Michalski: Żałuję, że finał LE nie odbędzie się w Gdańsku

Piłka nożna
Michalski: Żałuję, że finał LE nie odbędzie się w Gdańsku
fot. PAP

Decydująca faza sezonu Ligi Europy - w formie turnieju z udziałem ośmiu drużyn - zostanie rozegrana w sierpniu w Niemczech. Pierwotnie finał miał się odbyć w Gdańsku. O nowej sytuacji opowiedział prezes Pomorskiego Związki Piłki Nożnej Radosław Michalski.

Paulina Chylewska: Jak odbiera Pan to, że finał Ligi Europy jednak nie odbędzie się w Gdańsku?

 

Radosław Michalski: Oczywiście bardzo żałuję, że nie uda się zorganizować tego meczu w Gdańsku jeszcze w tym sezonie. Cieszę się jednak, że stanie się to za rok. Zgadzam się, że finał bez kibiców nie ma sensu, tak samo jak mecze ćwierćfinałowe i półfinały. Gdańsk bardzo rozwinął się od czasu Euro 2012 i takie wydarzenie, to na pewno byłaby wspaniała reklama dla miasta.

 

Które polskie kluby mają największe szanse na grę w europejskich pucharach?

 

W górnej połowie tabeli panuje duży ścisk. Każda drużyna z grupy mistrzowskiej ma szansę włączyć się do gry o europejskie puchary. Zdecydowanie najpewniej wygląda Legia Warszawa, która prezentuje najwyższą formę od lat. Piast Gliwice na pewno jej nie odpuści, ale wydaję mi się, że mistrzostwo w tym roku powędruje do Warszawy.

 

Jak ocenia Pan szanse Lechii Gdańsk na występ w Europie w kolejnym sezonie?

 

Szans Lechii nie można przekreślać, chociażby ze względu na fakt, że awansowali do półfinału Pucharu Polski. Problemem w ich grze jest słaba gra w obronie. Stoperzy grają niepewnie i wymuszona przerwa w rozgrywkach na pewno im się nie przysłużyła. Zaletą Lechii jest szeroki skład i to, że trener ma w kim wybierać i może dużo rotować zawodnikami.

 

 

Cała rozmowa z Radosławem Michalskim w załączonym materiale wideo.

kl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze