Maciej Kawulski i Martin Lewandowski: Na KSW 55 będą grube nazwiska

Sporty walki
Maciej Kawulski i Martin Lewandowski: Na KSW 55 będą grube nazwiska
Fot. KSW
W walce wieczoru gali KSW 54 zmierzyli się Mateusz Gamrot i Marian Ziółkowski.

Za nami gala KSW 54, podczas której oglądaliśmy między innymi ostatnią walkę Mateusza Gamrota, debiut Izu Ugonoha w organizacji KSW, a także wyśmienity bój Sebastiana Rajewskiego. Przebieg sobotnich walk, a także niespodzianki związane z następną edycją gali KSW skomentowali właściciele organizacji - Maciej Kawulski i Martin Lewandowski.

Sobotnią galą w Warszawie z KSW pożegnał się Mateusz Gamrot. Słynny "Gamer" pokonał na punkty Mariana Ziółkowskiego w walce wieczoru i ma zakończyć swoją przygodę z polską organizacją. Dużo mówi się o jego przejściu do UFC, ale ze słów Lewandowskiego wynika, że nic nie jest jeszcze przesądzone.


- Myślę, że ostatnie słowo też będzie należało do nas. Jeszcze nie mieliśmy okazji porozmawiać z Mateuszem o tym zakończeniu. Dwie ostatnie walki to też nasze ustalenia, więc myślę, że jeszcze przyjdzie czas za jakieś dwa tygodnie. Niech "Gamer" też nabierze perspektywy. Postaramy się, aby został, ale na Mateuszu KSW też się nie kończy - zapowiedział Lewandowski.


- Ja tylko dodam, że ostatnie słowo będzie należało do Mateusza. To wielki sportowiec i to on podejmie decyzję, ale my oczywiście złożymy mu propozycję - dodał Kawulski.

 

Danuta Dmowska-Andrzejuk: To był mój pierwszy raz na KSW

 

Dużo pochwał za walkę wieczoru zgarnał także oponent Gamrota - Marian Ziółkowski. Wytrzymał pięć rund z faworytem starcia i posłał w kierunku rywala kilka mocnych ciosów.


- Nie można przesadzać, że Marian Ziółkowski był zawodnikiem na ostatnią chwilę, bo przygotowywał się do pojedynku na gali, ale nie do pięciorundowego boju z Gamrotem. Rozmawiałem z nim kilka dni przed walką i właściwie jak podjęliśmy decyzję o zmianie przeciwnika w tym boju to mówił, że ćwiczył do pięciorundowej walki. Właściwie jest idealnie przygotowany na pięć rund i chyba to pokazał. Jeśli chodzi o wszystkich rywali jakich Gamer miał w KSW to Ziółkowski postawił największy opór - powiedział Kawulski.


- Marianowi nieco zabrakło pójścia va banque, bo po trzeciej rundzie już było wiadomo jaki będzie werdykt, więc należało zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę - skomentował przebieg walki Lewandowski.


Na gali KSW 54 swój debiut zaliczył także Izu Ugonoh. Niestety jego rywal doznał kontuzji już w pierwszej rundzie i nie zobaczyliśmy pełnego potencjału byłego pięściarza.

 

ZOBACZ TAKŻE: Były mistrz KSW odpowiedział na zaczepkę Michała Kity! Padły mocne słowa


- Można o tym starciu powiedzieć tyle, że całe zobaczymy w powtórce. Ciężko oceniać co się stało z nogą Domingosa, ale wiemy, że Izu kopie jak koń. Przy takich kilogramach grawitacja jest bezwzględna i po takich ciosach mięśnie małe czy duże rwą się podobnie - powiedział Kawulski.


Ugonoh ma jednak szybko wrócić do oktagonu i spróbować swoich sił jeszcze raz.


- Myślę, że na koniec roku chcielibyśmy znów zestawić Izu. Pamiętajmy, że jest kickboxerem, powiedział, że MMA to jego nowa zajawka. Wszyscy mówią, że bardzo szybko się uczy i ma dużo chęci do nauki, więc myślę, że będziemy się cieszyć jego walkami przez dłuższy czas - skomentował organizator.


Dużą niespodzianką była pierwsza walka gali, w której Sebastian Rajewski pokonał Armena Stepanyana jednogłośną decyzją sędziów.


- Bracia Rajewscy to ciekawa instytucja w naszym krajowym MMA. Po raz pierwszy widziałem z bliska walkę Sebastiana i powiem szczerze, że to jest odkrycie gali. Ma świetny timing, dobry przegląd i kompletnie wyprzedza reakcją przeciwnika. Porównałbym go do Salahdina Parnassa - robi unik zanim przeciwnik zada cios. Nie chcę estymować jego przyszłości, ale widzę w nim ogromny potencjał, jeśli głowa będzie pracowała tak jak teraz to śmiało może walczyć o pas - powiedział Kawulski.


Właściciele KSW docenili także rywala Rajewskiego, który twardo wytrzymał wszystkie rundy w oktagonie.


- Rajewski miał pełną kontrolę, ale Armen jest niesamowicie silny. Przyjął grad ciosów, widzieliśmy złamany nos, jest wstrząśnienie mózgu, więc widzimy, że pięści poszły w ruch. Dla mnie również młodszy Rajewski jest odkryciem gali i widzieliśmy świetne popisy w tej pierwszej walce - dodał Lewandowski.

 

ZOBACZ TAKŻE: Sebastian Rajewski - Armen Stepanyan. Skrót walki


Na KSW 54 dowiedzieliśmy się także jak będzie wyglądała następna gala. 10 października w klatce największej polskiej organizacji zmierzą się Szymon Kołecki i Łukasz Jurkowski, a podobno to nie jest największa niespodzianka.


- To nie koniec niespodzianek. Powiemy to za parę dni, ale już dziś możemy powiedzieć, że 10 października będą grube nazwiska polskie i międzynarodowe - zakończyli właściciele KSW.

 

PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze