Kibice Wisły Kraków pożegnają Pawła Brożka

Piłka nożna
Kibice Wisły Kraków pożegnają Pawła Brożka
Fot. CyfraSport
Mecz z Arką będzie prawdopodobnie ostatnim w karierze Pawła Brożka.

Sobotni mecz Wisły Kraków z Arką Gdynia nie ma już żadnego znaczenia dla układu tabeli ekstraklasy. Dla kibiców "Białej Gwiazdy" będzie jednak wyjątkowy, bo po raz ostatni będą mogli zobaczyć w akcji Pawła Brożka, który zapowiedział zakończenie kariery.

37-letni Brożek jest związany z Wisłą - poza 2,5-letnią przerwą na występy w klubach zagranicznych - od grudnia 1999 roku. W tym czasie wywalczył z krakowskim klubem siedem tytułów mistrza Polski. Dwukrotnie był też królem strzelców. Dla "Białej Gwiazdy" zdobył w ekstraklasie 149 bramek, co jest drugim wynikiem w historii klubu - za Kazimierzem Kmiecikiem (153 gole) i ósmym spośród wszystkich piłkarzy występujących na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce.

 

Brożek już dwa lata temu żegnał się z kibicami Wisły, ale potem zdecydował się na wznowienie kariery. W obecnym sezonie w 18 meczach osiem razy pokonał bramkarza rywali. To sprawiło, że jest najlepszym strzelcem zespołu.

 

Zobacz też: Paweł Brożek kończy karierę! Pechowe pożegnanie

 

W tym roku Brożek zmagał się z problemami zdrowotnymi i tylko raz pojawił się na boisku – 30 maja w spotkaniu z Piastem Gliwice. Potem na treningu doznał złamania ręki i dopiero teraz dostał od lekarza zgodę na grę.

 

"Paweł mocno pracował przez całą swoją karierę, aby pożegnać się z kibicami, na pewno dostanie szansę pokazania się na boisku" – zapewnił trener Artur Skowronek.

 

Wszystko na to wskazuje, że w sobotę kibice Wisły po raz ostatni będą mieli okazję zobaczyć na boisku innego byłego reprezentanta Polski Marcina Wasilewskiego. 40-letni stoper rozstanie się z krakowskim klubem, ale jeszcze nie ogłosił – tak jak Brożek – że kończy karierę.

 

Przeciwko Arce na pewno nie będą mogli zagrać pauzujący za czerwoną kartkę Mateusz Hołowania oraz kontuzjowani w ostatnim spotkaniu w Lubinie – napastnik Alon Turgeman i pomocnik Vullnet Basha.

 

Skowronek zapowiedział, że inni piłkarze, którzy zmagali się z urazami też nie wystąpią w sobotę, aby nie narażać ich zdrowia w kontekście bliskich już przygotowań do nowego sezonu. Te rozpoczną się 30 lipca. Do dyspozycji trenera będzie natomiast środkowy obrońca Rafał Janicki, który w Lubinie pauzował za kartki.

 

Wisła zajmuje trzynastą pozycję w tabeli i wyprzedza zdegradowaną już Arkę o osiem punktów. Krakowianie nie mają szans na poprawienie swojej lokaty. Trener Skowronek przyznał, że nie lubi spotkań, które nie toczą się o stawkę.

 

"Każdy z nas jest bardzo ambitnym człowiekiem. Nie zadowala nas miejsce, które zajmujemy w tabeli. Chcielibyśmy do końca walczyć, aby być wyżej. Nie wykorzystaliśmy ostatnio takiej szansy, natomiast przyszedł czas, aby - w kontekście tego co mieliśmy zrobić (zapewnić sobie utrzymanie – przyp. PAP) - podziękować sobie nawzajem i naszym kibicom. Dlatego poważnie potraktujemy ten mecz, żeby dać im dużo radości" – obiecał.

 

Sobotni mecz w Krakowie rozpocznie się o godz. 17.30. W poprzednich spotkaniach tych zespołów Wisła przegrała u siebie z Arką 0:1 i zremisowała w Gdyni 0:0.

MTu, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze