Tomasz Kędziora przymierzany do AS Roma

Piłka nożna
Tomasz Kędziora przymierzany do AS Roma
fot. Cyfrasport
Tomasz Kędziora

Jak donosi włoski dziennikarz Alfredo Pedulla, Tomasz Kędziora znalazł się na celowniku Romy. Obrońca Dynama Kijów miałby w niej zastąpić Alessandro Florenziego.

To byłby świetny ruch naszego kadrowicza! Włodarze Romy mieli się w czwartek kontaktować z Dynamem w sprawie sprowadzenia polskiego prawego obrońcy. 

 

Kontrakt Kędziory z Dynamem kończy się w 2021 roku, a on sam przez trzy lata gry w drużynie z Kijowa dał o sobie znać jako o bardzo solidnym zawodniku. W barwach Dynama rozegrał 118 meczów, zdobywając 5 bramek i gromadząc 14 asyst. 

 

W Rzymie od dłuższego czasu szukają alternatywy dla Florenziego. Choć 29-letni Włoch rozpoczął sezon jako podstawowy zawodnik Romy, z czasem stracił miejsce w pierwszym składzie drużyny z "wiecznego miasta" na rzecz Leonardo Spinazzoli i Davide Santona. Tym samym, został w rundzie wiosennej wypożyczony do Valencii, gdzie jednak zaledwie 9 razy wystąpił w pierwszej jedenastce. 

 

 

Widząc podupadającą pozycję Włocha w Romie, kilka klubów sonduje sprowadzenie go do swojego zespołu. Reprezentant Włoch znalazł się na celowniku Atalanty i Milanu. Mówiono też o zainteresowaniu Burnley, ale wszystko wskazuje, że liderem w wyścigu o podpis Florenziego jest zespół z Bergamo.

 

Potencjalnymi rywalami Kędziory byliby Davide Santon i Bruno Peres. Obaj nieco starsi od Polaka, ale też nieimponujący skutecznością. Poza tym, Kędziora potrafi też grać na lewej obronie, bądź lewym wahadle, na którym mógłby zastąpić doświadczonego Aleksandara Kolarova. Roma gra ustawieniem 3-4-2-1 z trójką z tyłu i wybieganymi wahadłowymi, a nasz reprezentant zdecydowanie pasuje do takiego opisu.

 

W zakończonym ubiegłym sezonie Kędziora wystąpił w 39 meczach Dynama Kijów, gromadząc 5 asyst. Ma też za sobą 16 meczów w reprezentacji Polski.

PS/ Twitter

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze