Michał Kubiak w KSW? „To możliwe, ale jest jeszcze lepszy kandydat wśród siatkarzy”

Sporty walki
Michał Kubiak w KSW? „To możliwe, ale jest jeszcze lepszy kandydat wśród siatkarzy”
Fot. Cyfrasport
Michał Kubiak przyjmujący reprezentacji Polski siatkarzy.

W cotygodniowym przeglądzie siatkarskich wydarzeń, którego dokonujemy z Łukaszem Kadziewiczem, tym razem zaczynamy od gali KSW 53, a raczej w ogóle KSW i MMA. Czy Michał Kubiak sprawdziłby się w „klatce”? Porozmawiamy również o Leonie w PlusLidze i Jastrzębskim Węglu w Lidze Mistrzów.

Robert Małolepszy: Będziesz oglądał KSW 53?


Łukasz Kadziewicz: Jestem wielkim fanem sportu, dużo dyscyplin śledzę i oglądam, ale uczciwie przyznam, że MMA do takich nie należy. Podziwiam i kibicuję bardzo mocno Joannie Jędrzejczyk. Trzymam kciuku za Szymona Kołeckiego, ale to tyle. Może gdybym sam wszedł do klatki, zmieniłaby się moja optyka.

 

Zobacz także: Kawulski wyjaśnił, dlaczego Parke nie pojawił się na ceremonii ważenia. Co z walką z Gamrotem?


A kto z aktualnie grających w siatkówkę zawodników najbardziej pasowałby do KSW i dlaczego to Michał Kubiak?


To byłoby możliwe. Kubiak rzeczywiście ma papiery – bo w tym sporcie charakter to bez dwóch zdań najważniejsza cecha, ale ja mam jeszcze lepszego kandydata. To libero ostatnich mistrzów świata juniorów Mateusz Masłowski, który obecnie występuje w Radomiu. Ten chłopak to prawdziwa zadziora.


Myślisz, że jakieś siatkarskie cechy mogą być przydatne w MMA?


Na pewno dobra praca nóg może się przydać, gdy trzeba uciekać z klatki, ale w walce też pewnie jest ważna.


W siatkówce „newsem” ostatniego tygodnia jest potwierdzenie transferu, o którym już kilka razy rozmawialiśmy – czyli Artur Szalpuk w Vervie Warszawa Orlen Paliwa. Warto podkreślić, że już 11 czerwca, dokładnie miesiąc temu powiedziałeś, że „Szalupa” trafi do stolicy. W Warszawie, mimo niższego budżetu, udało się ostatecznie zbudować naprawdę solidny skład.


Niedawno spotkałem się z dyrektorem sportowym Vervy – Piotrem Gackiem i pogratulowałem mu sposobu, w jaki budują drużynę. Moim zdaniem pozyskanie Szalpuka to strzał w dziesiątkę, bo ten chłopak ma coś do udowodnienia. Był szóstkowym zawodnikiem drużyny mistrzów świata, ale w lidze jakoś nie zabłysnął. To nie był przypadek, że jako ostatni z „wielkich” podpisał kontrakt. W Warszawie będzie miał szansę udowodnić, że warto na niego stawiać, ba od niego, czy wokół niego budować mistrzowskie składy.


Na dziś, przynajmniej moim zdaniem, to Bartosz Kwolek jest polskim przyjmującym numer jeden w PlusLidze. W czym jest lub może być lepszy od niego Szalpuk?


Kwolek to zawodnik bardzo stabilny, co ważne niepodatny na kontuzje. Ma i dobre przyjęcie i bardzo mocną zagrywkę. W ataku dysponuje szerokim wachlarzem zagrań. „Szalupa” jest też dobry we wszystkim, ale nie ma jednego, szczególnego elementu, który by go wyróżniał. Brakowało mu też stabilności. W Bełchatowie, gdy stał obok Milada Ebadipoura, to jednak w niego szło większość zagrywek, co oznacza, że rywale uznawali, że przyjmuje słabiej. Szalpuk musi w końcu zagrać równy sezon, sześć do ośmiu meczów z rzędu pokazać ten swój potencjał mistrza świata. Tylko wtedy na szansę pozostać zawodnikiem z górnej półki.


Leon w PlusLidze, a konkretnie w Warszawie. Myślisz, że to naprawdę możliwe, czy to tylko mrzonki Gacka?


Na pewno żaden klub z PlusLigi nie jest w stanie przebić finansowych ofert najlepszych włoskich, rosyjskich, czy azjatyckich klubów. Takiego zawodnika jak Leon trzeba byłoby więc przekonać jakimś pomysłem, ideą jak np. zwycięstwem w Lidze Mistrzów.


Ale Leon może wygrać Ligę Mistrzów choćby z Perugią.


To Warszawa jest, miejscem, gdzie chce osiąść, gdzie ma swoje polskie mieszkanie. On jest związany z tym miejscem, sądzę, że chciałby zrobić coś dla kibiców, polskiej siatkówki, dla siebie.


Ale sam Leon Ligi Mistrzów nie wygra.


Po igrzyskach olimpijskich będzie dobry moment, by pozyskać jeszcze kogoś mocnego do i tak już świetnego składy Vervy. Od razu też trzeba dodać – jeśli Leon miałby zagrać w Warszawie - to przez jeden sezon, dłużej takiego zawodnika nie da się utrzymać.


A propos Ligi Mistrzów. Jastrzębski Węgiel będzie miał szansę zagrać w tych rozgrywkach. Lukas Kampa zapowiada, że jego zespół jest gotów na grę nawet o zwycięstwo. Realna ocena, czy tylko gadka-szmatka?


Każdy polski, męski zespół, który przystępuje do rozgrywek Ligi Mistrzów, za cel musi sobie stawiać minimum wyjście z grupy. Jastrzębie z Tomaszem Fornalem, Yacine Louattim i Rafałem Szymurą na przyjęciu, do tego z doświadczonymi Łukaszem Wiśniewskim i Jurijem Gladyrem na środku, plus wywołany na początku Kampa – to naprawdę solidna drużyna. Pytanie tylko, czy ich nowy atakujący Mohamed Al Hachdadi wytrzyma.


W PlusLidze to skład na?


Miejsce w pierwszej czwórce.


Poproszę o twardą deklarację, a nie takie polityczne wybiegi.

 

To jest twarda deklaracja, bo do czwórki kandyduje co najmniej pięć drużyn, a nie wiem jeszcze, co pokaże nowe Zawiercie pod wodzą trenera Igora Kolakovicia.


Andrzej Wrona deklaruje, że nie będzie odpuszczania w plażowej lidze letniej, czy jak kto woli Grand Prix.


Bo Wrona wie, że tylko w ten sposób buduje się ducha drużyny, DNA zwycięzców.

 

Zobacz także: Wrona: Nikt nie odpuści. To nie jest w naturze sportowca


Masz swoich faworytów? W grupie A Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle spotka się z Asseco Resovią Rzeszów. W grupie B Verva z Treflem Gdańsk. Będą wojny na piasku?


Wiele będzie zależeć od tego, w jakich składach zespoły wystąpią w tych rozgrywkach, na jakim etapie przygotowań do sezonu będą zawodnicy. Bo jak będą w ciężkim treningu siłowym, to za bardzo eksploatować się nie będą mogli, ale na pewno to coś fajnego, świeżego, co warto obejrzeć.


Mecze kadr siatkarzy i siatkarek jednak bez kibiców. Panowie grają z Niemcami i Estonią, panie ze Szwajcarkami.


Ja jeszcze wierzę, że może jednak uda się wprowadzić kibiców na trybuny.


Polski Związek Piłki Siatkowej proponuje kibicom zakup tekturowego „awatara”, który będzie miał podobiznę osoby, która zapłaci, który potem „zasiądzie” na trybunach.


Czyli chyba jednak bez kibiców. Szkoda, ale i tak się cieszę. Bo dla zawodników te mecze mają duże znaczenie.


Z jakiego powodu?


Każdy zawodnik trenuje po coś. Te obozy w Spale i Szczyrku są fajne, ale gdyby nie było meczów, dużo ciężej byłoby się zmobilizować do treningów. A tak wiadomo, że zawodników i zawodniczki czekają mecze. Zresztą całkiem fajnie się zapowiadające.


Na koniec jak zwykle o piłkarskiej Fortuna I lidze. Rozmawiamy tuż przed meczem twojego Stomilu Olsztyn z Miedzią Legnica.


Jak zwykle trzymam kciuki i wierzę, że Stomil pójdzie w ślady walczącej o utrzymanie Sandecji Nowy Sącz, która w piątek pokonała Stal Mielec, czyli wicelidera. Świetny debiut w roli trenera Piotra Świerczewskiego. Brawo. Ten mecz po raz enty w tym sezonie pokazał, że w I lidze nikt nie może czuć się pewnie. To fascynujące rozgrywki.

NP, Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze