Pech piłkarza Rakowa. Trzy gole i... wszystkie anulowane

Piłka nożna
Pech piłkarza Rakowa. Trzy gole i... wszystkie anulowane
fot. Cyfrasport
Patryk Kun może mówić w tym sezonie o sporym pechu. W 16 meczach ligowych zdobył trzy bramki, lecz wszystkie anulowane.

W 32. kolejce PKO Ekstraklasy piłkarze Rakowa Częstochowa pokonali w Kielcach tamtejszą Koronę 1:0 i są praktycznie pewni utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zwycięstwo beniaminka mogło być okazalsze, gdyby nie pech w postaci nieuznanych trafień Patryka Kuna.

Częstochowianie dwukrotnie przegrali w tym sezonie z Koroną w rundzie zasadniczej, ale w najważniejszej części sezonu, kiedy to oba zespoły rywalizują w grupie spadkowej - lepszy okazał się RKS. Jedynego gola na wagę trzech punktów zdobył już na samym początku konfrontacji Piotr Malinowski. O sporym pechu może mówić Patryk Kun, któremu z powodu spalonego nie zaliczono dwóch trafień. Boczny obrońca Rakowa w ten sposób stracił możliwość strzelenia w tym sezonie trzech goli, za każdym razem ciesząc się z trafienia przedwcześnie.

 

- Do trzech razy sztuka - tak można powiedzieć. To był ciężki mecz, ale udało się dowieźć zwycięstwo do końca. Niestety, nie uznano mi dwóch trafień, ale jeżeli był spalony, to trzeba się z tym pogodzić. To już trzecia tak sytuacja dla mnie w tym sezonie, bo wcześniej VAR nie uznał mi gola z Legią. Szkoda, bo te bramki byłyby dla nas ważne, ponieważ mielibyśmy większy komfort gry i Korona już nie naciskałaby na nas - powiedział Kun w rozmowie dla Raków TV.

 

Zobacz także: PKO BP Ekstraklasa: Pięć goli w Gdyni, kolejna porażka Korony

 

Raków nie zagrał najlepszego spotkania, ale mimo to zwyciężył Koronę 1:0. We wcześniejszych meczach dochodziło do analogicznych sytuacji w przypadku podopiecznych Marka Papszuna, którzy potrafili grać efektownie, lecz mało efektywnie.

 

- Nie pamiętam, kiedy graliśmy taki mecz, w którym nam nie szło, przeciwnik naciskał, a potrafiliśmy dowieźć triumf do końca. W Kielcach się udało, co jest dla nas cennym doświadczeniem. Potrafiliśmy przy słabszym dniu zdobyć bramkę, wykonać założenia i utrzymać prowadzenie. Mogliśmy ten wynik jeszcze podwyższyć. Najważniejsze, że jednak wygraliśmy, bo Korona nam w tym sezonie nie leżała - rzekł Kun.

 

 

W następnej kolejce RKS zagra z będącą w strefie spadkowej Arką Gdynia. To kolejna okazja do rewanżu, ponieważ w Gdyni częstochowianie prowadzili już 2:0, aby w końcówce przegrać 2:3.

 

- Przegraliśmy z Arką po dziwnym meczu 2:3, gdzie te punkty mogły zaważyć o wejściu do ósemki. Chcemy się zrewanżować i sięgnąć po trzy "oczka". Mamy teraz serię trzech zwycięstw z rzędu i trzeba iść po kolejne - skwitował 25-letni Kun, który w tym sezonie wystąpił w 16 meczach PKO Ekstraklasy.

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze