Iwanow: Bramkarz jest od bronienia. Dlaczego Lech szuka w Holandii?

Piłka nożna
Iwanow: Bramkarz jest od bronienia. Dlaczego Lech szuka w Holandii?
Fot. Lechpoznan.pl

Niektóre decyzje pionu sportowego Lecha Poznań bywają zadziwiające. Po medialnej nagonce na bramkarza Mickeya Van Der Harta klub finalizuje transfer nowego zawodnika. Na „wzmocnienie” rywalizacji na tej newralgicznej pozycji. Ściągając do stolicy Wielkopolski Filipa Bednarka.

Daję wiarę temu, że obserwowano go pod tym kątem jeszcze przed pandemią. Pamiętam, że przed laty ocierał się o młodzieżowe reprezentacje Polski, więc wtedy „łatkę” talentu można było mu spokojnie przypiąć. Co było jednak dalej? Zaledwie kilkanaście meczów w Eredivisie, przez lata rola tylko rezerwowego. Wiek? Dwa lata starszy od Van Der Harta, który jednak był „jedynką” w Zwolle i przeszedł szkolenie w akademii Ajaksu Amsterdam. Choć - umówmy się – gdyby był dobry, ciągle grałby w Holandii. Trafił jednak do Poznania. Takie mamy czasy, że dziś w pewnych miejscach Polsce można zarobić więcej, niż w średnich klubach w holenderskiej ekstraklasie. Patrz: Pele Van Amersfoort w Cracovii.

 

Nie do końca wiem, jaka jest polityka „bramkarzowa” w Poznaniu, jeżeli takowa w ogóle istnieje. Kiedy w klubie pracował Andrzej Dawidziuk, który w Szamotułach ukształtował wielu dobrych zawodników z Łukaszami Fabiańskim i Załuską czy Radosławem Cierzniakiem na czele, gra obronna Lecha była wzorowa. Czy to za kadencji Urbana czy Bjelicy „Kolejorz” szczycił się najmniejszą liczbą straconych goli. I najmniejszą puszczonych po stałych fragmentach. Zarówno Jasmina Burića, jak i Matusa Putnocky’ego nie uznawano za najwybitniejszych w lidze, ale liczy się efekt. A ten był. Choć specyfika pozycji bramkarza ulega transformacji, ciągle jednak jedna cecha w tym fachu pozostaje niezmienna. Bramkarz ma przede wszystkim skutecznie bronić. Profil budowania akcji zespołu czy gra nogami powinna pozostać na dalszym miejscu. 

 

 

Na Bułgarskiej koncepcji do końca nie widać. Dlaczego klub, który tworzy świetnych zawodników z pola, nie może sobie wychować bramkarza? Trzeba by spytać w akademii. A także prześledzić ostatnie liczne roszady na stanowisku trenerów na tej pozycji w pierwszym zespole. Stabilizacji absolutnie nie ma.

 

Gdy w Legii Warszawa od lat funkcjonuje Krzysztof Dowhań, ostatnio wspomagany przez Jana Muchę, a wcześniej m.in. przez Grzegorza Szamotulskiego, łatwo zwrócić uwagę na to, z jakimi nazwiskami trenerów mamy do czynienia. Na Łazienkowskiej potrafią zarządzać karierami graczy, którzy stoją między słupkami, we właściwy sposób. Dlatego za chwilę, nie dość, że spłyną pieniądze za transfer Radosława Majeckiego do AS Monaco, nie trzeba będzie się drapać po głowie, co robić dalej. Klub ma nie tylko doświadczonego Cierzniaka, ale i ogranego w Grudziądzu Muzyka, a także Cezarego Misztę, który jest na wypożyczeniu w Radomiaku. Jak się potoczy kariera dwóch ostatnich, nikt z nas nie wie. Ale wydaje mi się, że może być ona bardziej owocna niż ta Van der Harta albo Bednarka.

Bożydar Iwanow, seb, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie