Iwanow: Najważniejsze były punkty. Na "młodych" przyjdzie czas

Piłka nożna
Iwanow: Najważniejsze były punkty. Na "młodych" przyjdzie czas
fot. PAP
Polskę do sukcesu nad Bośnią i Hercegowiną poprowadziły „stare repy” czyli Kamil Glik (z prawej), Kamil Grosicki (w środku), Jacek Góralski (z lewej) oraz Maciej Rybus.

Reprezentacja Polski wygrała wreszcie mecz w Lidze Narodów UEFA, ale narracja po tym spotkaniu ciągle jest dość negatywna. Cokolwiek miałoby się nie wydarzyć, Jerzy Brzęczek wciąż oceniany będzie krytycznie. Tak było od początku jego selekcjonerskiej pracy. I tak może być do… jej końca.

Nie staram się być adwokatem jego dotychczasowych dokonań, widzę mankamenty w grze polskiego zespołu, ale po poniedziałkowym zwycięstwie w Zenicy uważam, że właśnie ten fakt był tego dnia najważniejszy. Każdy kibic chciałby pewnie zobaczyć nową twarz reprezentacji, odważniejsze postawienie na młodzież, przemodelowanie starzejącej się drużyny, ale trener uznaje, że to jeszcze nie ten czas. Chciał (musiał) wygrać i to był najważniejszy kierunek jego decyzji podczas tego spotkania. A „Biało-Czerwonych” do sukcesu nad Bośnią i Hercegowiną poprowadziły „stare repy” czyli Kamil Glik, Maciej Rybus, Kamil Grosicki i Jacek Góralski, wsparci mocno przez odkrycie września Kamila Jóźwiaka.

 

Chętni na zobaczenie w dłuższym wymiarze Jakuba Modera i w jakimkolwiek czasie w ogóle Michała Karbownika czy Sebastiana Walukiewicza będą musieli poczekać do października i towarzyskiej potyczki z Finami, która poprzedzi kolejne spotkania w UEFA Nations League, kiedy do naszego kraju pofatygują się Włosi oraz Bośniacy. Czy Brzęczek mógł zaryzykować z rozbiciem pary Glik - Jan Bednarek w sytuacji w jakiej się znajdował? Gdyby Walukiewicz sprostał zadaniu, w co wierzę, wszyscy by go chwalili, ale co by się stało jeśli los napisałby inny scenariusz? Czy to już czas na „Karbo” czy Modera? W takich okolicznościach chyba nie. Trener dał szansę większości swoim znanym lepiej piłkarzom, na kilku się zawiódł i wierzę, że nawet mając na uwadze fakt braku perfekcyjnej formy niektórych z nich swoje wnioski wyciągnie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tomasz Hajto wystawił noty polskim piłkarzom. "Wygraliśmy z rezerwami Bośni i Hercegowiny".


Kluczowe będzie zestawienie środka pola, bo tu cierpimy najbardziej. Wydaje się, że swoje miejsce w składzie na nowo odzyskał „Góral”. Potrzebujemy takiego walczaka, który jak widzieliśmy w poniedziałek, miał też sporo do zaoferowania bliżej bramki przeciwnika. Grzegorz Krychowiak za kilka tygodni wróci w innej dyspozycji, więc z niego absolutnie bym nie rezygnował. Może spróbować zagrać raz bez Piotra Zielińskiego i zobaczyć czy jest on niezbędnikiem czy też balastem dla drużyny Brzęczka? I zastanowić się w jaki sposób skorzystać z Arkadiusza Milika? Adam Nawałka miał na niego pomysł i pamiętamy, jak wtedy nasz zespół wyglądał w kontekście ofensywnych rozwiązań.

 

Przemyśleń jest więc sporo tak samo jak czasu do kolejnych spotkań. Wyjazdowe zwycięstwo zawsze jest cenne i ono powinno cieszyć. Co dalej? To już zależy od sztabu kadry. I od piłkarzy. Niech za kilka tygodni będą w takiej formie by było z kogo wybierać.

 

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze