Trzydzieste urodziny Canelo Alvareza. Bogaty, sławny i mistrz

Sporty walki
Trzydzieste urodziny Canelo Alvareza. Bogaty, sławny i mistrz
fot. PAP
Canelo kończy 30 lat

Można się nim zachwycać, można go nie znosić, ale trudno nie przyznać, że mający w minioną sobotę trzydzieste urodziny Canelo Alvarez, wymieniany w gronie najlepszych bez podziału na kategorie wagowe, jest jedną z twarzy światowego boksu. Piętnastoletni fenomen, który podejmował ryzykowne walki jako dwudziestolatek i dziś mistrz w czterech kategoriach wagowych z kontraktem wartym 365 milionów dolarów - Canelo to legenda.

Fenomen

 

Santos Saul Alvarez Barragan - albo po prostu Canelo - miał 21 walk (dwadzieścia zwycięstw, jeden remis) zanim skończył osiemnaście lat - to tylko oficjalna wersja początków kariery pięściarza, który zaczął nokautować dorosłych mężczyzn w ringu, kiedy skończył zaledwie lat piętnaście. Wiek nieprzypadkowy, bo to minimum w Meksyku, by przejść na zawodowstwo, a decyzja trenerów była wymuszona faktem, że w swojej grupie wiekowej nie było sensu nawet wpuszczać rywali “Cynamona” na ring. Chepo Reynoso, ojciec jego obecnego trenera. Eddie Reynoso, uważa, że ta liczba i tak jest zaniżona, że można do niej dodać przynajmniej dziesięć dodatkowych zwycięstw, bo na małych galach w prowincji Nayarit, nikt się specjalnie dokumentacją nie przejmował. Canelo wcale nie miał lekko, nie walczył walczył z łatwymi przeciwnikami - jego trzecim rywalem w zawodowej karierze był 18-letni Miguel Vazquez, późniejszy mistrz świata wagi lekkiej. Reszta rywali nie była zawsze tej samej klasy, ale fakt, że w ciągu pierwszych 19 miesięcy kariery chłopak z Meksyku znokautował 11 z 13 rywali sprawił, że jego legenda zaczęła docierać do reszty bokserskiego świata.

 

Przełomowe walki

 

Canelo Alvarez - Floyd Mayweather jr: 14 września, 2013

 

Kiedy 23-letni Canelo przyjął walkę z będącym wtedy u szczytu swoich umiejętności Floydem Mayweatherem Juniorem, miał na koncie 42 wygrane i jeden remis, ale przeciwko pięściarzowi klasy Mayweathera wyglądał jak amator. Walkę sprzedawano pod hasłem “TEN JEDEN”, mającą sugerować, że zwycięzca będzie najlepszym w światowym boksie bez podziału na kategorie wagowe, od początku było wiadomo, kto jest wielkim faworytem. Ponad dwa miliony sprzedanych “pay-per-view”, błyskawicznie wyprzedana sala MGM Grand, ceny biletów na czarnym rynku dochodzące do 25,000 dolarów, nie mogły zmienić przebiegu walki. W pojedynku ucznia z nauczycielem, przez 36 minut na ringu w Las Vegas, Canelo nauczył się więcej niż podczas poprzednich ośmiu lat zawodowej kariery. Ci, którzy uważali, że to był olbrzymi błąd, że zarobione miliony nic nie dadzą, bo taka przegrana złamie młodego pięściarza, byli w błędzie - było dokładnie odwrotnie.

 

Canelo Alvarez - Miguel Cotto: 21 listopada, 2015

 

Po porażce z Floydem, Canelo dodał do swojego sportowego resume trzy znaczące - w przypadku Lary wcale nie łatwe - zwycięstwa (Alfredo Angulo, Erislandy Lara, James Kirkland), ale żeby zrobić go gwiazdą, potrzeba było wygranej z gwiazdą. Miguel Cotto spełniał te warunki doskonale - pewnie miejsce w Galerii Sław Boksu, ciągle doskonały na ringu, z olbrzymim doświadczeniem. Dla Canelo był to zarówno test umiejętności, jak odporności psychicznej - przegrana z Cotto natychmiast zrobiłaby go w opinii fanów, szczególnie tych najbardziej wymagających, meksykańskich - kimś na pewno dobrym, ale nie godnym wymienienia choćby w 15 najlepszych w historii tej dyscypliny w ich kraju. Walka była bardzo wyrównana, ale na jej zakończenie nikt nie mógł mieć wątpliwości, kto był lepszy: Alvarez trafiał częściej (155 do 129), trafiał mocniejszymi ciosami (118 do 75), wygrywając jednogłośnie na punkty.

 

Canelo Alvarez - Giennadij Gołowkin 2: 15 września 2018

 

Po kontrowersji, jaką było przyznanie remisu w pierwszej walce z królem nokautu wagi średniej, przed drugim pojedynkiem z GGG było jeszcze bardziej dramatycznie, bo u Canelo wykryto niedozwolony clenbuterol. Canelo zarzekał się, że była to wina zakażonej wołowiny, ale przyjął dyskwalifikację, zgadzając się na testy VADA wykonywane wyrywkowo w ciągu roku roku - bez względu na to czy trenuje czy nie. Po pierwszym pojedynku, Kazach zarzucał Canelo, że nie chciał przyjąć otwartej walki, że wolał uciekać po ringu niż się bić. Nikt nie przypuszczał, że w rewanżu było inaczej, ale Meksykanin przyjął wyzwanie, zamieniając się w agresora, który nie boi się iść na wymianę, z jednym z najmocniej bijących pięściarzy w historii. Fenomenalna walka dwóch godnych siebie rywali znów zakończyła się kontrowersją - zwycięstwo przyznano Canelo, choć dla większości dziennikarzy w “T-Mobile” Arena ( w tym niżej podpisanego) zakończyła się nieznaczną wygraną pięściarza Kazachstanu, choć wynik remisowy też nikogo by nie krzywdził. To co zapamiętałem, to reakcje meksykańskich kibiców: po pierwszej walce wszyscy skandowali “GGG, GGG!”, po drugiej było już tylko “Canelo, Canelo!”

 

Supergwiazda za 350 milionów

 

Przeskok ze znakomitego pięściarza w gwiazdę światowego formatu nastąpił błyskawicznie. W 2018 roku, streamingowe DAZN podpisało z Alvarezem kontrakt na dziesięć walk warty astronomiczne 365 milionów dolarów. Pieniądze nie zwolniły motywacji Meksykanina, który dodał do kolekcji dwa kolejne pasy w dwóch kolejnych kategoriach wagowych - super średniej i półciężkiej. “Pieniądze nigdy mnie nie motywowały, bo moja rodzina jest zabezpieczona finansowo od wielu lat. Motywuje mnie historia, to co powiedzą o mnie kibice boksu za 50 czy 100 lat” - mówił Alvarez po wygranej z Siergiejem Kowaliowem. Naprawdę trudno mu nie wierzyć.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze