Dwa miliony euro pensji dla siatkarza? To dzieje się naprawdę!

Siatkówka
Dwa miliony euro pensji dla siatkarza? To dzieje się naprawdę!
fot. Cyfrasport
Jegor Kljuka w Zenicie St. Petersburg ma otrzymać dwa miliony euro za sezon.

W naszym cotygodniowym przeglądzie siatkarskich wydarzeń, którego dokonujemy wspólnie z ekspertem Polsatu Sport Łukaszem Kadziewiczem zaczynamy od dwóch milionów euro, jakie w Zenicie St. Petersburg ma dostać Jegor Kljuka. Czy to w ogóle możliwe?

Robert Małolepszy: Jegor Kljuka w Zenicie St. Petersburg za dwa miliony euro, czy potwierdzenie transferu Taylora Sandera do PGE Skry Bełchatów? Co jest newsem tygodnia?

Łukasz Kadziewicz: Kljuka bez dwóch zdań. I ze względu na wysokość kontraktu, ale też ze względu na osobę siatkarza. Dla mnie Jegor razem z Wołokowem należą do piątki najlepszych przyjmujących świata.

Sądzisz, że te dwa miliony euro są możliwe?

W Rosji wszystko jest możliwe, zwłaszcza jeśli płaci Gazprom. Przecież swego czasu mówiło się, że Leon dostał propozycję kontraktu od Zenita za pięć milionów euro w dwa lata. Wychodziło więc 2,5 mln na sezon. Kljuka to Rosjanin, mamy koronawirusa, więc stawki musiały trochę „spaść” – wierzę, że mogli tyle podpisać.

Grałeś w Rosji parę lat. Za Twoich czasów były podobne bomby?

W sezonie 2004, właśnie w tym, w którym ja trafiłem do Rosji do Surgutu, do ligi wróciły z Włoch największe gwiazdy Sbornej takie jak Diniejkin, Szulepow czy Jakowlew. To było niesamowite grać wtedy przeciwko nim wszystkim.

Wracając do Kljuki. Jeśli uważasz go za jednego z pięciu najlepszych przyjmujących świata, to poproszę o pierwszą dwójkę. A potem kolejno siatkarzy, których wstawiasz do swojej szóstki marzeń, gdy nie ma ograniczeń budżetowych?

Zatem na przyjęciu nasz Leon i Brazylijczyk Lucarelli. Od razu dodam, że mój zespół nie będzie najlepszy na przyjęciu.

Kto je zabezpieczy na pozycji libero?

Paweł Zatorski.

Kto na rozegraniu i po przekątnej?

Na rozegraniu Amerykanin Micah Christenson. Może nie jest tak błyskotliwy jak Argentyńczyk De Cecco, czy Brazylijczyk Rezende, ale jest równy, ma świetne warunki fizyczne, doskonałą motorykę, jest dobry we wszystkich elementach – także na zagrywce i w bloku.

W ataku…

(długa chwila milczenia)… Bartek Kurek.

Za obywatelstwo?

Za wszystko. Bo jest Polakiem. Bo podniósł się po 2014 roku, gdy nie pojechał na mistrzostwa świata, był w dołku psychicznym, doznał też kontuzji. Jego historia, to gotowe, filmowe story. Bartek to absolutny światowy top na swojej pozycji.

Środkowi?

Brazylijczyk Lucas i Kubańczyk Simon. Obaj to potęga w ataku. Nawet przy słabszym przyjęciu na drugi, trzeci metr, wciąż absorbują uwagę bloku, bo są zdolni do ataku niemal z każdej pozycji.

Lucarelli w nowym sezonie ma grać w Trentino. W piątek Diego Mosna, prezes tego klubu oficjalnie potwierdził, że do Itasu przechodzi również atakujący Nimir Abdel-Aziz. Czy to oznacza odrodzenie wielkiej potęgi klubu z Trydentu?

Tak. Pozyskali przecież jeszcze Podrascanina. Na środku będzie grał z Lisinacem. Rozgrywać dalej będzie Giannelli. To oznacza, że powstaje klub, który może zdetronizować Lube.

Tylko czy liga włoska ruszy. Kluby piszą do rządu apel, by pomógł im, dając ulgi podatkowe sponsorom. Liga grozi, że w ogóle może nie ruszyć...

I to jest możliwe. Bo SuperLega, choć tak silna sportowo, to jeśli chodzi o strukturę i profesjonalizm, jest dużo słabsza od naszej PlusLigi. Tam nie ma klubów, które, jak wiele u nas, mają za sponsorów wielkie spółki państwowe. Tam jeśli właścicielom w finansowym excelu nie świeci się na zielono, to zaczynają się cięcia. Oby nie doszło do czarnego scenariusza, ale jest on możliwy.

Taylor Sander w Skrze – to było od dawna w zasadzie pewne, ale od teraz jest to już oficjalny news. Jak go skomentujesz?

Tak samo, jak gdy była to tylko plotka. Po pierwsze to jeden z pięciu, a może trzech największych transferów w historii PlusLigi. Ale poza nazwiskiem, za Sanderem ciągnie się teraz też ogromne ryzyko. Nie grał w siatkówkę przez rok. Poczekajmy choć do pierwszych dwóch sparingów, by zobaczyć w jakiej jest formie.

GKS dogadał się ze swoim libero Amerykaninem Dustinem Wattenem. Czy teraz wierzysz, że katowicki projekt przetrwa?

Tak, ale ogromny niesmak pozostanie. No bo jeśli ktoś najpierw w zupełnie niecywilizowany sposób wyrzuca zawodnika z klubu, a teraz go przyjmuje, to jakie sobie wystawia świadectwo. Mam wrażenie, że to prezydent Katowic Marcin Krupa, gdy dotarła do niego informacja o skali zniszczeń, jakie poczyniły nowe władze klubu, uderzył pewnie dłonią w stół. Dla mnie nie to było nie do wyobrażenia, co działo się w Katowicach. Przecież w projekt GKS zainwestowano nie tylko wiele pieniędzy, ale też energii. Cierpiał nie tylko wizerunek klubu, ale też miasta.

Dawid Konarski utrzyma na swoich barkach ekipę z Radomia?

Na pewno nie będzie miał łatwego zadania. „Konar” to pomnikowa postać naszej ligi, ale Karol Butryn nie bez kozery dostał kontrakt w Rzeszowie. Właśnie za poprzedni sezon w Radomiu, gdy praktycznie na jego barkach spoczywał ciężar gry Cerradu. Bo trzeba uczciwie powiedzieć, że ekipa Roberta Prygla w poprzednim sezonie nie wyglądała dobrze.

Gra w Radomiu to jest dobry sposób, by wywalczyć sobie miejsce w ekipie na igrzyska w Tokio?

Vital Heynen udowodnił już, że jeśli zawodnik zyska jego zaufanie, to potem może liczyć na wiele. „Konar” wiele razy udowodnił swoją przydatność dla drużyny. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że na igrzyska polecą dwaj atakujący. Na dziś Dawid jest daleko od miejsca w tej dwójce.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle pozyskała atakującego Bartłomieja Klutha i chyba ma zamknięty skład na nowy sezon. A to oznacza, że najlepsza drużyna poprzednich rozgrywek, poza pozyskaniem Jakuba Kochanowskiego, nie dokonała spektakularnych transferów.

Widać, że decydująca była ekonomia. Przy takim trenerze jak Nikola Grbić i prezesie jak Sebastian Świderski, ich kontaktach międzynarodowych, znajomości rynku, dobrej opinii w świecie siatkarskim, na pewno mogliby ściągnąć do Kędzierzyna wielu, bardzo dobrych siatkarzy.

Nie za duża ta stabilizacja w Kędzierzynie?

Nie. To wciąż jest młoda drużyna. Tacy zawodnicy jak Śliwka, Semeniuk, czy Kaczmarek są dopiero na krzywej wznoszącej, będą jeszcze lepsi. ZAKSA na pewno wciąż jest kandydatem do złota.

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze