Szeliga zdradził, jak prowokował Pudzianowskiego. "Posmyrałem go po brzuszku"

Sporty walki
Szeliga zdradził, jak prowokował Pudzianowskiego. "Posmyrałem go po brzuszku"
fot. FEN
W sobotę wieczorem w klatce FEN nie skończy się raczej na "smyraniu po brzuszku".

- Nie ukrywam, że chciałbym już wejść do klatki i stoczyć ten pojedynek. Chyba właśnie dlatego emocje wzięły górę i jakoś tak wyszło. Z drugiej strony nie zrobiłem nic szczególnego - trochę go tylko "posmyrałem po brzuszku" - powiedział uczestnik co-main eventu gali FEN 28 Piotr Szeliga, który zmierzy się z Krystianem Pudzianowskim.

Igor Marczak: Na ważeniu było widać, że miał pan chęć, by sprowokować Pudzianowskiego, ale ostatecznie obyło się bez większej awantury.

 

Piotr Szeliga: Nie ma co ukrywać, chciałbym już wejść do klatki i stoczyć ten pojedynek. Chyba właśnie dlatego emocje wzięły górę i jakoś tak wyszło. Z drugiej strony nie zrobiłem nic szczególnego - trochę go tylko "posmyrałem po brzuszku".

 

Zobacz też: FEN 28: Było gorąco! Szeliga prowokował Pudzianowskiego na ważeniu (WIDEO)

 

Jak opisałby pan swoje przygotowania do walki?

 

Szczerze mówiąc, nie było ich zbyt wiele, bo o starciu dowiedziałem się tak późno, że dokładnie licząc na przygotowania miałem zaledwie dwanaście dni. Wiadomo, że nie na przestrzeni niespełna dwóch tygodni nie ma nawet jak przeprowadzić mini campu, więc jedyne, co mogłem zrobić, to się rozruszać i ułożyć sobie w głowie jakiś game-plan.

 

Wygląda więc na to, że decydujące mogą być pierwsze minuty pojedynku. Nie udało się zapewne zbudować odpowiedniej bazy tlenowej, by wytrzymać pełny dystans...

 

Zgadzam się z tym, ale myślę, że sporo można też podciągnąć sercem i charakterem. Szczerze mówiąc, nawet nie myślę o kwestiach związanych z kondycją. Mam zamiar wejść do klatki i rozpętać wojnę, i tylko to mnie interesuje.

 

W MMA swoich sił próbują zawodnicy z różnych dyscyplin - z reguły są to boks, zapasy, czy brazylijskie ju-jitsu. Pan wywodzi się z hokeja, w którym też często można zaobserwować walkę w zwarciu czy nawet bójki na środku tafli. Jak wspomina pan ten okres?

 

Zacząłem w wieku jedenastu lat i grałem przez około dziesięć. Wszystko wówczas było podporządkowane sportowi - wstawałem o 04.00 rano i biegałem dziesięć kilometrów, później szedłem do szkoły, ze szkoły na siłownię, z siłowni na trening obwodowy, stamtąd na trening na lodzie, a na końcu jeszcze stretching. Miałem aspiracje, by grać w najwyższej polskiej lidze hokejowej, ale niestety się nie udało. Musiałem jakoś się z tym pogodzić i wspominam ten okres świetnie.

 

Cała rozmowa z Piotrem Szeligą w załączonym materiale wideo.

 

 

Gala odbędzie się bez udziału publiczności i będzie można obejrzeć ją jedynie w systemie PPV.

Igor Marczak, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze