Mateusz Gamrot po KSW 54: Myślałem, żeby wycofać się z walki

Sporty walki
Mateusz Gamrot po KSW 54: Myślałem, żeby wycofać się z walki
Fot. Polsat Sport
Mateusz Gamrot to prawdziwa legenda KSW, a walka z Ziółkowskim przypieczętowała jego piękną historię w organizacji.

W walce wieczoru gali KSW 54 Mateusz Gamrot (17-0 1NC, 5 KO, 4 Sub) pokonał Mariana Ziółkowskiego (21-8, 5 KO, 12 Sub) jednogłośną decyzją sędziów. Tym samym "Gamer" obronił on pas mistrza KSW w kategorii lekkiej, ale jak sam przyznał w rozmowie po walce, nie jest zadowolony z ostatniego pojedynku w organizacji.

Dominik Durniat: "And still Mateusz Gamrot...". Lata mijają, przeciwnicy się zmieniają, a ty wciąż słyszysz po walkach ten sam komunikat.


Mateusz Gamrot: Jestem szczęśliwy, dziękuję swojemu teamowi. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy przyjeżdżają w dużej grupie. Jest ich coraz więcej, słyszę ten doping. Niestety, z tej walki nie jestem zadowolony, czułem się najsłabiej jeśli chodzi o moją dyspozycję w tygodniu poprzedzającym walkę. Miałem myśli, żeby się wycofać, bo nie czułem tego. Nie mogłem jednak zawieść swojej drużyny i rodziny, nikomu nie mówiłem o tym. Cieszę się, że wygrałem, ale nie jestem zadowolony ze swojej dyspozycji.


Czym zaskoczył cię Marian Ziółkowski, bo sporo osób mówiło, że to będzie trudniejszy test niż Shamil Museav i patrząc na te pięć rund chyba tak było.


Marian miał bardzo szybki lewy prosty, którym mnie trafiał. Dobrze rozpracowałem Mariana, przewidziałem, że będzie rzucał przednie proste, będzie bronił obalenia, pod koniec rundy chciał bić kolana. Zaprezentował się świetnie, nic mu nie umniejszam, ale tak jak mówiłem jestem niezadowolony ze swojej dyspozycji. Wyciągnę wiele wniosków z tej walki, tak jak wyciągnąłem wnioski po pierwszej walce z Normanem.

 

ZOBACZ TAKŻE: Izu Ugonoh zachwycony po zwycięstwie w debiucie! "MMA to moja nowa zajawka"


A może jeszcze jedno starcie, żeby zamknąć kategorię lekką i pożegnać się z kibicami po swojemu skoro jesteś niezadowolony po tej walce?


Zrobiłem już 14 walk w kategorii lekkiej. Udowodniłem wszystkim: sobie, kibicom i zawodnikom w kategorii, że jestem ponad nimi. Chciałbym zwolnić swoje miejsce Borysowi Mańkowskiemu albo Łukaszowi Rajskiemu. To zawodnicy z mojego klubu, którzy zasługują na ten pas i wydaje mi się, że mój czas minął. Chciałbym ustąpić miejsca swoim kolegom z klubu.


Myślę, że szefowie KSW zrobią wszystko, żeby zatrzymać cię w swojej organizacji. Jeśli to naprawdę ostatnia walka, dziękujemy za wszystkie walki i sekundy spędzone w klatce.


Ja również dziękuję. To były niesamowite lata spędzone tutaj, poznałem świetnych ludzi, przelałem hektolitry potu, krwi i łez. Wydaje mi się, że historia jeszcze się nie zakończyła. Przyjdzie czas na pożegnania. Wtedy wyleję swoje słowa i wszystkim podziękuję.

 

ZOBACZ TAKŻE: "Cieszę się, że postawiłem Gamrotowi trudne warunki". Marian Ziółkowski po walce

 

Dominik Durniat, PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze