Kolejna gala "bańki" w Las Vegas: W roli głównej panie... i zawodnik MMA?!

Sporty walki
Kolejna gala "bańki" w Las Vegas: W roli głównej panie... i zawodnik MMA?!
fot. PAP
Główną walką wieczoru będzie pojedynek Mikaeli Mayer z Heleną Joseph.

Idąca po trzynaste kolejne zwycięstwo pretendentka do mistrzowskiego pasa Mikaela Mayer w roli głównej, zawodnik MMA, który seriami bije niepokonanych pięściarzy oraz zawodowy debiut wielokrotnego mistrza USA w wadze średniej, to główne atrakcje kolejnej gali "Top Rank" w Las Vegas (transmisja w Polsacie Sport). Jest też o pięściarskim pechowcu roku...

Pechowiec roku!?

 

Zacznijmy od tego, który miał walczyć, ale miał (po raz trzeci!) wielkiego pecha, czyli mistrza świata WBO Jamela Herringa (21-2, 10 KO). Herring już od roku przygotowuje się do walki w obronie mistrzostwa świata, ale trzeba mieć kamienne nerwy, żeby dać sobie radę radę ze wszystkimi problemami, które napotykają byłego żołnierza amerykańskich "marines". Kiedy wydawało się, że tym razem będzie mógł wyjść na ring MGM Grand Conference Center w Las Vegas, okazało się, że nieszczęścia chodzą... trójkami. Zaczęło się od planowania i przygotowania na walkę z mistrzem świata dwóch kategorii wagowych Carlem Framptonem, ale kres temu położyła pandemia i fakt, że Frampton nie mógł przylecieć do USA z Irlandii. Wszystko wskazywało na to, że powrót Herringa do ringu nastąpi 2 lipca na gali "Top Rank", ale pech uderzył po raz drugi. U mistrza świata wykryto COVID-19, na szczęście w fazie końcowej, i walkę z Jonathanem Oquendo (31-6, 19 KO) trzeba było przełożyć, wtedy wydawało się o zaledwie kilkanaście dni. Bob Arum rozmawiał z Herringiem, czy nie poczekać dłużej, bo przecież ma za sobą koronawirusa, ale Herring był nieugięty - "chcę walczyć!". Pech numer trzy: wszystko było OK, mistrz WBO przyleciał do Las Vegas w niedzielę, przeszedł test pomyślnie, ale już przed wczorajszym ważeniem miał test pozytywny. Komisja Sportowa Stanu Newada, po wielu negocjacjach, nie zgodziła się dopuścić go do walki.

 

Pod nieobecność Herringa, główną walką wieczoru będzie pojedynek Mikaeli Mayer (12-0, 5 KO), która zmierzy się byłą pretendentką do tytułu mistrzowskiego - Helen Joseph (17-4, 10 KO).

 

Tylko trzy lata zawodowego boksu, ale to wystarczyło Mikaeli Mayer, żeby stać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci kobiecego boksu nie tylko w USA. Reprezentanta USA z igrzysk olimpijskich w 2012 roku, ciągle niepokonana zawodniczka wagi junior lekkiej, podobnie jak Herring miała już wcześniej (9 czerwca) odwołaną walkę z powodu pozytywnego testu (następny był już negatywny). Po ceremonii nie kryła radości, że wreszcie będzie mogła wyjść na ring.

 

Takam i Castro po zwycięstwach w Las Vegas: Teraz chcemy walk o pas!

 

"Wszystkie te okoliczności sprawiają, że rywalizacja sportowa staje się jeszcze ważniejsza. Trzeba wykorzystywać szansę, kiedy tylko jest możliwe" - mówiła Mayer. Jej rywalka wie, co to znaczy walczyć na najwyższym poziomie. "Żelazna Dama", bo taki przydomek ma Nigeryjka mieszkająca na Wschodnim Wybrzeżu USA, walczyła między innymi ze znakomitą Delfine Persoon, ale to było w niższej kategorii wagowej. Mayer jest pewna zwycięstwa: "Nie jestem tą samą zawodniczką, którą widzieliście w październiku minionego roku, kiedy ostatni raz byłam na ringu. Mam za sobą trzy obozy treningowe, potrafię znacznie więcej. Mam nadzieję, że Joseph będzie na to przygotowana" - stwierdziła Mayer.

 

Kto jeszcze zasługuje na uwagę?

 

Na pewno Clay Collard (7-2, 2 KO), który 2020 rok rozpoczął jako zawodnik MMA gal mniejszego kalibru, tylko od czasu do czasu wchodząc do ringu. Najbardziej znanym nazwiskiem, z jakim przyszło mu się spotkać w oktagonie UFC, był w 2014 roku przyszły mistrz świata Max Holloway. Collard przegrał przez KO w trzeciej rundzie, później stracił kontrakt z MMA i za namową trenera zaczął się koncentrować na boksie. Niespodziewanie dla wszystkich wygrał sześć z ostatnich siedmiu walk, w tym w trzech kolejnych pokonując rywali bez porażki: znokautował mającego dorobek 9-0 Quashawna Tolera, w ten sam sposób rozstrzygnął walkę z Raymondem Guajardo (5-0), a później wygrał na punkty pojedynek z Davidem Kaminsky’m (6-0). Tym razem rywalem Collarda będzie Lorawnt Nelson (5-3, 4 KO). Kolejne dwie walki w MGM Grand Conference Center też nie powinny rozczarować: mocno bijący Ruben Cervera (11-2, 10 KO) - Clay Burns (9-9, 4 KO) oraz profesjonalny debiut pięciokrotnego mistrza USA wagi średniej Javiera Martineza, którego rywalem będzie Jonathan Burrs.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze