Bartosz Kurek: Nie zapomnę tegorocznych zgrupowań do końca życia

Siatkówka
Bartosz Kurek: Nie zapomnę tegorocznych zgrupowań do końca życia
Fot. Cyfrasport
Bortosz Kurek atakujący reprezentacji Polski

Bartosz Kurek w dorobku reprezentacyjnym ma m.in. mistrzostwo świata, Europy i zwycięstwo Ligi Światowej. W tym roku nie było mu dane powalczyć o kolejne trofea w biało-czerwonej koszulce, gdyż pandemia koronawirusa pokrzyżowała plany nie jednej drużynie narodowej na świecie. Mimo to zgrupowania polskiej kadry się odbyły, ale w nieco innym wydaniu. Kurek powspominał czas spędzony w Spale.

Zapewnił, że tegoroczne zgrupowanie siatkarskiej reprezentacji Polski zapamięta do końca życia. – Myślę, że te zgrupowania „normalne” nie były, bo normalnie kończy się ważnymi turniejami i meczami o stawkę. W tym sezonie mieliśmy jedynie spotkania towarzyskie. Te zgrupowania były inne, ale pozytywnie inne, bo nie tyle koncentrowaliśmy się na rywalizacji między sobą, a na tym, by się poznać, stworzyć grupę i znaleźć nić porozumienia także poza boiskiem. Uważam, że pod tym względem było ono bardzo pozytywne i konstruktywne – powiedział Kurek, a na pytanie, czy zupełnie nie było rywalizacji, odpowiada. – Każdy z nas trenuje i wykonuje zadania powierzone przez sztab szkoleniowy w możliwie najlepszy sposób, bo robimy to dla siebie. Nie po to, by wygrać z kimś innym, ale by samemu być w jak najlepszej dyspozycji w nadchodzącym sezonie ligowym czy żeby po prostu rozwinąć się siatkarsko. Pod tym względem niewiele się różni, ale takiej rywalizacji i wiszącego widma zmniejszenia zaraz tej grupy do meczowej „14” czy igrzyskowej „12” w perspektywie roku nie ma, więc to daje też troszeczkę więcej luzu – stwierdził atakujący reprezentacji Polski.

 

Zobacz także: Bartosz Kurek: Trener będzie musiał przeprowadzić selekcję z ciężkim sercem

 

Vital Heynen na tegorocznym zgrupowaniu w Spale zadbał o to, by poza treningami na siłowni i w hali była też masa zabaw integracyjnych, a także obiecany grill. – To będzie monotematyczne, ale najlepsze – przynajmniej dla mnie – jest poznawanie tych chłopaków i to od zupełnie innej strony – powiedział Kurek w rozmowie z portalem "Supernowosci24". Dowiadywanie się o nich czegoś nowego, spotykanie się z nimi w sytuacjach, na które na innych obozach nie mielibyśmy czasu, np. grill, gry planszowe czy turnieje siatkówki plażowej. Normalnie nie mielibyśmy pewnie szansy w aż takim wymiarze czasowym się zmierzyć czy spotkać. I to jest na pewno coś, co zapamiętam do końca życia. Mam nadzieję, że z wieloma z tych chłopaków później także będę w takim dużym stopniu utrzymywać kontakt, bo dowiedziałem się, że to wartościowi i świetni ludzie. Spędzaliśmy dużo czasu ze sobą. Takiego czasu, który nie był nam narzucany. To świadczy o tym, że dobrze się czujemy we własnym gronie. To jest takie najfajniejsze wspomnienie, które pozostanie ze mną po tych obozach. Jedna z ciekawszych rzeczy, których się dowiedziałem to, że wielu z moich kolegów ma ciekawe hobby, o którym potrafi opowiadać i które ich pochłania – zaznaczył Kurek.

 

Atakujący reprezentacji Polski przyznał, że przed przyjazdem na zgrupowania reprezentacji Polski do Spały nie miał żadnych obaw dotyczących sytuacji z koronawirusem. – Do kwestii zdrowotnych staram się podchodzić zdroworozsądkowo. Żaden z nas tutaj nie lekceważył zagrożenia i nie uważa, że jest niezniszczalny. Postępowaliśmy według zasad i byliśmy zdrowi i bezpieczni – stwierdził atakujący i przyznał, że powrót do treningów po długiej przerwie wiązał się z większym ryzykiem doznania urazu. – Jako sportowcy pracujemy ciałem i ono jest w każdej chwili narażone na ryzyko odniesienia kontuzji czy to wypadku w domu. Uważam, że obecnie znacząco większego ryzyka kontuzji nie ma, jeśli treningi są odpowiednio zorganizowane. Ufam pod tym względem trenerowi Heynenowi i jego sztabowi. Weszliśmy fajnie po tym okresie przerwy do aktywności - dodał.

 

Igrzyska olimpijskie w Tokio 2021

 

Ze względu na pandemię koronawirusa na całym świecie igrzyska olimpijskie w Tokio zostały przełożone o rok. Jak przyznaje Kurek nie, jest to ani mało, ani dużo. – To czas, który muszę jak najlepiej wykorzystać. Gdy pojawiła się informacja o przełożeniu igrzysk, to jedynymi emocjami, jakie mi towarzyszyły, były akceptacja i zrozumienie sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Ostatni sezon we Włoszech przepracowałem naprawdę dobrze, więc nie sądzę, bym czegoś jeszcze potrzebował, by lepiej przygotować się do zmagań olimpijskich. Ten dodatkowy czas na pewno postaram się odpowiednio wykorzystać – powiedział siatkarz, który nie potrafił określić czy siatkówka wróci do tzw. normalności na zasadach sprzed pandemii. – Ale wierzę, że prędzej czy później wszystko wróci do normalności. Będzie to trochę nowa normalność, ale normalność – kończy atakujący reprezentacji Polski.

 

Japoński kierunek

 

Mistrz świata z 2018 roku na kolejny sezon wybrał Japonię, gdzie będzie grał w barwach WolfDogs Nagoya. Działacze klubu liczą, że na czele z Polakiem będą mogli walczyć o mistrzostwo Japonii. Po raz ostatni taki tytuł zespół ten sięgnął w 2016 roku.

NP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze