Teofimo Lopez i Tim Tszyu. Boks jest dla młodych ludzi!

Sporty walki
Teofimo Lopez i Tim Tszyu. Boks jest dla młodych ludzi!
fot. Polsat Sport
Teofimo Lopez zamierza zdetronizować Wasyla Łomaczenkę

Dziś “w narożniku PG”: o Teofimo Lopezie, młodym championie, który nie przebiera w słowach nie mogąc się doczekać walki z wielkim mistrzem Wasylem Łomaczenko oraz Timie Tszyu, który czekał, żeby wyjść z cienia wielkiego ojca...i wreszcie mu się to udało. Zapraszam!

Teofimo kontra Łoma: wojna już jest

 

W poniedziałek przyleciał z Ukrainy na treningi w Los Angeles jeden z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe - Wasyl Łomaczenko (14-1, 10 KO). Wylądował i zaraz mógł przeczytać, że jego rywal o walce planowanej na 17 października, o wszystkie pasy wagi lekkiej, Teofimo Lopez (15-0, 12 KO) nie ma żadnych wątpliwości jak ona się skończy: “Nie mogę się doczekać, kiedy moje ośmiouncjowe rękawice przebiją jego głowę! - zapowiada niepokonany pięściarz z Brooklynu.

 

Teofimo ma talent i 23 lata, więc emocje go roznoszą. Wasyl ma lat 32 i nic go specjalnie nie rusza, a już na pewno nie da się sprowokować do pyskówek. A Lopez ma sporo do powiedzenia: “Łoma myśli, że ze mną wygra i to wygra łatwo, ale z drugiej strony harują na treningach jak nigdy i jak mówi mój tata (trener Teofimo), na pewno zamęczą organizm Łomaczenki. Ja nigdy tego nie robię: Richard Commey, mistrz świata, zabił swój organizm jeszcze przed walką ze mną - i wiecie, jak to się skończyło (Lopez wygrał przez KO w 2 rundzie). Łoma zrobi dokładnie to samo, więc poczekamy co powie, jak będzie na ringu”.

 

Zobacz także: Powietkin znokautował Whyte'a w walce pretendentów

 

Teofimo jest przekonany, ze nie musi oglądać wielu walk Ukraińca, bo już widział, co chciał zobaczyć, kiedy cios Jorge Linaresa podczas walki z Wasylem po raz pierwszy w karierze posłał Ukraińca na deski. “Linares był pierwszym pięściarzem z wagi lekkiej z którym Łoma się bił i od razu leżał. Wyobraźcie sobie, że ja trafiłbym go takim samym ciosem! Później bił się z Jose Pedrazą i widzieliście, jak wyglądała jego twarz”. Lopez nie zaprzecza, że Łomaczenko to znakomity pięściarz, ale w jego opinii, to niczego nie zmienia. “Tak czy inaczej - wygram.

 

Może ten COVID-19 pomógł, może dał mu odpocząć ale i tak nakopię Łomaczence do tyłka. Możecie sobie pisać co chcecie, że w naszej kategorii jest numerem 1, a ja numerem 2. To się wszystko zmieni po walce. To, że będzie bity przy pustej sali, to nawet lepiej. Wszyscy przed telewizorami usłyszą, jak nazwę go piep… dziwką. On zrozumie - bo nią jest”. Przed walką dwóch mistrzów świata o takim talencie, emocji nie trzeba podgrzewać.. ale Teofimo się tym przejmuje.

 

Syn wychodzi z cienia ojca

 

Kostya Tszju zdobywał złote medal mistrzostw świata i Europy, wielokrotnie był zawodowym mistrzem świata, mając za sobą serię ośmiu niepokonanych lat podczas których zdobywał i bronił pasa WBA i WBC. Magazyn “Ring” uznał Rosjanina mieszkającego w Australii za najlepszego pięściarza wagi lekkiej dekady 2000 roku, więc kiedy za boks wziął się jego syn Tim, na jego karierę patrzono z dużym powątpiewaniem. “Ciężko będzie iść w ślady takiego taty, walczy bo ma nazwisko” - takie opinie słuchać było jeszcze niedawno.

 

Po czterech latach zawodowego boksowania i piętnastu wygranych walkach, Tim doczekał się wreszcie pojedynku, którą zauważono poza Australią - z byłym mistrzem świata, kontrowersyjnie ogłoszonym zwycięzcą w pojedynku z Manny Pacquiao Jeffem Hornem. 32-letni Horn bił się z wielkimi gwiazdami - ze wspomnianym już Pacquiao, z Terence Crawfordem i przynajmniej doświadczeniem miał dominować nad Timem.

 

“Chciałem, żeby wszyscy wiedzieli, że mam na imię Tim, że nie jestem tylko synem Kostyi” - mówił Tszyu, po ośmiu rundach, w których najpierw dominował nad Hornem, a później uniósł ręce w geście zwycięstwa, kiedy narożnik rywala rzucił ręcznik poddając walkę. “Tim był głodny sukcesu, walczył jak mistrz. Jest naprawdę bardzo dobry, to był jego dzień, a we krwi na pewno ma coś mistrzowskiego. Daleko zajdzie, czuję to” - mówił po walce rozbity Horn. “To sport młodych ludzi, dajcie mi rywala, który mnie naprawdę przetestuje. Chcę być rzucony na głębokie wody, obiecuję, że nie utonę!” - zapowiedział 25-latek.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze