20 lat Polsatu Sport - Jakub Radecki: Wyjątkowe dwie godziny

Inne
20 lat Polsatu Sport - Jakub Radecki: Wyjątkowe dwie godziny
fot. Polsat Sport
Jakub Radecki.

Czerwiec 2008 roku był niepowtarzalny dla Polsatu Sport. Reprezentacja Polski pierwszy raz awansowała do finałów EURO, co dla nas oznaczało wielkie wyzwanie. Chcieliśmy ten turniej pokazać naszym widzom jak najlepiej. Być wszędzie, gdzie tylko mogliśmy. Tuż po losowaniu grup finałowych w grudniu 2007 r. i wyborze Bad Waltersdorf przez sztab Leo Beenhakkera na siedzibę kadry w trakcie całego turnieju, zdecydowaliśmy że i my umieścimy tam nasze studio.

Po wizycie dokumentacyjnej wybraliśmy mały, malowniczo położony hotel uzdrowiskowy z pięknym widokiem na Der Steierhof – bazę Reprezentacji Polski.

 

Do Austrii przyjechała 120-osobowa ekipa Polsatu Sport – w Szwajcarii pracowało na rzecz naszych widzów 20 dziennikarzy, operatorów i realizatorów. Studio, w którym codziennie nasi prowadzący, wraz z ekspertami szczegółowo omawiali mecze, analizowali gole, sytuacje i kontrowersje było w 2008r. najbardziej nowoczesnym wizualnie i technologicznie w historii polskiej telewizji. Plenerowe, jasne, z piękną scenografią i odpowiednio dobranym światłem. A w tle kadra przygotowywała się do pierwszych meczów turnieju – z Austrią, Niemcami i Chorwacją.

 

Zobacz także: 20 lat Polsatu Sport - Grzegorz Michalewski: Napiętnowani marzeniami

 

W tym samym czasie, prawie 6500km i 6 stref czasowych na zachód, inna ekipa naszej stacji zjawiła się na torze Gilles’a Villeneuve’a w kanadyjskim Montrealu. Swoją pracę rozpoczęła od realizacji materiału o historii, która wydarzyła się rok wcześniej.

 

W 2007r. nasz jedynak w F1, Robert Kubica, przeżył tu koszmarnie wyglądający wypadek. Po kolizji z Jarno Trullim na 26 okrążeniu wyścigu przy prędkości przekraczającej 200 km/h uderzył w betonowy blok, wielokrotnie przekoziołkował po torze i zatrzymał się, bezwładnie zwisając z kokpitu. Wszyscy obecni na torze spodziewali się najgorszego – przez długi czas nie mieliśmy żadnych informacji, które moglibyśmy przekazać naszym widzom. Razem z naszym operatorem, Robertem Szegdą  biegniemy do siedziby BMW Sauber w padoku i czekamy na pierwsze wieści. Wypadek był tak potężny, że obawiamy się najgorszego. Tuż po zakończeniu wyścigu rozdzwaniają się nasze telefony. Dzwoni tata Roberta, koledzy z redakcji, dziennikarze z innych mediów. Zazwyczaj w tym momencie kończyliśmy pracę, jednak ten nietypowy weekend trwał dla nas kilka dni dłużej. Relacje o stanie zdrowia Roberta spod Szpitala w Montrealu, rozmowy z członkami zespołu, wywiady z lekarzami. Ostatecznie wszystko skończyło się na skręconej kostce, strachu i niedopuszczeniu Kubicy do startu w kolejnym Grand Prix – w Indianapolis w USA.

 

W 2008r. Robert pojawił się w padoku wyjątkowo zmotywowany. W sześciu wyścigach tamtego sezonu poprzedzających GP Kanady wywalczył trzy miejsca na podium. Przez cały weekend był bardzo szybki, szybszy od swojego kolegi z zespołu – Nicka Heidfelda. Pozostawało tylko czekać na niedzielne zawody – nie myśląc o tym, co wydarzyło się przed rokiem.

 

Zobacz także: 20 lat Polsatu Sport - Aleksandra Szutenberg: Dostać kolejne "powołanie"

 

Wracamy do Austrii. Reprezentacja Polski przygotowuje się do pierwszego w swojej historii meczu w turnieju finałowym Mistrzostw Europy. Naszym rywalem 8 czerwca w Klagenfurcie będą Niemcy, których nigdy wcześniej nie pokonaliśmy. Ekipa Polsatu Sport pojawia się pod stadionem Hypo Arena już na trzy dni przed meczem. Zgodnie z wytycznymi UEFA, cały sprzęt telewizyjny musi być zainstalowany na 24h przed pierwszym gwizdkiem sędziego Toma Henninga Øvrebø. Kilometry światłowodów, kabli, dziesiątki skrzynek, skrzyneczek, światła, elementów scenografii studyjnej – wszystko musi zostać wniesione i zainstalowane we właściwych miejscach. Zajmuje to naszej ekipie 36h pracy. W trakcie prac przygotowawczych do transmisji przedmeczowego studia, realizujemy relacje z konferencji prasowych, oficjalnych treningów, przeprowadzamy dziesiątki wywiadów z zawodnikami, sztabem szkoleniowym czy zaproszonymi gośćmi. Wielokrotnie łączymy się z naszymi kolegami z Polsat News, który zaczął nadawać zaledwie dzień przed meczem. Wszystko dla naszych widzów.

 

Wiele miesięcy wcześniej, podczas planowania ramówki na czas EURO zorientowaliśmy się, że mecz Polska – Niemcy i wyścig Formuły1 w Montrealu rozpoczynają się właściwie o tej samej porze! Jak to wszystko poukładać, by oba te wielkie wydarzenia sportowe właściwie zrelacjonować? By dać szansę widzom na obejrzenie zarówno meczu jak i powrotu Roberta Kubicy do Kanady? Zdecydowaliśmy się na transmisję bloku studyjno-meczowego w Polsacie Sport a kibiców Formuły 1 zaprosiliśmy do TV4.

 

Krąży dowcip, że Reprezentacja Polski gra na wielkich turniejach trzy mecze: otwarcia, o wszystko i o honor. Z perspektywy czasu wiemy, że nie zawsze tak jest, co pokazał występ w ćwierćfinale EURO 2016. 8 czerwca 2008 r. chyba wszystkie telewizory w Polsce przez te dwie, magiczne godziny pomiędzy 20.00 a 22.00 były co rusz przełączane to na Polsat Sport, to na TV4. Polska w tym czasie była na ustach kibiców po obu stronach Atlantyku. Po ostatnim gwizdku w Klagenfurcie wiedzieliśmy już, że piłkarzy za cztery dni czeka mecz o wszystko z Austrią. Po ujrzeniu flagi w biało-czarną szachownicę na mecie w Montrealu zobaczyliśmy i usłyszeliśmy wielką radość zwycięzcy wyścigu – naszego jedynaka w Formule 1 – Roberta Kubicy, który po siedmiu rundach Grand Prix przewodził klasyfikacji generalnej najszybszych kierowców na świecie.

 

Jakub Radecki, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze