"Piłkarz to przede wszystkim człowiek". Psycholog o depresji w sporcie

Piłka nożna
"Piłkarz to przede wszystkim człowiek". Psycholog o depresji w sporcie
fot. PAP/EPA
Jednym z piłkarzy, których zabrakło w Lizbonie z powodu depresji jest gwiazda Atalanty - Josip Ilcić.

Piłka nożna to sport ogromnych emocji - zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Presja rośnie jeszcze bardziej podczas ogromnych wydarzeń takich jak rozgrywki Ligi Mistrzów, gdzie gra toczy się o wielkie pieniądze i jeszcze większy prestiż. Jednym z piłkarzy, których zabrakło w Lizbonie z powodu depresji jest gwiazda Atalanty - Josip Ilcić. O mylnym wizerunku sportowców, depresji w sporcie i o tym czym jest charakter rozmawiamy z Michałem Dąbskim - psychologiem sportu.

Piotr Iwańczyk: Jesteśmy w trakcie turnieju finałowego Ligi Mistrzów, czyli dzisiejszej „arenie gladiatorów”, gdzie nie ma miejsca na słabość, a jednak w Lizbonie nie wystąpił Josip Ilcić, zawodnik Atalanty, który zmaga się ze swoim osobistym problemem psychologicznym. To zaprzeczenie budowanego przez lata wizerunku „sportowców-herosów”.

 

Michał Dąbski: Każdy człowiek posiada mechanizmy radzenia sobie w różnorodnych sytuacjach. Im bardziej są one rozwinięte, tym lepsze zdrowie psychiczne takiej osoby. Sportowiec, postrzegany jako heros, hartuje swoje mechanizmy radzenia sobie pod dużym obciążeniem. Generalnie sportowcy, którzy nie radzą sobie z presją społeczną, czy też wewnętrzną, zazwyczaj odpadają na pewnym etapie (naturalna selekcja). Niektórzy kontynuują kariery, ale nie oznacza to, że dalsze trudności nie będą dla nich zbyt duże. W takiej sytuacji zawodowiec może po prostu zachorować lub stopniowo wycofywać się ze sportu przy ciągłym obniżeniu nastroju i braku satysfakcji z wykonywanej pracy. Uprawianie sportu staje się wtedy źródłem ogromnego napięcia i stresu, którego nic, łącznie z ogromnymi sumami na koncie, nie jest w stanie zrekompensować.

 

Czyli okazuje się, że piłkarz to też człowiek?

 

Piłkarz jest przede wszystkim człowiekiem. To są normalni ludzie, którzy mają codzienne problemy także w swoich osobistych rolach. Jeśli pewne mechanizmy nie nadążą za tym co się dzieje w życiu człowieka, to może się rozpocząć choroba. W tym momencie, kiedy taka osoba zapada się w sobie, nie pomoże już żaden trening mentalny. Wtedy musi wkroczyć psycholog, często z pomocą psychiatryczną lub kliniczną i unormować stan takiej osoby.

 

To środowisko tak oddziałuje na sportowców czy może sami narzucają sobie olbrzymią presję w ramach rywalizacji sportowej?

 

To i to. Jest takie pojęcie jak przystosowanie się. Składa się z dwóch składowych: presji zewnętrznej, wynikającej z oczekiwań otoczenia oraz tak zwanej potrzeby wewnętrznej, gdzie ktoś może mieć ogromne własne oczekiwania. To są dwa zupełnie inne modele oddziaływania, bardzo mocno związane z procesami motywacji. Właśnie to przystosowanie robi różnice co jest dla kogoś napędem, a co dławiącą presją. W sporcie z powodzeniem mogą funkcjonować osoby, które w trakcie swojej kariery przystosowały się do ciągłej zmiany warunków. Pomaga im w tym cecha o nazwie „sprężystość”, która pozwala bardzo szybko przystosować się do nowych okoliczności. Karierze sportowej mogą pomóc także określone cechy temperamentu, które są warunkowane genetycznie.

 

Z czym codziennie mierzy się Leo Messi i Robert Lewandowski? Mam na myśli ilość bodźców, media, kontrakty sponsorskie, presję ze strony kibiców i klubu. W takich warunkach ciężko skupić się na grze w piłkę.

 

Mamy mylne wyobrażenie o codziennym funkcjonowaniu sportowca. Często myślimy o życiu zawodników przez pryzmat tego co opisują media. Potrzeba sensacji, potrzeba określenia przyczyny jakiegoś zachowania u kibica czy dziennikarza na temat tego jak wygląda sytuacja w zespole jest znacznie większa niż to jaka jest rzeczywistość. To powoduje dużą różnicę między tym czym sport jest, a tym co się o nim mówi. Jednocześnie zawodowcy na wysokim poziomie, tak samo jak pracownicy innych profesji krok po kroku przyzwyczajają się do otoczenia, w którym są. Messi i Lewandowski od wielu lat mają już wysokie zainteresowanie ze strony kibiców, sponsorów i mediów. Dlatego są skuteczni, ponieważ mają wykształcone takie mechanizmy radzenia sobie z ciągle rosnącą popularnością, że dodatkowe bodźce nie stanowią dla nich istotnego rozproszenia w czasie wykonywania swojej pracy.

 

W jaki sposób profesjonaliści odcinają się od rosnącego wokół nich szumu?

 

Istnieje takie pojęcie jak habituacja. To krótko mówiąc przyzwyczajanie się do jakiegoś bodźca. Lewandowski czy Messi nie znajduje się nagle na dużym stadionie, na którym nigdy nie był. Wydaje nam się, że takie otoczenie jest dużym elementem rozpraszającym, a dla zawodników to znana sytuacja, która nie stanowi żadnego szoku. Piłkarz od okręgówki do najwyższej ligi jest krok po kroku przyzwyczajany do coraz większej ilości publiczności. To jest naturalny proces oswajania się z sytuacją zewnętrzną (dotyczy on wszystkich zawodów). Drugim elementem, który może być drogą do odcięcia się od bodźców zewnętrznych są elementy treningu psychologicznego. W trakcie takiego treningu można pracować nad koncentracją, czyli na kierowaniu swojej uwagi na najważniejsze rzeczy, aktywnie radzić sobie z dystrakcją. To jest element, nad którym można pracować.

 

W ostatnim czasie wiele mówi się o depresji wśród sportowców. Wszyscy znamy przypadki Justyny Kowalczyk, Sebastiana Deislera, tragiczną historię Roberta Enke. Ataku paniki w trakcie spotkania NBA doświadczył chociażby Kevin Love. Skąd tak nagły wysyp ilości przypadków tej choroby w świecie sportu?

 

Żyjemy w bardzo medio-socjalnych czasach. Bardzo dużo pokazujemy na zewnątrz, a powiem więcej, że media społecznościowe nawet wymuszają na nas pokazywanie swojego życia prywatnego. Przypadki, które wymieniłeś dotyczą zawodników znanych, więc szerzej o nich mówimy, ale wśród wielu sportowców, którzy nie są tak popularni depresja też istnieje w jeszcze większej skali. Żyjemy w czasach o bardzo dużej ilości intensywnych bodźców i mamy za zadanie być świetnym w każdej dziedzinie. Musimy mieć świetne życie prywatne, świetnego partnera lub partnerkę, budować wyśmienite kanały w mediach społecznościowych, bywać w różnych miejscach. Presja związana z tym kim powinienem być i kim chciałbym się stać kontra to kim naprawdę jestem zaczyna powodować ogromne trudności. Mówi się, że ilość rosnącej depresji będzie związana z bardzo silnym rozczarowaniem. Wiąże się ono z tym, że nie potrafimy być takimi jak nasz wizerunek w mediach społecznościowych, nie spełniamy oczekiwań swoich i innych osób.

 

Doświadczamy różnych faz rozwoju w swoim życiu. Kiedy jesteśmy na etapie wczesnej dorosłości cechujemy się ogromną produktywnością. Mamy wysoką wytrzymałość i zakładamy klapki na oczy, ruszając przed siebie niezależnie od warunków. Potem nadchodzą zmiany, które stanowią dla nas niespodziankę. Okazuje się, że produktywność z dawnych lat spadła. Chcemy działać tak samo intensywnie, ale zderzamy się ze ścianą. Niektóre rzeczy stają się po prostu niemożliwe. 

 

Jest także trzeci element, często spotykany w kontekście depresji w sporcie, czyli etap zakończenia kariery. Pojawia się problem tożsamości, gdzie w trakcie kariery sportowiec na pytanie kim jest dumnie odpowiada: zawodowym sportowcem. Po zakończeniu kariery to pytanie pozostawia po sobie jedynie pustą i smutną refleksję. Dla wielu osób to może być przyczyna depresji.

 

ZOBACZ TAKŻE: Liga Mistrzów: RB Lipsk bez szans. PSG w finale!

 

Miał pan okazję pracować ze sportowcami wielu dyscyplin. Czy jest coś co wyróżnia pewne grupy jeśli chodzi o podejście mentalne czy odporność na stres?

 

Wszystko jest kwestią indywidualną, którą można po pewnym czasie oszacować, patrząc przez pryzmat np. badanych przez wielu psychologów predyspozycji temperamentalnych. To główny element, który pozwala nam przewidzieć kto będzie mógł rywalizować na wysokim poziomie i poradzi sobie z dużą presją. Są składowe takie jak wytrzymałość, ekstrawersja, reaktywność emocjonalna, perseweracja, lęk jako cecha. W zależności od tego jaki sport uprawia zawodnik przy pomocy modelu predyspozycji temperamentalnych możemy dużo powiedzieć o jego charakterze. Temperament jest w pięćdziesięciu procentach uwarunkowany genetycznie, więc istnieją pewne warunki nie do przeskoczenia. Patrząc na badania możemy stwierdzić, że mistrzów olimpijskich, którzy byliby skrajnymi melancholikami praktycznie nie ma.

 

Jeśli temperament jest w połowie uwarunkowany genetycznie to czy pozostałą połowę możemy ukształtować przez trening mentalny i wyćwiczyć swój sportowy charakter?

 

Temperament to pewnego rodzaju układ, nazwijmy to „okablowaniem” przez które przepływa „prąd” – swoiste pobudzenie. Każdy człowiek posiada różnej grubości „kable” oraz zabezpieczenie tego układu, tak jak „korki”, które mamy w domu. Kiedy jest w nim za dużo pobudzenia to te korki nam po prostu „wywala”. Im niższy próg znoszenia trudności, tym szybciej nam te korki „wyskoczą”. Nie jesteśmy wtedy w stanie reagować adekwatnie do sytuacji. Dużo ciężej nam się świadomie uregulować i ciało reguluje się samo - to jest właśnie temperament. Temperament jest ściśle połączony z osobowością. Nasza osobowość składa się z określonych umiejętności, wiedzy i postaw i zmienia się przez całe życie, by jak najlepiej się dostosować do ciągle zmieniającego się środowiska. To jest element kształtowania sportowego charakteru - ciągła aktualizacja do życia, treningu i rywalizacji.

 

Można urodzić się z niższą wytrzymałością, którą niektórzy badacze łączą z siłą woli i zwiększyć ją w trakcie swojego życia. Ja osobiście znam w swojej pracy psychologa i trenera trzy osoby, które temperamentalnie mają niską wytrzymałość, a są na wysokim poziomie sportowym. Utrzymanie na tym poziomie jest jednak dużo trudniejsze niż dla osób, które mają większe predyspozycje jeśli chodzi o wytrzymałość. Ich koszty bycia w sporcie są znacznie wyższe, ale znaleźli oni swój sposób na utrzymanie się właśnie między innymi poprzez samoregulację. Z takimi zawodnikami pracujemy nad umiejętnością, którą nazywam włączaniem „trybu eko”. Kiedy zawodnicy są w pracy i realizują sportowe cele działają na maksymalnych obrotach, a wtedy kiedy żyją swoim życiem włączają „tryb eko”, aby ładować swoje akumulatory. Wiedzą, że ich siła woli nie ma dużych rezerw.

 

Czym w ogóle jest trening mentalny?

 

Trening mentalny jest jedną z form oddziaływań psychologicznych. Są zawodnicy, u których nie trzeba wykonywać żadnego treningu mentalnego, ale dać im po prostu rzetelne i profesjonalne wsparcie psychologiczne, a są tacy, którzy z niego korzystają. Trening mentalny ma być formą oddziaływań, która pozwoli zawodnikowi zwiększać swoje przekonanie o tym, że potrafi sobie skutecznie radzić w sporcie, w rywalizacji oraz może prowadzić do zwiększania określonych umiejętności poznawczych, czyli między innymi pamięci, szybkości reakcji czy koncentracji.

 

Czy sport wyczynowy może być w ogóle korzystny dla zdrowia psychicznego? Z każdej strony czyha jakieś zagrożenie.

 

Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Uważam, że wśród dzieci i młodzieży wychowanie poprzez sport jest dobrą formą kształtowania postaw. Nie każde dziecko wychowane w ten sposób musi zostać sportowcem i to jest bardziej nauka dla rodziców. Dyscyplina, zaangażowanie i determinacja mogą tworzyć dobry fundament do radzenia sobie z problemami w przyszłości. Z drugiej strony sport profesjonalny to ciągłe tuningowanie ciała i umysłu oraz doprowadzanie go do skrajnych możliwości. To główne założenie sportu zawodowego i po to trenuje się go zawodowo, aby ciągle podkręcać swoje możliwości działania na najwyższym poziomie. Tylko w ten sposób można bić rekordy. Sport zawodowy niesie ze sobą ryzyko wyeksploatowania fizycznego i psychicznego. Istnieje pojęcie takie jak wyczerpanie emocjonalne, które jest związane z bardzo wysokimi kosztami, jakie zawodnik może ponieść. Wyczerpanie emocjonalne daje bardzo dużo objawów psychosomatycznych i wtedy pojawiają się kontuzje, które nie wynikają z urazu mechanicznego. Sport zwiększa to prawdopodobieństwo, ale jednocześnie są tacy zawodnicy, których ten problem nigdy nie dotknie. Dla niektórych wysoki stopień stymulacji jest wodą na młyn, a niektórzy będą mocno walczyć z tą stymulacją. Część będzie tę walkę wygrywać, niektórzy niestety przegrają. Dlatego tak ważne jest, aby zawodnik miał w klubie wsparcie psychologiczne. Nie mówię tu o treningu mentalnym, bo dziś stał się on bardziej narzędziem marketingowym. Zawodnik musi mieć stały dostęp do profesjonalnej pomocy psychologicznej, która czasem polega jedynie na wysłuchaniu drugiej osoby. Psycholog ma tą umiejętność, że potrafi posłuchać inaczej niż inni i to jest pierwszy element ważnej pomocy.

Piotr Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze