Ekscytująca gala Top Rank w Las Vegas. Jose Zepeda zwycięzcą w walce wieczoru!

Sporty walki
Ekscytująca gala Top Rank w Las Vegas. Jose Zepeda zwycięzcą w walce wieczoru!
fot. Polsat Sport
Jose Zepeda odniósł 32 zwycięstwo w zawodowej karierze.

Za nami kolejna ekscytująca gala Top Rank w Las Vegas. Amerykanin Jose Zepeda (32-2, 25 KO) zwyciężył w walce wieczoru w MGM Grand Convention Center. W pojedynku wagi super lekkiej pokonał rodaka Kendo Castanedę (17-2, 8 KO).

Jose Zepeda/USA - Kendo Castaneda/USA 

 

Zdecydowanym faworytem walki wieczoru w wadze super lekkiej był Jose Zepeda. W pojedynku zakontraktowanym na dziesięć rund mierzył się z Kendo Castanedą. To właśnie on robił lepsze wrażenie w pierwszych dwóch rundach. Inicjował akcje i częściej starał się trafić rywala. Na odpowiedź Zepedy nie trzeba było jednak długo czekać. "Przeczytał" swojego rodaka i zaczął nad nim dominować. Starcie mogło się podobać, obaj pięściarze prezentowali szermierkę na pięści. Z rundy na rundę przewaga praworęcznego pięściarza z Long Beach była coraz bardziej wyraźna. Co ciekawe, w siódmej rundzie, przypomniał o sobie Castaneda. Napierał na swojego rywala. Wyprowadził w jego kierunku kilka celnych ataków. Inicjatywa była po jego stronie, ale nie potrafił zadać decydującego ciosu. Pod koniec walki obudził się Zepeda. Nie był to wieczór Amerykanina (32-2, 25 KO), ale mimo słabszej dyspozycji ostatecznie wygrał na punkty z 26-letnim Castanedą (17-2, 8 KO). Zwycięstwo Zepedy oznacza, że pod koniec roku skrzyżuje rękawice przeciwko Iwanowi Baranczykowi albo zawalczy w eliminatorze do pojedynku o mistrzostwo świata.

 

Andy Vences/USA  - Luis Alberto Lopez/Meksyk 

 

Bezpośrednio przed walką wieczoru doszło do starcia w wadze super piórkowej. W niej Luis Alberto Lopez wygrał niejednogłośną decyzją sędziów z Andym Vencesem. Początek starcia należał do Amerykanina. Był aktywniejszy, częściej atakował rywala. Później inicjatywę przejął jego rywal z Meksyku. Vences przetrzymał jednak napór rywala i powrócił do swojego stylu boksowania. Jego przewaga była wyraźna. Dominował, częściej celnie trafiał ciosami Lopeza. Obaj pięściarze byli zdeterminowani, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Żaden z nich nie potrafił jednak zadać decydującego ciosu. Ostatecznie to 26-latek z Guadalupy (21-2, 11 KO) odniósł 21 zwycięstwo w karierze. Z kolei dla Vencesa z Watsonwille (23-2, 12 KO) była to druga porażka na zawodowym ringu. 

 

Andres Cortes/USA - Alejandro Salinas/USA

 

Pojedynek zakontraktowany na osiem rund stoczyli natomiast 23-letni Andres Cortes z Alejandro Salinasem. 25-latek z USA, który lubi kończyć walki przed czasem mógł dokonać tego po raz kolejny. W czwartej rundzie wyprowadził mocny cios prawą ręką. Uderzenie Amerykanina sprawiło niemałe kłopoty jego rodakowi, który został liczony. Sędzia postanowił jednak kontynuować pojedynek. W nim - poza chwilowym oszołomieniem w połowie starcia - lepszy był Cortes (13-0, 7 KO). W pełnym wymiarze czasu pokonał Salinasa (10-4, 9 KO) jednogłośną decyzją sędziów. 

 

Gabriela Muratalla/USA - Sergio Lopez/USA

 

Pierwszą z atrakcji wieczoru był pojedynek Gabriela Muratalli (4-0, 3 KO) z Sergio Lopezem (4-6-3). Pierwszy z nich wygrał trzy pierwsze walki przez nokaut w pierwszej rundzie i zapowiedział, że to samo zrobi w pojedynku z kolejnym rywalem. Trafiał częściej i czyściej, ale nie udało mu się spełnić wcześniejszych deklaracji. Dynamiczne, czterorundowe starcie jednak wygrał. Był skuteczniejszy od rywala, którego pokonał jednogłośną decyzją sędziów.

PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze