Tomasz Hajto: Artur Boruc to polski Gianluigi Buffon

Piłka nożna
Tomasz Hajto: Artur Boruc to polski Gianluigi Buffon
fot. PAP
Artur Boruc i Tomasz Hajto spotkali się na boisku jeszcze w reprezentacji Polski

Z Tomaszem Hajto w naszym tygodniowym przeglądzie wydarzeń piłkarskich najważniejszym tematem muszą być wracające europejskie puchary. Czy Legia jest gotowa do walki? Czy powrót Boruca to realne wzmocnienie mistrza Polski. Na kogo Hajto stawia w Lidze Europy i Lidze Mistrzów? No i co z tym Widzewem? Zapraszamy!

Robert Małolepszy: Legia dość szybko uwinęła się z transferami przed eliminacjami do Ligi Mistrzów. Artur Boruc na bramkę, na lewą obronę Filip Mladenović, na prawą Josip Juranović, w ataku Rafael Lopes – dobrze to wygląda?


Tomasz Hajto: Na papierze całkiem dobrze. Ale od razu dodam - żadne transfery pewności awansu do fazy grupowej Ligi Europy, a tym bardziej Ligi Mistrzów nie dadzą.


A dają chociaż nadzieję?


Znam dobrze Mladenovicia i Boruca – obaj na pewno będą wzmocnieniem. Mniej wiem o pozostałych dwóch, choć Lopesa oczywiście oglądałem w Ekstraklasie. Teraz wiele będzie zależało do tego, jak szybko się zaaklimatyzują w drużynie, poznają i dostosują do taktyki, dogadają z trenerem, oswoją się z presją stadionu, z urokami życia w Warszawie. Wszystko się liczy. Legia to jest już inna bajka dla wszystkich, nawet najlepszych piłkarzy, którzy przychodzą z Ekstraklasy. Dobrym przykładem jest Carlitos, który przychodził z Wisły jako absolutna gwiazda naszych rozgrywek, a Warszawy nie podbił.


Słyszałem też takie opinie, że chociażby 40-letni Artur Boruc, który nie miał już miejsca w podstawowej 11-tce A.F.C. Bournemouth, niekoniecznie musi być realnym wzmocnieniem Legii.


Boruc to taki polski Buffon. Proszę to dać do tytułu! Artur to klasa sama w sobie. Legia potrzebuje takiego piłkarza jak on, który wie co to presja, gra na najwyższym europejskim poziomie, który nie wystraszy się żadnego rywala. Od kogo, jak nie od niego, mają się uczyć młodzi. Kolejny raz zapytam – gdzie byłaby dziś Michał Karbownik, gdyby nie miał wokół siebie bardziej doświadczonych kolegów z drużyny. Nie wiem, czy Artur na stałe wejdzie do bramki Legii, ale jestem przekonany, że jego transfer to strzał w dziesiątkę. Nie tylko marketingowo, jak chcą to widzieć niektórzy.


No to jest nadzieja, czy nie?


Nadzieja będzie, jeśli z tych zawodników których trener Vuković ma teraz do dyspozycji uda się zbudować monolit, prawdziwą drużynę. Wtedy jest nadzieja. Bo żaden transfer, jeśli nowy zawodnik nie stanie się częścią drużyny, nic nie da. Tak czy owak – cała polska piłka, wszyscy kibice powinni trzymać kciuki za Legię i inne zespoły. Tu chodzi nie tylko o awans do fazy grupowej, ale punkty dla całej Ekstraklasy. Celem wszystkich w polskiej piłce powinno być, by polski klub z urzędu miał miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów.


Czy nie jest to marzenie ściętej głowy?


Patrząc na to, jakie pieniądze pojawiają się w polskiej piłce, to właśnie nie powinno być właśnie ściętej głowy!


Z pozostałych ekip, które zagrają w eliminacjach, jaka daje największe – znów użyjemy tego słowa – nadzieje?


Ciężko powiedzieć, chyba Lech.


Cracovia straciła Lopesa…


Akurat ten piłkarz jakoś nigdy mnie nie przekonywał.


Piast grał w pucharach w zeszłym roku.


I może to doświadczenie zaprocentuje. Waldemar Fornalik udowodnił w tym sezonie, że tytuł sprzed roku nie był przypadkiem.


Wraca Liga Europy i Liga Mistrzów. Zacznijmy od tych pierwszych rozgrywek. Ma Pan swojego faworyta?


Jest kilka ekip, którym będę się przyglądał. Na pewno tym niemieckim, bo grałem w Bundeslidze. Bayer Leverkusen i Eintracht Frankfurt - trzymam za nie kciuki, choć ta druga drużyna przegrała pierwszy mecz 0:3. . W 1/8 finału za faworytów uważam też Szachtara Donieck, Manchester United, Inter Mediolan, Sevillę i Wolverhampton.


W Lidzie Mistrzów na pewno trzymamy kciuki za Bayern i Juventus. O ile jednak drużyna Roberta Lewandowskiego wygrała 3:0 z Chelsea, to Juve Wojciecha Szczęsnego poległo 0:1 w Lyonie.


Nie takie straty Szczęsny i spółka odrabiali. Zresztą ja uważam, że Juve jeszcze w tych rozgrywkach zaskoczy i dojdzie może nawet do finału. Tak stawiam.


Koronawirus będzie miał wpływ na to co zobaczymy w środę, czwartek, piątek i sobotę na sportowych antenach Polsatu?


Sportowo nie sądzę. Wszyscy poza Francuzami dograli sezon. To są top profesjonalni piłkarze. Będą gotowi.


Manchester City, czy Real Madryt?


Manchester.


Barcelona, czy Napoli?


Barca.


To obniżmy teraz trochę loty. Co z tym Widzewem?


A co ma być? Ważne, że awansowali, nieważne jak. Zresztą ja parę razy powtarzałem, że Widzew aż tak dobrego składu nie miał, by wygrać w cuglach II ligę.


A to co działo się po ostatnim meczu?


To już problem działaczy, ja na szczęście mam inną robotę.


Podbeskidzie Bielsko Biała, Stal Mielec oraz Warta Poznań w PKO Ekstraklasie. Która z tych drużyn ma największe szanse na utrzymanie?


Dziś nikt odpowiedzialnie tego nie powie. Podbeskidzie na pewno grało najładniej pod koniec sezonu, a Warta wygrała mordercze baraże. Cieszę się, że do Ekstraklasy wracają kluby, z którymi sam kiedyś grałem w tej lidze – tj. Podbeskidzie i Warta. Super, że znów jest Stal. To świeży oddech dla naszych rozgrywek.


Karę dla Cracovii Pan skomentuje?


Powiem tylko tyle – jak muszą się czuć teraz piłkarze, działacze i kibice Jagiellonii? Klub z Białegostoku dostał -10 punktów, a miał mniej udowodnionych, kupionych meczów. Cracovia dostała tylko – 5.

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze