Magiera: Turnieje na plaży to pozytywne zaskoczenie

Siatkówka
Magiera: Turnieje na plaży to pozytywne zaskoczenie
fot. PLS/Piotr Sumara
Pierwszy turniej z cyklu PreZero Grand Prix PLS przyniósł sporo emocji

Piasek, boisko o wymiarach 9x9 metrów, po czterech zawodników w drużynie, brak wyznaczonej linii ataku i przepisy gry dotyczące odbicia piłki obowiązujące w rozgrywkach halowych. Niezły „misz-masz”, prawda? Wielu ludzi zastanawiało się przed pierwszym turniejem letniej ligi w Krakowie jak to wszystko będzie wyglądało. Po zachowaniu kibiców oraz komentarzach zamieszczanych na różnego rodzaju forach wniosek jest jeden - zadowoleni są w zdecydowanej większości.

Pierwszy turniej z cyklu PreZero Grand Prix PLS przyniósł sporo emocji, a wszystko dlatego, że zespoły, które przyjechały do Krakowa nie tylko chciały zaprezentować się z jak najlepszej strony, ale zależało im na... wygraniu rywalizacji i wywalczeniu awansu do finałowego turnieju w Gdańsku. Ktoś mógłby powiedzieć, że to powinno być przecież oczywiste i pewnie tak jest, ale w przypadku turnieju w Krakowie warto zauważyć, że nasze ligowe zespoły nie przyjechały wcale swoimi pierwszymi garniturami, co mogłoby na pierwszy rzut oka sugerować, że wynik nie ma dla nich żadnego znaczenia. Tak jednak nie było o czym może świadczyć fakt, że niektóre drużyny sięgnęły po pomoc zawodowych plażowiczów i na okoliczność rozgrywek letniej ligi zakontraktowali ich w swoich klubach.

 

ZOBACZ TAKŻE: Siatkarze zapomnieli o przepisach? "Jurajscy Rycerze" pokłócili się z sędzią

 

Jednym z takich graczy był Jędrzej Brożyniak, który pełnił funkcję kapitana Aluronu CMC Warty Zawiercie oraz wcielił się w rolę asystenta trenera Dominika Kwapisiewicza, choć sam Kwapisiewicz przyznawał w rozmowach, że jest raczej odwrotnie i to bardziej on jest w tym teamie asystentem, a rola „pierwszego” przypadła Brożyniakowi.

 

- Ciekawe doświadczenie, fajny pomysł i znakomita organizacja - to słowa zawodnika z Zawiercia po ostatnim meczu z udziałem jego klubu, który niespodziewanie odpadł z rywalizacji ulegając ostatecznie ekipom z Jastrzębia i Będzina. Ten pierwszy zespół okazał się największą rewelacją weekendu w Krakowie, podobnie jak gracz tego klubu Jakub Popiwczak, który zaprezentował nie tylko znakomite umiejętności, ale też niebywałe wręcz serce do walki.


Turniej w Krakowie pokazał, że zawodniczki i zawodnicy są spragnieni gry, podobnie zresztą kibice, którzy w dozwolonej liczbie wypełniali miejsca na trybunach. Każdy z zespołów mógł liczyć na doping swoich fanów. Największe liczebnie grupy przyjechały do Krakowa z Zawiercia, Jastrzębia, Bielska-Białej, Będzina i Nysy.

 

ZOBACZ TAKŻE: ZAKSA za burtą, awans Resovii i GKS! Wyniki i skróty meczów


Teraz rywalizacja przenosi się do Warszawy. Przed nami kolejne trzy turnieje - jeden żeński i dwa męskie. Emocji raczej nie powinno zabraknąć, można też chyba zaryzykować tezę, że poziom sportowy może być wyższy niż podczas minionego weekendu. „Misz-masz” pozostaje wprawdzie ten sam, ale teraz - po trzech dniach rywalizacji w Krakowie - przynajmniej wiadomo jak się do niego zabrać.

 

Transmisje wszystkich turniejów PreZero Grand Prix PLS na sportowych kanałach Polsatu.

Marek Magiera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze