Luquinhas odejdzie z Legii? Kuszą go szejkowie

Piłka nożna
Luquinhas odejdzie z Legii? Kuszą go szejkowie
Fot. PAP
Może się okazać, że stołeczny klub poza Michałem Karbownikiem opuści także Luquinhas.

Legia Warszawa rozpoczęła poszukiwania wzmocnień przed nowym sezonem. Może się jednak okazać, że stołeczny klub poza Michałem Karbownikiem opuści także Luquinhas. Brazylijczyka kuszą szejkowie.

Kolejne nazwiska pojawiają się w kontekście transferów do Legii Warszawa. Stołeczni działacze mają się interesować m.in. Dusanem Kuciakiem z Lechii Gdańsk, Arturem Borucem z Bournemouth, Dmytro Riznykiem z Worskłej Połtawy, Damjanem Boharem z Zagłębiem Lubin czy Bartoszem Kapustką z Leicester. Okazuje się jednak, że warszawiacy muszą liczyć się także z ewentualną stratą swoich najcenniejszych zawodników. Jednym z nich jest Luquinhas, którego, zdaniem "Przeglądu Sportowego", od jakiegoś czasu mają kusić arabscy szejkowie. 

 

Brazylijczyk to odkrycie tego sezonu. 23-letni pomocnik wdarł się do podstawowego składu Legii i w kończących się rozgrywkach rozegrał aż 45 meczów (w tym 35 w PKO BP Ekstraklasie). Pięciokrotnie pokonywał bramkarzy rywali, zanotował także dziewięć asyst. 

 

Według "PS" zainteresowany sprowadzeniem Luquinhas jest jeden z klubów arabskich. Wcześniej tą samą trasę pokonał Carlitos, który z Legii trafił do Al-Wahda FC ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Teraz jego śladami może podążyć kolejny legionista. Tego nie chciałaby sama Legia, ale jeśli pojawi się lukratywna arabska oferta, mistrzowie Polski prawdopodobnie na nią przystaną. 

 

ZOBACZ TAKŻE: FIFA przedstawiła najnowszy ranking. 

 

Luquinhas niemal całą karierę spędził w Portugalii. Tam występował w UD Vilafranquense, rezerwach Benfiki Lizbona i CD Aves. W tym ostatnim klubie grał przed transferem do Legii, do której dołączył na początku sezonu. Serwis Transfermarkt.de wycenia piłkarza na 1,2 mln euro.

seb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze