO, 3 SUB) duszeniem zza pleców w drugiej rundzie.
Mackenzie Dern (8-1, 5 SUB) pokonała Hannah Cifers (10-5, 5 KO) balachą na kolano w pierwszej rundzie.

 

Karta wstępna

 

Katlyn Chookagian (14-3, 2 KO, 1 SUB) pokonała Antoninę Shevchenko (8-2, 2 KO, 1 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.
Daniel Rodriguez (12-1, 6 KO, 4 SUB) pokonał Gabriela Greena (9-3, 3 KO, 6 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.
Jamahal Hill (8-0, 4 KO) znokautował Klidsona Abreu (15-5, 4 KO, 10 SUB) kolanem na korpus i ciosami w pierwszej rundzie.
Brandon Royval (11-4, 3 KO, 7 SUB) poddał Tima Elliotta (15-11-1, 3 KO, 6 SUB) duszeniem trójkątnym w drugiej rundzie.
Casey Kenney (14-2-1, 2 KO, 5 SUB) podała Louis Smolkę (16-7, 7 KO, 7 SUB) duszeniem gilotynowym.
Chris Gutierrez (15-4-1, 7 KO, 1 SUB) znokautował Vince'a Moralesa (9-5, 5 KO, 2 SUB) kopnięciami w drugiej rundzie.

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze