Ważna chwila w życiu Zwolińskiego! "Jestem najszczęśliwszym człowiekiem lipca"

Piłka nożna
Ważna chwila w życiu Zwolińskiego! "Jestem najszczęśliwszym człowiekiem lipca"
fot. Cyfrasport
Łukasz Zwoliński nie narzeka ostatnio na brak zajęć.

- Spokojnie mogę zostać najszczęśliwszym człowiekiem lipca. Moja córka przyszła na świat cała i zdrowa, więc nie pozostaje nam nic innego, jak po prostu się cieszyć. Humory poprawia również to, że cały czas możemy wygrać finał Totolotek Pucharu Polski i zakończyć ten sezon w bardzo pozytywny sposób - powiedział zawodnik Lechii Gdańsk Łukasz Zwoliński.

Łukasz Borowski: Świeżo upieczony tata Łukasz Zwoliński. Gratulacje!

 

Łukasz Zwoliński: Dziękuję. To faktycznie był wyjątkowy moment dla mnie, dla mojej żony i całej rodziny. Na szczęście Gaja przyszła na świat cała i zdrowa, więc nie pozostaje nam nic innego, jak po prostu się cieszyć.

 

 

Zostałeś piłkarzem czerwca, ale po narodzinach córki pojawiła się druga statuetka...

 

Z tym drugim wyróżnieniem chyba nominuję się sam, ale spokojnie mogę zostać najszczęśliwszym człowiekiem lipca. Humory poprawia również to, że cały czas możemy wygrać finał Totolotek Pucharu Polski i zakończyć ten sezon w bardzo pozytywny sposób.

 

ZOBACZ TAKŻE: Totolotek Puchar Polski: Cracovia w finale! Legia upokorzona. Skrót meczu

 

Ostatnio Łukasz Zwoliński raczej nie narzeka na brak zajęć. Ostatni miesiąc to siedem kolejek, w czterech meczach co prawda wszedłeś z ławki, ale strzeliłeś w sumie pięć goli. Coś niesamowitego...

 

Dziękuję, ale na ten sukces pracowała w sumie cała drużyna. Przeżywam bardzo dobry okres i mam nadzieję, że prędko się on nie zakończy. Całe życie pracowałem ciężko na to, co mam i na to, co jeszcze chcę osiągnąć. Jestem głodny sukcesów, głodny bramek i jeżeli zdrowie dopisze, to nie zamierzam się zatrzymywać. Bardzo pomaga mi też sztab trenera Piotra Stokowca. Jeżeli ma się wokół siebie ludzi, którzy chcą dla ciebie jak najlepiej, to wypada tylko z tego korzystać.

 

Czy czujesz się "jokerem" w talii trenera?

 

No nie lubię tego określenia. Ambicja nie pozwala mi na to, by nim być. Robię wszystko, by grać w pierwszym składzie, bo po to wracałem do Polski, żeby wychodzić na boisko od pierwszej minuty i dalej się rozwijać. Można powiedzieć, że chcę być raczej asem w tej talii niż "jokerem". Chyba każdy zawodnik powiedziałby to samo na moim miejscu. Z drugiej strony na pewno cieszy mnie to, że nawet jak wchodziłem z ławki rezerwowych, to byłem z reguły w stanie pomóc drużynie.

 

W piątek zagracie z Cracovią w finale Totolotek Pucharu Polski. W ostatnich dwóch sezonach bilans z "Pasami" macie zdecydowanie ujemny - tylko jedno zwycięstwo i aż pięć porażek. Czy to oznacza, że ta drużyna w ogóle Wam nie leży?

 

Nie, nie powiedziałbym tak. Każdy mecz jest inny, a finał Pucharu Polski jest czymś jeszcze innym. Nie porównywałbym go więc do jakiegokolwiek spotkania ligowego. W Lublinie zagramy tylko jeden mecz i możemy go wygrać, więc nie skreślałbym nas przez pryzmat ostatnich wydarzeń.

 

Gdy jechaliście do Poznania na półfinał, to wiele osób skazywało Was na pożarcie. Pokazaliście jednak, że jesteście bardzo mocni mentalnie.

 

To pokazuje dobrze, dlaczego wszyscy kochamy piłkę nożną. Jest bowiem nieprzewidywalna i wszystko może się zdarzyć. W całym sezonie pokazywaliśmy to, że jesteśmy charakterną drużyną i potrafimy się podnieść i tak naprawdę czternaście drużyn chciałoby być na naszym miejscu. Zajęliśmy przecież czwarte miejsce i zagramy w finale Totolotek Pucharu Polski.

 

ZOBACZ TAKŻE: Totolotek Puchar Polski: Lechia w finale! Kontuzja bramkarza w serii rzutów karnych. Skrót meczu

 

Ligowy bilans Łukasza Zwolińskiego to trzynaście meczów, siedem goli i dwie asysty. Jakiego Łukasza Zwolińskiego zobaczymy jednak w piątek 24 lipca?

 

Piłka nożna nie jest sportem indywidualnym. Będę się cieszył, jeśli odniesiemy sukces jako drużyna, a finał Pucharu Polski będzie najważniejszym meczem w mojej dotychczasowej karierze. Podejdziemy do niego bardzo skoncentrowani, a czy gola strzeli Łukasz Zwoliński, Michał Nalepa czy Jarek Kubicki, to już rzecz drugorzędna.

 

 

Finał Totolotek Pucharu Polski Cracovia - Lechia Gdańsk w piątek od godziny 20.00 w Polsacie Sport. Początek przedmeczowego studia od godziny 18.00.

Łukasz Borowski, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze