EBL: Niespodzianka w Stargardzie! Wicemistrz przegrał ze Spójnią

Koszykówka
EBL: Niespodzianka w Stargardzie! Wicemistrz przegrał ze Spójnią
fot. PAP
EBL: Niespodzianka w Stargardzie! Wicemistrz przegrał ze Spójnią

Spotkanie otwierające sezon 2020/2021 Energa Basket Ligi zakończył się niemałą niespodzianką. Wicemistrz Polski i tegoroczny uczestnik FIBA Champions League - Start Lublin, przegrał na wyjeździe ze Spójnią Stargard Szczeciński 70:65. Zawodnicy Jacka Winnickiego zasłużyli na zwycięstwo, ponieważ przez całe spotkanie to oni prowadzili.

Początek spotkania zdecydowanie należał do ekipy ze Stargardu. Spójnia od pierwszych chwil spotkania zaczęła od mocnego ataku i mądrze grała w obronie. Start natomiast przespał początek spotkania i po pięciu minutach i trójce Kacpra Młynarskiego, gospodarze prowadzili 17:5, a zdenerwowany David Dedek musiał poprosić o czas dla swojego zespołu.

 

Czytaj także: Suzuki Superpuchar Polski dla Stelmetu Enei


Zawodnicy z Lublina popełniali na początku spotkania wiele błędów w ataku, co pozwalało Spójni zdobywać wiele łatwych punktów z kontrataku. Lublinianie w końcu zaczęli trafiać, ale Start ostatecznie przegrał pierwszą kwartę 21:18.

 

W dalszej części spotkania nadal aktywny był Kacper Młynarski, przy stanie 25:20 dla Spójni popisał się bardzo efektownym blokiem - zawodnik udowadniał na boisku, że będzie jednym z kluczowych graczy Jacka Winnickiego w tym sezonie. Po stronie Startu zaczął grać Sherron Dorsey-Walker, który zdobył osiem punktów z rzędu i wymusił faul. Za jego sprawą zawodnicy Davida Dedka wyszli na jednopunktowe prowadzenie i Jacek Winnicki musiał wziąć czas dla swojego zespołu. 

 

Czytaj także: Energa Basket Liga rozpoczyna sezon. Mecze w sportowych kanałach Polsatu

 

Oprócz Młynarskiego, dobrze do przerwy prezentował się Tomasz Śnieg, który dzięki akcji 2+1, powiększył przewagę Spójni do sześciu "oczek" dwie minuty przed końcem drugiej kwarty. Do szatni gospodarze schodzili z dziesięcioma punktami przewagi po rzucie Filipa Matczaka równo z syreną. 

 

Początek trzeciej kwarty to festiwal przestrzelonych rzutów przez oba zespoły. Ale to Start szybciej zaczął trafiać i w ciągu pięciu minut drugiej połowy odrobił dziesięciopunktową stratę do gospodarzy. Ale znów za sprawą Młynarskiego i Śniega, Spójnia odskoczyła rywalom i po trzeciej kwarcie na tablicy widniał wynik 55:49 dla gospodarzy.

 

Czytaj także: Energa Basket Liga: Jan Wójcik zawodnikiem Śląska Wrocław


W ostatniej odsłonie spotkania zespoły walczyły punk za punkt, ale grę w kluczowym momencie spotkania wziął na swoje barki Ricky Tarrant, który pewnie wykonywał rzuty wolne. Jednak kluczową akcję dla ostatecznego wyniku wykonał Wayne Blackshear, który rzucił za trzy punkty i dodatkowo był faulowany. Rzutu osobistego nie trafił, ale gospodarze wyszli na czteropunktowe prowadzenie.

 

Armani Moore walczył o to żeby lublinianie nie przegrali tego spotkania, rzucił 17 pkt dodał do tego dwa bloki, ale nie miał wsparcia kolegów z drużyny. Ostatecznie Spójnia sprawiła dużą niespodziankę w meczu otwarcia sezonu 2020/2021 Energa Basket Ligi pokonując na własnym parkiecie Start Lublin 70:65.

 

Spójnia Stargard Szczeciński - Pszczółka Start Lublin 70:65 (21:18, 21:14, 13:17, 15:16)

 

PGE Spójnia Stargard: Ricky Tarrant 19, Kacper Młynarski 14, Tomasz Śnieg 13, Wyne Blackshear 10, Filip Matczak 8, Baylee Steele 6, Mateusz Kostrzewski 0, Szymon Walczak 0

 

Pszczółka Start Lublin: Armani Moore 19, Kacper Borowski 14, Sherron Dorsey-Walker 12, Martins Laksa 7, Bartłomiej Pelczar 3, Lester Medford 2, Roman Szymański 2, Damian Jeszke 2, Mateusz Dziemba 2, Adam Kemp 2, Michael Gospodarek 0

 

 

pez, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze