USA: Wraca COVID-19. Koniec marzeń o powrocie wielkiego sportu?

Inne
USA: Wraca COVID-19. Koniec marzeń o powrocie wielkiego sportu?
fot. PAP/EPA
Rok 2020 bez NFL, bez NBA, bez wielkiego boksu to już nie tylko koszmar, to ewentualność

Wraca wielki amerykański sport? Jeszcze kilka tygodni temu wszyscy byli pełni optymizmu, ale wydarzenia ostatnich dni i dramatyczny wzrost zachorowań na COVID-19 wstrząsnął sportowym światem w USA. Rok 2020 bez NFL, bez NBA i wielkiego boksu? To już nie tylko koszmar, ale brana pod uwagę ewentualność.

National Football League: Czy najbardziej popularny sport w Ameryce będzie musiał czekać na swój powrót aż do 2021 roku? Taka jest opinia nie byle kogo, bo doradzającego rządowi USA epidemiologa, dr Anthony'ego Fauciego. Dyrektor Narodowego Instytutu Chorób Zakaźnych, kluczowa postać w Białym Domu ostrzega, że kibice muszą się przygotować na ewentualność, że ich ulubiony sport wróci dopiero w przyszłym roku. Fauci już w maju opisał mecze futbolu amerykańskiego - tego w wykonaniu zawodowców jak piłkarzy uniwersyteckich - jako “perfekcyjną metodę rozprzestrzeniania COVID-19”. Jedyne wyjście, by sezon dało się przeprowadzić, to stworzenie zamkniętych ośrodków, tak jak ma to miejsce w przypadku NBA i MLS... tylko że w NFL jest to praktycznie niemożliwe.

 

- Jeżeli nie będzie nieustannych, prawie codziennych testów i skoszarowania sportowców w jednym miejscu, to nie wyobrażam sobie jesiennego powrotu ligi - powiedział Fauci.

 

Komisarz NFL Roger Goodell ciągle jest przekonany, że liga nie tylko rozpocznie się 10 września w Kansas City, gdzie miejscowi Chiefs, jedni z faworytów ligi, zmierzą się z Houston Texans, ale że piłkarze będą grali na stadionach pełnych kibiców. Wszystkie 32 zespoły otrzymały instrukcje, by przygotować się na rutynowe, przeprowadzane co trzy dni testy, ale to nie jest nawet cząstka tego, co zaleca Fauci.

 

- Spodziewamy się, że będą testy pozytywne, ale mamy system natychmiastowego izolowania takich zawodników - mówił Goodell.

 

Kilkadziesiąt godzin później dotarła do mediów informacja, że u kilku graczy Dallas Cowboys oraz Houston Texans testy były pozytywne. Jeden z zarażonych, gwiazda Cowboys Ezekiel Elliott poinformował, że “czuje się dobrze”, ale to chyba trochę za mało, by uspokoić opinię publiczną.

 

Powrót tenisa zagrożony? Czołowy zawodnik ATP ma koronawirusa

 

National Basketball Association: Olbrzymi przyrost liczby pozytywnych testów na Florydzie - około 4000 nowych przypadków dziennie - spowodował zrozumiałe zaniepokojenie w jednej z najbogatszych i najważniejszych lig Stanów Zjednoczonych. Każdy z koszykarzy, którzy mają uczestniczyć najpierw w treningach - od 12 lipca, a później w rozgrywkach (od 30 lipca do rywalizacji przystąpią 22 drużyny), otrzymał 33-stronicowy regulamin zachowania bezpieczeństwa w czasach koronawirusa.

 

Władze ligi boją się jednak, że wszystkiemu mogą przeszkodzić decyzje gubernatora stanu. Słowo “testy” pojawia się na 33-stronach regulaminu 282 razy, ale jeśli gubernator stanu Floryda Ron DeSantis zdecyduje się na ponowne zamknięcie stanu, to testy nie będą potrzebne, bo koszykarzy w ośrodku Disneya po prostu nie będzie. A zagrożenie, że tak się stanie, jest olbrzymie - liczba pozytywnych testów w hrabstwie Orange, gdzie mają grać koszykarze NBA, przekroczyła 12 procent - czyli dziesięć razy więcej niż zaledwie przed dwoma tygodniami. Michele Roberts, wiceprezydent Związku Zawodowego Koszykarzy NBA (NBAPA) przekonuje, że liga jest gotowa na wszystko.

 

- Wiemy, że nie będzie to idealna sytuacja, ale wirus jest wszędzie. Gdzie jeszcze mamy pójść? Nie ma sterylnego miejsca na kuli ziemskiej, a już na pewno nie ma takiego w tym kraju - powiedziała Roberts w wywiadzie dla agencji “Associated Press”.

 

Znany iracki piłkarz zmarł z powodu koronawirusa

 

Boks i UFC: Te dwie dyscypliny rozpoczęły powrót sportu w USA, ale przynajmniej ta druga ma już opcję odwrotu, gdyby nastąpiła druga fala zakażeń COVID-19.

 

- Jeśli powrócą zakazy walk w USA, to przenosimy się do Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Dlatego zależało mi zawsze, żeby powstała “Wyspa Walk” poza granicami Stanów Zjednoczonych - mówił prezydent UFC Dana White po ostatniej gali w Las Vegas.

 

- Planuję, że Ameryka ponownie będzie zamknięta, bo zawsze myślę o najgorszej ewentualności - dla mnie, dla zawodników. Tak samo patrzę na biznes. Spodziewam się, że jeszcze przez bardzo długi czas będziemy się przenosić pomiędzy naszym obiektem w Las Vegas i “Wyspą Walk” w Abu Dhabi - dodał.

 

A boks? W odróżnieniu od UFC starającego się robić gale z najlepszymi zawodnikami, Bob Arum, szef “Top Rank” - przynajmniej na razie - stara się tylko robić gale. Jakiekolwiek gale. Przypadkowi, nieznani większości fanów pięściarze, nie ściągają tłumów przed telewizory, bo gale ogląda przeciętnie około 350,000 telewizyjnych fanów.

 

- Ameryka kocha boks. Lubi o nim rozmawiać, nawet jak nic się nie dzieje, to rozmawiamy o tym, co było kiedyś. Ale świat się zmienia. Jeśli promotorzy nie zrozumieją, że bez wielkich walk nie będzie zainteresowania, to kibice mogą dojść do wniosku, że bez boksu też się da żyć - zacytował jednego z kibiców znany dziennikarz i historyk pięściarstwa, Thomas Hauser.

Przemek Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze