Fortuna 1 Liga: 6 goli w Bielsku-Białej! Podbeskidzie znowu liderem

Piłka nożna
Fortuna 1 Liga: 6 goli w Bielsku-Białej! Podbeskidzie znowu liderem
fot. Polsat Sport
Kamil Biliński strzelił czwartego gola dla Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało z Radomiakiem 4:2 w 30. kolejce Fortuna 1 Ligi i ponownie zostało liderem rozgrywek. Triumf zapewniły gospodarzom gole Łukasza Sierpiny, Marko Roginicia, Aleksandra Komora oraz Kamila Bilińskiego. W końcówce spotkania swoje trafienie mógł zaliczyć również bramkarz Górali Martin Polaček, ale piłka po jego uderzeniu... z własnego pola karnego o centymetry minęła słupek.

Pierwsze niedzielne spotkanie 30. kolejki było starciem na szczycie tabeli Fortuna 1 Ligi. Radomiak w razie wygranej miał szansę zrównać się punktami z trzecią Wartą Poznań. Gospodarze mogli za to ponownie wskoczyć na fotel lidera po sobotnim remisie mieleckiej Stali. Warunkiem były jednak trzy punkty zdobyte przed własną publicznością.

 

Zaczęło się doskonale dla bielszczan, którzy tym razem wystąpili bez Rafała Figla w wyjściowym składzie. Do pierwszej jedenastki Krzysztof Brede posłał Jakuba Bierońskiego, który w 9. minucie idealnie obsłużył Łukasza Sierpinę prostopadłym podaniem. Skrzydłowy wbiegł w pole karne, uderzył z ostrego kąta w krótki róg, a siła strzału zaskoczyła bramkarza Radomiaka Mateusza Kryczkę. 27-latek nie zdołał odbić piłki, a ta zatrzepotała w siatce.

 

ZOBACZ TEŻ: Czy młodzi polscy bramkarze powinni wyjeżdżać z kraju?

 

Po straconej bramce Radomiak był drużyną groźniejszą, ale posiadanie piłki nie przekładało się na gole. W polu karnym rywala radomianom brakowało zimnej krwi. Do tego w co najmniej dwóch sytuacjach goście mogli dostać rzut karny, ale Tomasz Marciniak nie zinterpretował spornych sytuacji na korzyść Radomiaka. Niewykorzystane okazje zemściły się już w doliczonym czasie gry. Długa akcja Podbeskidzia, w której gospodarze wymienili 19 podań zakończyła się dośrodkowaniem na bliższy słupek, gdzie Marko Roginić wyprzedził rywala i z pełną mocą wpakował piłkę do siatki!

 

Górale prowadzili 2:0, a Dariusz Banasik nie czekał i na drugą połowę wprowadził na boisko skutecznego ostatnio Damiana Nowaka. Napastnik Radomiaka już w 56. minucie strzelił gola kontaktowego. Uderzenie z około 22 metrów z rzutu wolnego odbiło się jeszcze od stojącego w murze Kornela Osyry i zaskoczyło Martina Polacka.

 

Goście uwierzyli więc po niespełna godzinie gry, że z Bielska-Białej mogą wywieźć przynajmniej punkt. Szybko mogli jednak stracić nadzieję, ale sędzia nie zauważył przewinienia Kryczki, który wyszedł daleko za pole karne i starł się z pędzącym Roginiciem. Zdaniem Marciniaka faulu nie było.

 

Sprawę załatwiły ostatecznie dwa stałe fragmenty gry. Dośrodkowującym za każdym razem był Rafał Figiel, który w drugiej połowie wszedł na murawę za Tomasza Nowaka. Za pierwszym razem strzelcem gola został Aleksander Komor, który przedłużył piłkę głową, a Kryczka nie dał rady odbić futbolówki. Za drugim razem - w 83. minucie - do siatki trafił kolejny rezerwowy Kamil Biliński. Z kolei on uprzedził niepewnego na przedpolu Kryczkę i z łatwością zaliczył czwarte trafienie dla Górali.

 

W 88. minucie wynik ustalił Leandro, który najpierw był faulowany w polu karnym, a następnie sam wykorzystał jedenastkę. Kibice zobaczyli więc sześć goli, a mogło ich być jeszcze więcej, ale fantastyczna próba Martina Polacka o centymetry minęła słupek bramki Radomiaka.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Radomiak Radom 4:2 (2:0)
Bramki: Sierpina (9'), Roginić (45+1'), Komor (78'), Biliński (83') - Nowak (56'), Leandro (88' k.)

 

Podbeskidzie: Martin Polaček - Bartosz Jaroch, Kornel Osyra, Aleksander Komor, Kacper Gach - Karol Danielak, Jakub Bieroński, Michał Rzuchowski (83 Adrian Rakowski), Tomasz Nowak (65 Rafał Figiel), Łukasz Sierpina (72 Kamil Biliński) - Marko Roginić.

Radomiak: Mateusz Kryczka - Damian Jakubik, Maciej Świdzikowski, Mateusz Cichocki, Dawid Abramowicz - Mateusz Michalski, Michał Kaput (79 Leândro), Mateusz Lewandowski (46 Damian Nowak), Rafał Makowski, Patryk Mikita (68 Maciej Górski) - Dominik Sokół.

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze