Radwańska: Cibulkova i Becker to wielkie gwiazdy. Cieszę się, że mogę być w takim towarzystwie

Tenis
Radwańska: Cibulkova i Becker to wielkie gwiazdy. Cieszę się, że mogę być w takim towarzystwie
fot. PAP
Urszula Radwańska zamierza kontynuować zawodową karierę.

Urszula Radwańska w rozmowie z dziennikarzem Polsatu Sport Tomaszem Lorkiem opowiedziała o swojej karierze, czasach młodości, a także nowym projekcie, w którym bierze udział. - Gdy zapoznałam się z planem platformy "Top Level Tennis", byłam zachwycona. To jest wielka promocja tenisa na cały świat - stwierdziła.

Tomasz Lorek: Urszula Radwańska. Niegdyś 29. tenisistka na świecie. Bywały takie czasy, kiedy mówiono, że Ula ma więcej talentu niż Agnieszka. Obie siostry są ikonami tej dyscypliny. Chyba dopiero kolejne pokolenia będą potrafiły docenić to, co zrobiłyście w świecie tenisa. Powiedz szczerze - czy kiedy trzeba było zacisnąć pasa i trenować w pocie czoła, to dyskoteki i inne przyjemności schodziły na dalszy plan?

 

Urszula Radwańska: Oczywiście. Od razu chcę też zaznaczyć, że nie powiedziałam ostatniego słowa. Wiele jeszcze przede mną. Kontynuuję nadal karierę. Mam marzenia i cele. Wracając jednak do pytania. Droga do 29. miejsca na świecie była bardzo trudna. Każdy zawodowy sportowiec powie, że musi podejmować wiele wyrzeczeń – zwłaszcza w młodym wieku. W tamtym okresie, nasi rówieśnicy po szkole chodzili na boisko, aby się bawić. Z biegiem czasu zamienili to na imprezy. Czerpali przyjemność z chodzenia "na miasto". Ja natomiast z siostrą wracałam do domu, aby wypocząć, bo na drugi dzień zazwyczaj miałyśmy treningi.

 

Wielu tenisistów krytykuje sprawę Adria Tour. Djoković wyraził skruchę

 

Musiałaś zatem mieć duszę cyganki, żeby bawić się w zawodowy sport – szczególnie tak globalny jak tenis, gdzie gra się w każdym zakątku świata. Trzeba w takich momentach potrafić wykorzystywać czas spędzany w domu, kiedy jest się w nim przez chwilę. Domyślam się jednak, że ciągle ciągnie Cię, aby być wagabundą czy też łazikiem.

 

Prawda. To jest wieczne życie na walizkach. W tenisie sezon trwa dziesięć miesięcy. Turnieje odbywają się w różnych państwach, na różnych kontynentach. Hotel jest praktycznie naszym drugim domem. Aczkolwiek – zawsze musiałam mieć swój kąt. Gdy wyjeżdżałam z Agnieszką na miesiąc do Stanów Zjednoczonych, to później po wyprawie odpoczywałyśmy w domu kilka dni. Wiem jednak, że wiele zawodniczek nie ma domu, bo trenują w akademii za granicą. Nie mają one własnego miejsca. Podporządkowują życie, aby trenować w innym miejscu. Czasami nie mają nawet czasu na spotkania z członkami rodziny. My miałyśmy to szczęście, że z Agnieszką trenowałyśmy w Polsce. Zależało mi na tym, żeby to robić w Krakowie lub Warszawie. To są moje miejsca. Zawsze, po różnego rodzaju wojażach i turniejach wracałam do siebie, na swoją kanapę. Tak właśnie ładowałam baterie.

 

"Top Level Tennis" to ciekawy projekt. Intrygujący tym bardziej, że wystąpi w nim finalistka szlema i mistrzyni WTA finals Dominika Cibulkova. Bierze udział w nim również Boris Becker, Brad Gilbert czy Wolfgang Thiem. Czy jest to na tyle pionierskie przedsięwzięcie, że chcesz w nim uczestniczyć? Czy po prostu lubisz przecierać nowe szlaki?

 

Gdy zapoznałam się z planem platformy "Top Level Tennis", byłam zachwycona. To jest wielka promocja tenisa na cały świat. Sama biorę w tym udział, więc też chciałabym przekazać wiedzę na temat tej dyscypliny oraz różnych ciekawostek z życia. Podzielę się informacjami na temat mojej diety, czy też zdradzę kulisy przejścia z tenisa juniorskiego do zawodowego. O takich rzeczach na co dzień ludzie nie słyszą. Projekt ten jest globalny. Chcemy, by w nim uczestniczyło jak najwięcej osób z zagranicy, z różnych środowisk. Pragniemy, aby przyjeżdżali do nas zawodnicy, ich trenerzy, menedżerowie, a nawet rodzice. Zależy nam na tym, aby ta platforma była kopalnią wiedzy dla uczestników. Dominika Cibulkova czy Boris Becker – to wielkie gwiazdy. Cieszę się, że mogę być w takim towarzystwie. Z tego też powodu wzięłam udział w tej akcji.

 

 

Cała rozmowa z Urszulą Radwańską w zamieszczonym materiale wideo. 

Tomasz Lorek, PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze