Michał Kubiak: Wszedłbym do klatki po kilku latach treningu

Siatkówka
Michał Kubiak: Wszedłbym do klatki po kilku latach treningu
fot. Polsat Sport
Michał Kubiak: Wszedłbym do klatki po kilku latach treningu.

Polski przyjmujący Michał Kubiak pojawił się na gali KSW 54, odbywającej się w minioną sobotę. Lider Panasonic Panthers nie po raz pierwszy przyznał się, że od dawna fascynuje się sportami walki. - Wszedłbym do klatki po kilku latach treningu – ocenił 32-latek.

Patrycja Zahorska: Od jak dawna interesujesz się sportami walki?

 

Michał Kubiak: Długo, nie jest to pierwsza gala, na której się pojawiłem. Za każdym razem jak jestem w Polsce, staram się tu być. Fascynuję się sportami walki od dawna. Wiem, że to ciężki kawałek chleba i ludzie poświęcają zdrowie i życie do tego, żeby zarabiać. Ja ich podziwiam i szanuję.

 

A czy jest szansa, że zobaczymy cię w klatce lub ringu?

 

Nie sądzę, na razie całą swoją koncentrację kieruję ku temu, by być jak najlepszym zawodnikiem w piłce siatkowej i na tym się skupiam. Co będzie za pięć lat, nie wiem. Na razie nie snujmy dalekich planów. Miejmy nadzieję, że igrzyska się odbędą i przywieziemy w końcu z nich złoto.

 

Rozmawiałam ostatnio z Łukaszem Kadziewiczem i Mateuszem Masłowskim. Obaj powiedzieli, że rozważyliby propozycję walki w klatce. Kibicowałbyś im?

 

Przede wszystkim, żeby wejść do klatki, trzeba mieć duże…. [tu zawiesił głos – przyp. red.] To na pewno. Ja bym kibicował wszystkim tym, których znam. Im również. Życzę powodzenia, jeśli mają takie aspiracje i jeśli chcą w tym się sprawdzić. Ja też bym chciał, ale na razie gram w siatkówkę i na tym się koncentruję.

 

Zobacz także: FIVB ogłosiła kalendarz siatkarskiej Ligi Narodów 2021. Trzy turnieje w Polsce!

 

To może wytypujesz siatkarza-wojownika, który powinien przemyśleć taką ścieżkę kariery.

 

Jeśli miałbym wytypować kogokolwiek, to siebie. Wszedłbym do klatki po kilku latach treningu. Na razie jestem całkowitym laikiem, więc nie ma o czym rozmawiać.

 

Co zachęca cię do oglądania takich gal?

 

Przede wszystkim emocje i to, że ludzie poświęcają swoje zdrowie i nieraz życie, żeby wejść do klatki i zarabiać na siebie. To jest najważniejsze, a niektórzy tego nie doceniają, ale jak widzi się to na żywo, to nie jest to zabawa, tylko walka na śmierć i życie.

 

A jak oceniasz panującą tu atmosferę?

 

Jest świetna. Cieszę się, że sport wraca do normy i wszystko się stabilizuje. My jako siatkarze też chcemy już wracać do hal i sprawiać radość sobie i kibicom. Szacunek dla federacji KSW, bo robią świetną robotę od wielu lat i miejmy nadzieję, że będzie tak dalej.

 

Całość w załączonym materiale wideo.

 

Patrycja Zahorska, agb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze