Kowalski: Gdyby były rewanże, pary 1/2 finału Ligi Mistrzów wyglądałyby inaczej

Piłka nożna
Kowalski: Gdyby były rewanże, pary 1/2 finału Ligi Mistrzów wyglądałyby inaczej
fot. PAP/EPA
Lionel Messi jest niezadowolony z tegorocznej postawy Barcelony i być może spróbuje swoich sił w Interze Mediolan.

Hiszpańskie media, zwłaszcza te z Madrytu, piszą o wstydzie i sportowym upodleniu Barcelony w starciu z Bayernem Monachium, ale wpływ na to ma jedynie rozmiar klęski, a nie ona sama w sobie. Barca w znanej nam od lat formule skończyła się już jakiś czas temu. A jazda w ostatnich miesiącach czy nawet już latach to było ciągnięcie na oparach. Kiedyś to się musiało skończyć, trudno było jednak zakładać, że skończy się aż tak brutalnie.

Jak mawia trener polskiej młodzieżówki, Czesław Michniewicz, ze starzejącymi się zawodnikami jest tak, że dobrze radzą sobie i funkcjonują na równym poziomie nawet do za pięć dwunasta. Ale już pięć po dwunastej, tracą praktycznie wszystko. Jak ulał pasuje do Barcy. Gwiazdy tej drużyny, będące w niej od lat, po prostu człapią po boisku. Są jak najedzone spasione koty, które wszędzie już były, wszystko widziały i wszystko w sportowym życiu osiągnęły. Nie było widać w tym ich żenującym występie żadnego głodu, chęci odegrania się na rywalu, powrotu za przeciwnikiem. Po niemieckim mistrzu wręcz przeciwnie.

 

Nie ma wątpliwości, że na taki stan rzeczy wpłynęło coś co gdzieś uleciało, a było czymś co robiło różnicę przez lata, czyli atmosfera. W czym dziś Barca jest „mas, que un club” (więcej niż klub), co jest przecież sztandarowym hasłem Barcy? Trener (już były) ciągnął wózek w inną stronę niż dyrektor sportowy, prezydent w jeszcze innym, a zawodnicy są sfrustrowani i wypaleni. Aż trudno uwierzyć, że znalazło swój kres to co wydawało się, było dane na stałe. Dziś Barcelona jest po prostu klubem z najwyższej półki, który ma ogromne problemy różnej natury. Odrzucając historię, w niczym nie jest lepsza od wielu z europejskiej czołówki. Coś tam może wygrać, ale także wysoko przegrać albo się zblamować. Jej mit i swoista wyjątkowość uleciały.

 

ZOBACZ TAKŻE: Manchester City na kolanach! Olympique Lyon w półfinale Ligi Mistrzów

 

Żeby była jasność, nie ma takiej możliwości, że Busquets, Suarez, Vidal, Pique, Alba czy przede wszystkim Messi już się zawodowo skończyli. Mogą jeszcze przed co najmniej parę lat być istotnymi częściami swoich wielkich drużyn, ale już raczej nie Barcelony. Tutaj raczej doszli już do ściany, a trauma po 2:8 z Bayernem zawsze ich będzie prześladować, jeśli się nie ruszą. Dlatego dziś znacznie bardziej niż jeszcze kilka tygodni temu transfer Messiego do Interu Mediolan wydaje się prawdopodobny. Nie ma co się na taki stan rzeczy obrażać.

Jeszcze w sobotę wydawało się, że prawdziwą weryfikacją obecnej klasy Bayernu będzie w półfinale Manchester City, prowadzony przez byłego trenera Bawarczyków Pepa Guardiolę. Tak się jednak nie stało, bo Anglicy niespodziewanie ulegli Lyonowi i to oni, czyli bez wątpienia drużyna w teorii znacznie łatwiejsza do przejścia stają na drodze Bayernu do finału.

 

W związku z rozstrzygnięciami w ćwierćfinałach LM, trudno nie zauważyć, że nowy model rozgrywania decydujących spotkań sprawia, że nie do końca przekonywająco oddany jest obecny układ sił w piłkarskiej Europie. Pozbawienie możliwości rozegrania spotkania rewanżowego jednak wpływa na pewną losowość zdarzeń. Nic oczywiście w tym, którzy awansowali nie ujmując. Poza Barceloną, o której było wyżej, to czy udałoby się wyobrazić udane rewanże Manchesteru City z Lyonem, Atalanty z PSG czy zwłaszcza Atletico Madryt z RB Lipsk?

 

Z dużym prawdopodobieństwem, można założyć, że gdyby nie pandemia, zestaw par półfinałów Ligi Mistrzów sezonu 2019/2020 wyglądałby inaczej.

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2019/2020 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze