Piłkarze Tottenhamu skoczyli sobie do gardeł. Mourinho był dumny (WIDEO)

Piłka nożna
Piłkarze Tottenhamu skoczyli sobie do gardeł. Mourinho był dumny (WIDEO)
fot. PAP
Po meczu Lloris oraz Son pogodzili się i nie mieli do siebie urazy.

W poniedziałkowym meczu Premier League Tottenham pokonał Everton 1:0. Nie obyło się jednak bez skandalu z udziałem piłkarzy jednej drużyny. W przerwie spotkania kapitan „Kogutów” Hugo Lloris zaatakował Heunga-Mina Songa. Zawodników rozdzielali koledzy z zespołu. Co ciekawe po meczu postawę awanturników pochwalił menedżer Jose Mourinho.

W przerwie spotkania Lloris poważnie się zagotował i dał temu wyraz w drodze do szatni. Bramkarz podbiegł do Sona i niemal nie doszło rękoczynów. Francuz był zły na Koreańczyka, ponieważ tamten nie wracał się do obrony przy atakach Evertonu. W porę do kłótni dołączyli inni gracze, którzy rozdzielili piłkarzy.

 

Po meczu piłkarze nie mieli do siebie urazy i wspólnie świętowali kolejne ligowe punkty. Najwidoczniej w przerwie wyjaśnili sobie wszystkie niesnaski. Co ciekawe z kłótni swoich podopiecznych był zadowolony menedżer Mourinho.

- To piękne. Zapewne wynikło to z naszych rozmów motywacyjnych. Jeśli chcecie kogoś za to winić, to wińcie mnie. Krytykuje moich piłkarzy, ponieważ sami nie są krytyczni wobec siebie. Wymagam od nich więcej i kazałem im stworzyć odpowiednią presję. Każdy ma nakręcać każdego – powiedział.

Dzięki wygranej w meczu ligowym Tottenham wskoczył na ósme miejsce w tabeli, tracąc do Arsenalu jeden punkt. Do czołowej czwórki brakuje im dziewięć "oczek".

MM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze