Fortuna 1 Liga: Radomiak odmieniony w drugiej połowie. Widzew bezradny

Piłka nożna
Fortuna 1 Liga: Radomiak odmieniony w drugiej połowie. Widzew bezradny
Fot. Cyfrasport
Miłosz Kozak i Leandro - gwiazdy spotkania z Widzewem Łódź.

Pierwsza kolejka Fortuna 1 Ligi nie zawiodła kibiców emocjami. W rozgrywanym w Pruszkowie meczu Radomiak Radom wygrał 4:1 z Widzewem Łódź i zgarnął cenne trzy punkty na inaugurację sezonu. Początkowo nic nie wskazywało na taki wynik spotkania, bowiem w pierwszej połowie przeważał Widzew. Drugą połowę zdominowali jednak piłkarze Radomiaka zdobywając aż cztery bramki.

O 12:40 na stadionie w Pruszkowie rozgrywki Fortuna 1 Ligi zainaugurowały drużyny Radomiaka Radom i Widzewa Łódź. Od samego początku spotkania inicjatywę przejęli piłkarze beniaminka, a błąd Meika Karwoty wykorzystał Marcin Możdżeń. Były pomocnik Lecha Poznań dośrodkował w pole karne do wolnego Marcina Robaka i wynik spotkania otworzył Widzew w 5 minucie. Podopieczni Enkeleida Dobiego chcieli pójść za ciosem i agresywnie napierali na przeciwnika, czego efektem były żółte kartki Bartłomieja Poczobuta i zdobywcy bramki - Robaka. Piłkarze Radomiaka grali niemrawo, a ich akcje ofensywne nie dawały żadnego efektu. Nic nie zapowiadało, że spotkanie może się zmienić na korzyść gospodarzy.


ZOBACZ TAKŻE: Bramka Marcina Robaka w 4. minucie spotkania!

 

W drugiej połowie trener Dariusz Banasik postanowił zmienić nieskutecznego dotychczas Dominika Sokoła, a w jego miejsce wprowadzić Karola Angielskiego. Zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę, kiedy Angielski wykorzystał podanie Podlińskiego i popisał się bramką już 26 sekund po wejściu na murawę. Druga połowa to prawdziwa zamiana ról. Teraz to Radomiak grał znacznie agresywniej i atakował bramkę Widzewa wszelkimi możliwymi sposobami, a Widzew tracił koncentrację w swoich boiskowych poczynaniach. Efektem tego już w 50. minucie do Podlińskiego pięknie dośrodkował Kozak, a asystent poprzedniej bramki zamienił dośrodkowanie na bramkę.

 

Arkadiusz Malarz po wygranej 4-0: Myślę, że dostaniemy... burę od trenera

 

Sobotnie spotkanie upłynęło pod znakiem wielu goli, ale zdecydowanie najpiękniejsza była bramka Leândro. Brazylijczyk zszedł z prawego skrzydła do pola karnego, wyminął obrońcę i popisał się pięknym strzałem w lewe okienko bramki Pawłowskiego. Zrobiło się 3:1, a nie była to nawet końcówka spotkania w Pruszkowie. Radomiak ciągle szturmował pole karne przeciwnika, aż w końcu doczekał się gola po wyśmienitym przerzucie do Miłosza Kozaka. Nowy piłkarz radomskiego zespołu, niepilnowany przez żadnego obrońcę dostał piłkę na prawe skrzydło po czym sunął w kierunku bliskiego słupka i pokonał Pawłowskiego strzałem po ziemi między nogi. Upokorzony Widzew stracił ostatnią bramkę w samej końcówce czwartej doliczonej minuty sobotniego spotkania.

 

Radomiak Radom - Widzew Łódź 4:1 (0:1)


Bramki: Karol Angielski 46', Karol Podliński 50', Leândro 73', Miłosz Kozak 90' - Marcin Robak 4'

 

Radomiak: Mateusz Kochalski - Damian Jakubik, Maciej Świdzikowski, Mateusz Cichocki, Artur Bogusz - Leândro (86' Adam Banasiak),  Michał Kaput, Meik Karwot, Miłosz Kozak - Dominik Sokół (46' Karol Angielski), Karol Podliński (82' Milan Kvocera).

 

Widzew: Wojciech Pawłowski - Łukasz Kosakiewicz, Sebastian Rudol, Daniel Tanżyna, Petar Mikulić - Michael Ameyaw (64' Dominik Kun), Bartłomiej Poczobut, Mateusz Możdżeń (67' Mateusz Michalski), Henrik Ojamaa (64' Karol Czubak) - Marcin Robak, Merveille Fundambu (69' Patryk Mucha).

 

Żółte kartki: Poczobut, Robak, Ojamaa.

Sędziował: Tomasz Marciniak (Płock)

 

PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze