Sneijder: Wolałem wódkę od miłości

Piłka nożna
Sneijder: Wolałem wódkę od miłości
fot. PAP/EPA

Mogłem być jak Messi i Ronaldo, ale mi się nie chciało. W życiu też poniosłem porażkę – straciłem miłość mojego życia, a najlepszą przyjaciółką często była dla mnie wódka – wyznania Wesleya Sneijdera szokują i wydaje się, że nie są to tylko słowa, które mają zapewnić promocję jego autobiografii.

Już kilka tygodni temu w jednym z wywiadów Sneijder odważył się na mocne wyznanie: – Mogłem być taki jak Leo Messi czy Cristiano Ronaldo. Po prostu nie chciało mi się. Podobało mi się moje życie. Tego, że napiłem się kieliszka wina na kolację. Leo i Cristiano są inni, oni byli gotowi na liczne poświęcenia – powiedział włoskiemu dziennikarzowi Francesco Calviemu 35-latek.

 

Zakładnik nocnego życia

 

Teraz Holender poszedł jeszcze dalej. 134-krotny reprezentant „Pomarańczowych”, dwukrotny medalista mistrzostw świata, zwycięzca Ligi Mistrzów w 2010 roku i jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy Niderlandów w ostatnich kilkunastu latach, wyznał w wywiadzie cytowanym przez angielski „The Mirror”: – Kiedy trafiłem do Realu, zostałem wciągnięty przez nocne życie Madrytu. A działacze „Królewskich” kryli moje wybryki. Miłość do alkoholu kosztowała mnie moje pierwsze małżeństwo i najlepsze lata mojej kariery – powiedział angielskim dziennikarzom Sneijder, który właśnie wydał książkę „Wesley Sneijder, de biografie”. Kiedy książka będzie dostępna na polskim rynku?

 

Pijany Sneijder aresztowany! Zatańczył na... masce samochodu (WIDEO)

 

Holender trafił do Realu Madryt w 2007 roku z Ajaxu Amsterdam za 25 milionów funtów. Spędził tam jednak tylko dwa sezony i w 52 spotkaniach zanotował 11 goli. Real w tym czasie wywalczył jedynie mistrzostwo kraju i Superpuchar Hiszpanii. – Dla mnie jednak przenosiny do Madrytu oznaczały przede wszystkim wkroczenie w nocne życie tego miasta – wyznał Sneijder. – Byłem młody, cieszyłem się życiem i zainteresowaniem wokół mojej osoby. Nie brałem narkotyków, ale jako jedna z gwiazd Realu wiodłem życie rockandrollowca. A działacze wszystko tuszowali. Nawet gdy zataczałem się pijany po ulicach miasta i wydawałem tysiące euro w barach, wszystko uchodziło mi płazem. Zawsze był też ze mną ktoś z drużyny i zazwyczaj to był Guti – opowiada dalej były reprezentant „Pomarańczowych”.

 

Dług Kluiverta

 

Sneijder najbardziej żałuje jednak chyba przegranych małżeństw. – Moją najlepszą przyjaciółką była butelka wódki. Ruud van Nistelrooy i Arjen Robben ostrzegali mnie i próbowali dyscyplinować, ale ja robiłem inaczej. Oszukiwałem siebie, myśląc, że wszystko jest w porządku – przyznaje Holender. – Do tego doszedł problem z hazardem. Ale to kwestia, która dotyczy większej ilości piłkarzy z mojego kraju. W pewnym momencie Patrick Kluivert był mi winien 30 tysięcy euro – zauważył były piłkarz.

 

– Nie wiem, co było przyczyną takiego stanu rzeczy: ego, pieniądze, próżność? Wiem, że straciłem z tego powodu miłość mojego życia – mówi Sneider, który w 2009 roku rozwiódł się z pierwszą żoną Ramoną Streekstrą, a później rozstał się z Yolanthą Cabau. – Ona była kobietą z moich snów. Straciłem ją, ponieważ wszystko zepsułem – przyznał.

 

Jak na tak mocne wyznania trzeba przyznać, że Sneijder umiał pozbierać się przynajmniej w życiu piłkarskim, bowiem po przenosinach do Interu Mediolan wywalczył mistrzostwo Italii, dwa Puchary Włoch i jeden Superpuchar, a przede wszystkim w 2010 roku wygrał Ligę Mistrzów. W tym samym roku został też z Holandią wicemistrzem świata, a cztery lata później zająć trzecie miejsce na mundialu w Brazylii. Do dziś zresztą pozostaje rekordzistą pod względem liczby występów w drużynie narodowej i z 31 golami jest 10. najlepszym strzelcem.

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze