NBA: Wielki mecz Doncica. Mavericks remisują z Clippers

Koszykówka
NBA: Wielki mecz Doncica. Mavericks remisują z Clippers
Fot. PAP/EPA
Koszykarze Dallas Mavericks mogli się cieszyć zwycięstwem po rzucie Luki Doncica w ostatnich sekundach spotkania.

Luka Doncic uzyskał w niedzielę 43 punkty, 17 zbiórek i 13 asyst, a w dodatku trafił zwycięski rzut równo z syreną kończącą dogrywkę. Jego Dallas Mavericks wygrali z Los Angeles Clippers 135:133 i w 1. rundzie play-off koszykarskiej ligi NBA jest remis 2-2.

Teksańczycy przeszli w tym meczu drogę z piekła do nieba. Tuż przed jego rozpoczęciem okazało się, że ich druga gwiazda - Łotysz Kristaps Porzingis jest niezdolny do gry. Samo spotkanie natomiast rozpoczęli w słabym stylu i na początku drugiej kwarty Clippers prowadzili już różnicą 21 punktów.

 

Mavericks jednak nie poddali się, a ich zbawcą okazał się Doncic. Poprawili zarówno skuteczność jak i obronę. Stratę udało im się zniwelować w połowie trzeciej części gry, kiedy zdobyli 16 punktów z rzędu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Milwaukee Bucks i Los Angeles Lakers odrobili straty

 

W ostatniej akcji czwartej kwarty to Clippers mieli piłkę. Kawhi Leonard jednak spudłował i potrzebna była dogrywka. W niej trwała walka kosz za kosz. Na prowadzenie 133:132 celną "trójką" wyprowadził Clippers Marcus Morris.

 

Na ostatnią akcję Mavericks mieli 3,7 s. Piłka trafiła do Doncica, a dzięki zasłonie nie krył go Leonard, tylko dziesięć centymetrów niższy Reggie Jackson. Słoweniec odskoczył do tyłu i z ponad ośmiu metrów trafił na zwycięstwo.

 

- To jedno z najwspanialszych uczuć, jakich doświadczyłem jako zawodnik. Coś wyjątkowego. Po prostu bardzo chciałem trafić ten rzut. Nie potrafię opisać towarzyszących mi emocji - przyznał 21-latek.

 

Doncic jest dopiero trzecim zawodnikiem w historii NBA, który w meczu play-off skompletował triple-double z co najmniej 40 punktami, 15 zbiórkami i 10 asystami. Dołączył do legendarnego Oscara Robertsona i Charlesa Barkleya.

 

ZOBACZ TAKŻE: Miami Heat o krok od awansu do drugiej rundy

 

Wcześniej było także tylko czterech koszykarzy, którzy zdobyli w takim spotkaniu ponad 40 punktów i jednocześnie trafili zwycięski rzut równo z końcową syreną: Michael Jordan, LeBron James, Damian Lillard i Kawhi Leonard.

 

- Ten dzieciak żyje dla takich momentów. To, w jaki sposób analizuje wydarzenia na parkiecie jest po prostu niesamowite. Robi to nie z szybkością sieci 5G, tylko chyba 6G - komplementował podopiecznego trener Rick Carlisle.

 

W ekipie Clippers najlepsi byli rezerwowy Lou Williams, który zdobył 36 pkt oraz Leonard - 32 pkt i dziewięć zbiórek. Wciąż problemy ze skutecznością ma natomiast Paul George. Tym razem trafił tylko trzy z 14 prób z gry, a łącznie w trzech ostatnich spotkaniach 10/47.

 

W play-off rywalizacja toczy się do czterech zwycięstwo. Piąty mecz zaplanowano na wtorek.

 

W drugiej rundzie są już broniący tytułu Toronto Raptors i Boston Celtics. Kanadyjski zespół po raz pierwszy w swojej historii wygrał serię w play-off 4-0. Minionej nocy rozbił Brooklyn Nets 150:122.

 

Celtics natomiast po raz czwarty wygrali z Philadelphia 76ers; tym razem 110:106. Do wygranej poprowadził ich Kemba Walker - 32 pkt.

 

Filadelfijczycy mają w składzie młodych, utalentowanych zawodników, ale kolejny raz faza play off kończy się dla nich olbrzymim rozczarowaniem.

 

- Mam wrażenie, że nie zawsze byliśmy dostatecznie skoncentrowani. Musimy się z tym zmierzyć i po prostu poprawić grę - powiedział Joel Embiid. Kameruńczyk uzyskał 30 pkt i 10 zbiórek.

PI, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze