Jan Lodzik: Nie oczekuj nokautu, a sam przyjdzie

Sporty walki
Jan Lodzik: Nie oczekuj nokautu, a sam przyjdzie
fot. Polsat Sport
Podczas gali Babilon Fight Night Jan Lodzik zmierzy się z Estończykiem Markko Moisarem.

Podczas gali Babilon Fight Night Jan Lodzik (3-0) zmierzy się z Estończykiem Markko Moisarem (2-1). Polski zawodnik dwa tygodnie temu stoczył zwycięską walkę z Patrykiem Trochimiakiem. - Patryk nie dał się przełamać i dlatego tak to wyglądało jakbym chciał go skończyć za wszelką cenę. Teraz wychodzę z innego założenia: nie oczekuj nokautu, a sam przyjdzie - zapowiada przed najbliższą walką Lodzik.

Artur Łukaszewski: Jutro mierzysz się z Markko Moisarem. Zawodnikiem, który ma dwa zwycięstwa i tylko jedną porażkę w boksie, ale Markko jest z kolei doświadczony w sportach walki.

 

Jan Lodzik: Dokładnie tak. Markko ma z tego co widziałem 48 walk w K-1. Bił się na wielu galach, ma chyba 16 porażek. Jest doświadczonym twardym zawodnikiem, więc nie ma co się sugerować jego rekordem bokserskim, ale w tym wypatrujemy też szansy. Mój rywal jest zawodnikiem kickboxingu, a sam najlepiej wiem jak przejść z jednej formuły do drugiej i nie jest to wcale takie łatwe.

 

Obaj macie po 3 walki w boksie, ale ty masz trzy zwycięstwa, a on jedną porażkę. Dwa tygodnie temu boksowałeś tutaj z Patrykiem Trochimiakiem. Wygrałeś swój pojedynek, ale była to trudna walka, uszło z ciebie powietrze. Jak teraz się przygotowałeś i dlaczego postanowiłeś tak szybko wrócić jeśli tam byłeś mocno zmęczony.

 

Wszystko wróciło do normy. Popełniłem kilka błędów podczas robienia wagi, wyszło mocne spięcie, miałem za sobą długi okres przygotowawczy. Po walce wyluzowałem i czuję się zdecydowanie lepiej. Lepiej zeszła mi też waga i ogólnie mam lepsze samopoczucie. W walce z Patrykiem byłem mocno spięty, chciałem skończyć ją do trzeciej rundy. Patryk nie dał się przełamać i dlatego tak to wyglądało jakbym chciał go skończyć za wszelką cenę. Teraz wychodzę z innego założenia: nie oczekuj nokautu, a sam przyjdzie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Trener Paweł Kłak: Michał Syrowatka nie jest pięściarzem wypalonym

 

Mówiłeś, że poprawiłeś kilka elementów, które dało się zauważyć w walce z Trochimiakiem, a które nie działały. Co dokładnie poprawiłeś i jak chcesz boksować?

 

Teraz wyjdę z większym luzem. Mam nadzieję na lepszy przegląd i chciałbym zawalczyć w pełni tak jak czuję. To mój najistotniejszy element gdy wchodzę do ringu, znam walkę, czuję ją i tak tutaj też zawalczę. Nie chcę wrzucać się w schemat taktyczny, bo wszystko się zmienia. Tak jak teraz miałem schemat taktyczny, żeby przeważać do trzeciej rundy, docisnąć i liczyć na to, że Patryk zmięknie i straci kondycję. Wtedy to się nie sprawdziło, więc teraz chcę mieć wolną głowę, wyjść naładowany dobrą energią i stoczyć ten pojedynek jak najlepiej i na większym luzie.

 

Myślisz, że jako były już zawodnik K-1 lepiej czytasz walkę pięściarską od swojego rywala? Zakładasz coś takiego?

 

To prawda, że jak ktoś się przygotowuje stricte pod K-1 lub miesza to z boksem będzie gorzej przygotowany niż ktoś kto skupia się tylko na boksie. Moje treningi są ukierunkowane pod boks, więc te aspekty techniczne i taktyczne mam lepiej przepracowane i mniej więcej potrafię sobie wyobrazić jak Marko będzie jutro walczył. Też kiedyś tak walczyłem i wiem, że to jest inna garda, inne poruszanie. Ludzie z K-1 są nieco sztywniejsi, jest podwójna garda - typowo siłowa walka. Tutaj będziemy chcieli inaczej zawalczyć, na większym luzie, więc podejrzewam, że bokserskiego doświadczenia mam więcej od Markko.

 

ZOBACZ TAKŻE: Babilon Fight Night: Wyniki ważenia

 

Chcesz go mówiąc delikatnie rozpykać?

 

Będę starał się go ciągle trafiać i myślę, że jeśli z luzu wejdzie ten mój cios to będzie po walce. Nie mogę być spięty. Ze spięcia trafiałem mocno Patryka i to nie były przyklejone ciosy. Tu mam zamiar przykleić ten cios.

 

Wspomniałeś, że waga poszła ci dobrze, ale nie masz wrażenia, że jeśli dwa tygodnie temu miałeś problem kondycyjny to tutaj też może pójść coś nie tak?

 

Tamta walka była wypadkiem przy pracy. Brak kondycji nie wynikał z braku przygotowań. Wydolnościowo jestem zawsze dobrze przygotowany i tak naprawdę przez sześć rund ciągle się biliśmy. To nie była kwestia złego przygotowania fizycznego tylko po prostu zbyt fizycznie chciałem go „ubić”. Jak nie wyszło to cały czas biłem z tą samą siłą. Ciężko wyboksować sześć rund na spięciu, ale nie obawiam się tutaj o kondycję. To mój atut, nie problem.

 

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Artur Łukaszewski, PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze