Damian Wojtaszek: Atmosfera w kadrze jest znacznie lepsza

Siatkówka
Damian Wojtaszek: Atmosfera w kadrze jest znacznie lepsza
Damian Wojtaszek podczas meczu z Niemcami.

Po skończonym sezonie reprezentacyjnym siatkarze wrócili do swoich klubów. Jednym z nich jest libero Damian Wojtaszek, który porozmawiał z nami o zgrupowaniu w Spale i przygotowaniach do nowego sezonu.

Piotr Iwańczyk: Jesteśmy po niezwykle krótkim sezonie kadrowym, w trakcie którego mierzyliście się z Niemcami i…Polską. Trochę jak pojedynek szachistów gdzie każdy przewiduje następny ruch przeciwnika, bo znacie się doskonale.

 

Damian Wojtaszek: Dokładnie. Każdy z nas chciał rozegrać jak najwięcej setów, ponieważ w trakcie pandemii w ogóle nie dotykaliśmy piłki. Wreszcie mogliśmy trenować w pełnym wymiarze i rozegrać mecze kontrolne. Było bardzo fajnie, czuć było emocje. Tak jak wspomniałeś znamy się jak łyse konie, ale najważniejsze było to, aby wrócić do rytmu meczowego i sprawić radość kibicom, którzy także czekali na powrót sportu.

 

Cały sportowy świat zamarł z powodu pandemii, część drużyn nie trenowała, ale Wy postanowiliście spotkać się w Spale. Co nowego zyskała reprezentacja Polski po tym zgrupowaniu?

 

Na pewno atmosfera jest znacznie lepsza. Ten okres, który spędziliśmy razem dał nam bardzo dużo. Cieszymy się, że mogliśmy trenować w trakcie pandemii. Mieliśmy zrobione wszystkie badania i jako jedna z nielicznych reprezentacji mogliśmy spotkać się na zgrupowaniu.

 

Vital Heynen dał Wam dużo swobody i wyboru opcji treningowych na zgrupowaniu, ale siłownia była pełna. Czuć motywację w zespole.

 

Siłownia była ważnym elementem porannych treningów, ale każdy z nas po pierwszym tygodniu normalnie podszedł do treningów. Na początku mieliśmy dużo cardio i jednostek wytrzymałościowych, ale później każdy z nas wiedział, że dzięki kadrze może dać trenerowi kolejne wskazówki przy wyborze drużyny na Igrzyska. Najważniejsze było jednak to, aby przepracować ten okres bez kontuzji.

 

Czyli rozumiem, że przesunięcie Igrzysk w Tokio o rok nie wpływa na wasze cele i jedziecie po złoto…

 

Dokładnie tak. Może ta pandemia nas wzmocni, bo tak jak wspominałem: dzięki temu zgrupowaniu atmosfera jest dużo lepsza. Przez ten czas mogliśmy się lepiej poznać, a co za tym idzie lepiej zgrać.

 

…a Damian Wojtaszek utrzyma świetną formę i zdobędzie to złoto z kadrą.

 

Czas pokaże. Do kolejnego sezonu podchodzę ze spokojną głową i skupiam się tylko na tym, aby przystąpić do rozgrywek w zdrowiu i utrzymać przez cały czas dobrą formę. Chcę przede wszystkim, aby drużyna VERVA Warszawa ORLEN Paliwa była ze mnie zadowolona i miała dobre wyniki.

 

Przejdźmy do siatkówki klubowej, ale też plażowej. Jak pan ocenia PreZero Grand Prix jako formę przygotowania do rozgrywek PlusLigi?

 

Każdy z nas chce wejść jak najszybciej w rytm ligowy. Taki turniej plażowy jest znacznie bezpieczniejszy i pozwala kibicom cieszyć się siatkówką po dłuższej przerwie. Widziałem kilka meczów i muszę powiedzieć, że ciekawie to wygląda. Kibice oglądają mecze, sponsorzy są zadowoleni, więc tak powinno to wyglądać.

 

W Warszawie na plaży pan nie zagra, ale może zobaczymy się w Gdańsku?

 

Sam jeszcze nie wiem. Proszę pytać Andreę Anastasiego - on tu jest szefem.

 

Zobacz też: Prezero Grand Prix w Warszawie. Wyniki i skróty meczów siatkarek (WIDEO)

 

W zeszłym roku kontrowersyjna decyzja sędziego, w tym roku koronawirus, ale ten sezon powinien być już dla Was szczęśliwy. Czy Warszawa może liczyć na złoto w nadchodzącym sezonie?

 

Chciałbym. Przede wszystkim jeśli cała drużyna będzie zdrowa i nie przeszkodzi nam pandemia postaramy się zagrać dobrą siatkówkę i walczyć o medale jak w zeszłych sezonach. Cały zeszły rok był pełen zawirowań: na początku było zamieszanie ze sponsorem tytularnym gdzie mało brakowało, aby w ogóle nas nie było, a na koniec pandemia zabrała nam walkę o Puchar Polski i medale.

 

W lutym przedłużył pan kontrakt z klubem na kolejne dwa sezony, niedawno odbyła się także obrona pańskiej pracy licencjackiej. Czyżby zapuszczał pan korzenie w stolicy?

 

Warszawa to mój drugi dom. Z rodziną świetnie nam się tu mieszka, mój syn też związał się z tym miastem. Zakotwiczyłem w stolicy już wcześniej, miałem chwilę przerwy na grę w Jastrzębiu i Rzeszowie, ale wróciłem i czuję się tu bardzo dobrze. Pokazuję to swoją grą, bo jeśli człowiekowi żyje się dobrze to pokazuje to też swoją dyspozycją. Wiem, że moja rodzina jest tu zadowolona i to jest dla mnie najważniejsze.

Piotr Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze