Wichniarek: Rewolucja w kalendarzu Bundesligi

Piłka nożna
Wichniarek: Rewolucja w kalendarzu Bundesligi
Fot. Cyfrasport
Pierwszy mecz Bundesligi odbędzie się 18 września 2020 roku.

Dopiero co zakończył się najdziwniejszy sezon w historii Bundesligi, a DFL i DFB już podały datę startu rozgrywek 2020-2021. Będzie to weekend 18 września. Na boiska wybiegną jednocześnie 1, 2 i 3 Bundesliga. Tak późno niemieckie rozgrywki jeszcze nie startowały, co niesie za sobą poważną rewolucję.

Nim ruszy sezon ligowy, jak zwykle tydzień wcześniej rozegrana zostanie pierwsza runda Pucharu Niemiec. Finał tych rozgrywek zaplanowano na 13 maja 2021. Bardzo późny start zmagań ligowych to nowość. Fakt, że dzień finału pucharu nie jest sobotą, a świątecznym czwartkiem, to kolejna zmiana w stosunku do przyzwyczajeń niemieckich kibiców.

 

Zobacz także: Haaland wyrzucony z pubu! Sytuacja wymknęła się spod kontroli (WIDEO)

 

Kibiców, którzy zawsze tłumnie przybywali do stolicy Niemiec, gdzie na Stadionie Olimpijskim rozgrywany jest finał „DFB Pokal”. Teraz będzie to święto nie tylko piłkarskie. Tego dnia w Niemczech wszyscy mają wolne i obchodzą święto „Wniebowstąpienia”.

Ten sezon będzie również inny niż zazwyczaj, bo nigdy dotąd Bundesliga nie startowała jeszcze tak późno, czego konsekwencją jest brak przerwy zimowej, a ta była dodatkową możliwością ładowania akumulatorów. Tego zabraknie i to można nazwać prawdziwą rewolucją.

Runda wiosenna ma wystartować już 2/3 stycznia, co zbliżałoby ligę niemiecką do np. Premier League, która od lat nie ma przerwy zimowej. To są zupełnie nowe realia, z którymi trzeba się zmierzyć, ale na pewno jest to do zrealizowania.

 

Najważniejszą albo jedną z najważniejszych kwestii był powrót kibiców na stadiony. Niestety, nie jest to jeszcze uregulowane, gdyż w Niemczech w dalszym ciągu, aż do końca października, obowiązuje zakaz organizacji imprez masowych z udziałem publiczności i na dzisiaj ta data jest obowiązująca.

 

DFL oczywiście będzie razem z ministerstwem zdrowia kontrolować przebieg pandemii. Jest to bardzo ważny temat, bo widzieliśmy jak wznowienie rozgrywek minionego sezonu, wpłynęło na wyniki meczów u siebie. Wiele zespołów, których dwunastym zawodnikiem były wypełnione po brzegi trybuny, bez tej „motywacji” przegrywało mecz za meczem. Również aspekt finansowy jest tu bardzo istotny, bo wiele klubów bez wpływów z biletów traci ogromne pieniądze.

 

Zobacz także: Liga Mistrzów: Bayern Monachium rozpocznie przygotowania 20 lipca

 

Jedno się nie zmienia. Pierwszy gwizdek sędziego zabrzmi w Monachium, bo od 2002 roku nowy sezon zawsze zaczyna aktualny mistrz na swoim stadionie. To jest już reguła, która była argumentem, aby zacząć trochę później. Na początku negocjacji w sprawie terminu startu rozgrywek jeden z wariantów zakładał 11 września, co w perspektywie turnieju finałowego Ligi Mistrzów, który rozegrany zostanie w Lizbonie między 12, a 23 sierpnia, był mocno dyskusyjny.

 

Zakładał bowiem rozegranie pierwszych dwóch kolejek bez zespołów grających jeszcze w europejskich pucharach. Bayern i RB Lipsk, które będą walczyły w LM, miałyby bardzo mało czasu na odpoczynek i solidne przygotowania. Również zespoły grające w Lidze Europy, które swój turniej finałowy będą rozgrywać w dniach 10-21 sierpnia na stadionach Nadrenii-Północnej Westfalii, miałyby podobny problem.

Udało się go rozwiązań, ale kalendarz i tak będzie napięty do granic wytrzymałości. Przygotowania do nowego sezonu będą jeszcze ważniejsze, jeszcze trudniejsze i być może kluczowe dla losów rywalizacji.

Artur Wichniarek, NP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze