Nokauty na gali "Top Rank" w Las Vegas: Joe, który ścina drzewa i nokautuje

Sporty walki
Nokauty na gali "Top Rank" w Las Vegas: Joe, który ścina drzewa i nokautuje
fot. Polsat Sport
Nokauty na gali “Top Rank” w Las Vegas: Joe, który ścina drzewa i nokautuje.

Joe Smith Jr, specjalista od wycinania drzew wyrzucił mistrza świata poza liny, były mistrz Rob Brant wrócił świetna walką, a Clay Collard “człowiek od wszystkiego”, bijący się w ringu i w oktagonie ciągle niepokonany w bańce “Top Rank” w Las Vegas.  

Joe Smith Jr - Eleider Alvarez, KO 7 runda

Jak można nie kibicować komuś, kto znokautował Bernarda Hopkinsa pracując na budowie, a teraz znokautował byłego mistrza świata, pracującego we własnej firmie, zajmującej się między innymi wyrywaniem drzew? “Przygotowując się do tej walki wiedziałem co robię” - mówił po pojedynku Smith (26-3, 21 KO). Wiedziałem też, że muszę być lepszym pięściarzem, zadawać więcej prostych ciosów. Oglądałem jego walkę z Kowaliowem - on pokazał mi, jak pokonać Eleidera Alvareza (25-2, 13 KO) Sporo tego oglądaliśmy, wyciągnęliśmy (z trenerem) z tej walki wnioski”. O tym, że ta nauka skutkowała wiedzieliśmy szybko - już po czwartym starciu było wiadomo, że Smith nie tylko bije mocniej i wyprzedza Kolumbijczyka z Montrealu, ale, że walczy bardzo zdyscyplinowany, nie mając swoich szaleńczych szarży. Musiał sobie z tego sprawę zdawać także faworyzowany Alvarez, który po piątej rundzie sprawiał wrażenie bezradnego, niewiedzącego, jak poradzić sobie z atakami Smitha. Potwornie mocny prawy Smitha, który doszedł głowy Alvareza w dziewiątej rundzie był początkiem końca - kolejne ciosy, z których ostatni wyrzucił go poza liny, były już tylko jego dopełnieniem tego uderzenia.

 

Dla Smitha Jr zwycięstwo nad Alvarezem otwiera drogę do kolejnej walki o tytuł, tym razem WBO. Za pierwszym razem, z Dmitri Biwołem się nie udało, ale kolejnej szansy, już z innym przeciwnikiem, Joe obiecuje, że nie zaprzepaści. “Będę bardziej skoncentrowany, lepiej przygotowany. Jestem gotowy na drugą szansę”.   

 

Zobacz także: Z narożnika PG: Tyson chce wrócić, ale na dłużej. A waga ciężka nie dla… ciężkich?!

Rob Brant - Witalij Kopylenko, TKO 5 runda

Rob Brant (26-2, 18 KO) potrzebował takiego zwycięstwa - były mistrz świata wagi średniej, który stracił tytuł, kiedy po sensacyjnym zwycięstwie w rewanżu znokautował go Ryota Murata przechodził kontuzje, a spora część fanów uważała, że pierwsza wygrana była niczym więcej niż tylko przypadkiem. Przeciwko Witalijowi Kopylenko (28-3, 13 KO), o którym managerowie mówili, że jest gotowy na najlepszych, od pierwszej rundy widać było różnicę klas. Szybki lewy prosty Branta w pierwszych dwóch rundach wybił Ukraińcowi pomysł, jak walczyć z szybszym rywalem, a do tego tak rozbił mu oko, że od trzeciej rundy Kopylenko widział coraz mniej lecących w jego stronę ciosów. “Znakomicie boksujesz”- mówił w narożniku swojemu zawodnikowi trener Brian McIntyre. Zupełnie inna konwersacja była w narożniku Ukraińca, który pytany przed piątą rundą, czy chce walczyć odpowiedział jeszcze, że “tak, chcę”. Po zakończeniu piątej rundy narożnik był już innego zdania, informując sędziego ringowego  Jay’a Nady, że ich zawodnik nie może już dłużej kontynuować pojedynku. “Nie tylko zadawałem dużo ciosów, ale zadawałem dużo dobrych ciosów” - mówił po walce Brant. “To cenne, bo walczyłem z doświadczonym, ringowym weteranem, który wiele w życiu widział”. Po takim występie można się spodziewać, że w 2021 roku Brant może otrzymać kolejną szansę walki o pas. 

Clay Collard - Maurice Williams, KO 2 runda

Kto pierwszy zatrzyma serię zwycięstwa “Cassiusa” Claya Collarda?! Od 18 czerwca jest to trzecie kolejne zwycięstwo (piąte w 2020 roku) zawodnika, którzy oprócz boksu zarabia pieniądze walkami MMA. Początek z Williamsem nie był w stylu Collarda, który zwykle zarzuca rywala gradem ciosów, nie przejmując się ile z nich sam przyjmie, ale w drugiej już wszystko wróciło do normy. Cios z prawej ręki, który posadził rywala na deski na początku drugiej rundy, a później seria ciosów, a szczególnie lewy sierp, który zamroczył Williamsa i sędzia ringowy zdecydował się zakończyć walkę. “Nic się u mnie nie zmienia. Mogę walczyć jak najczęściej, sprawiać przyjemność tym, którzy mnie oglądają. Top Rank daje mi szansę za szansą, niezła jazda...i nie mogę się doczekać następnej” - powiedział Collard, który według Aruma “może walczyć na moich galach jak często tylko chce i może. Tylko musi wygrywać”.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze