Wymiana zdań na linii Kołtoń - Hajto. "Czy w reprezentacji jest jeszcze potencjał?"

Piłka nożna
Wymiana zdań na linii Kołtoń - Hajto. "Czy w reprezentacji jest jeszcze potencjał?"
Fot. PAP
W Cafe Futbol Roman Kołtoń i Tomasz Hajto dyskutowali o reprezentacji Polski prowadzonej przez Jerzego Brzęczka.

W Cafe Futbol Roman Kołtoń i Tomasz Hajto dyskutowali o reprezentacji Polski prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Obaj eksperci wskazywali na czynniki, które przeszkadzają naszej kadrze w osiąganiu satysfakcjonujących wyników, a także podsumowali ostatnie występy reprezentacji w Lidze Narodów. "Czy w tej reprezentacji mamy jeszcze potencjał i trochę ikry, aby coś jeszcze zrobić?" - pytał Tomasz Hajto.

Roman Kołtoń postanowił rozłożyć na czynniki pierwsze grę naszej kadry narodowej na podstawie ostatnich spotkań Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną. Według gościa Cafe Futbol selekcjoner reprezentacji Polski nie poradził sobie z ustawieniem linii pomocy.


- Brzęczek zagrał 18 meczów w swojej kadencji. 9 wygrał, a ratuje go to, że osiem zwycięstw odniósł w eliminacjach do EURO 2020. To go uratowało, bo gdyby tam się potykał to już by go nie było. To go uratowało, że zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie i zdobyliśmy kwalifikację. Wiele innych czynników powoduje, że możemy detalicznie wskazać jakie są rzeczywiste problemy kadry. Ja będę się upierał, że Brzęczek kompletnie nie poradził sobie z drugą linią, nie rozczytał umiejętności naszych zawodników. To przełożyło się na wiele spotkań rozegranych tak czy inaczej. Nie wypracował jednej taktyki czy nawet dwóch, trzech taktyk, abyśmy byli elastyczni - powiedział Roman Kołtoń.

 

ZOBACZ TAKŻE: "Milik blokuje rynek transferowy!" Włoskie media o sytuacji Arkadiusza Milika


Z wypowiedzią naszego eksperta nie zgodził się Tomasz Hajto. Były obrońca reprezentacji Polski apeluje o wstrzymanie się z wyrokiem do mistrzostw Europy, w których zagra nasza kadra narodowa.


- Wątpię, aby Brzęczek nie miał taktyki. Od samych piłkarzy słyszę, że pod tym względem są bardzo zadowoleni. Pytanie czy w tej reprezentacji mamy jeszcze potencjał i trochę ikry, aby coś jeszcze zrobić? Na to też trzeba patrzeć z tej strony. Brzęczek biorąc pracę selekcjonera musiał liczyć się z tym, że będzie oceniany. W naszym kraju mamy więcej fachowców niż piłkarzy, bo w tym wszystkim tez nie można zapomnieć o rzetelnej ocenie. Trener zrobił fajne wyniki, ale uważam, że to jest napędzanie koniunktury na samego siebie. Stworzenie filmu "Niekochani" to największy paradoks polskiej piłki i strzelenie sobie w kolano. Wszyscy czekamy na sukces tej reprezentacji. Światełko w tunelu się pojawiło kiedy doszliśmy do ćwierćfinału podczas EURO 2016 we Francji. Tak naprawdę ćwierćfinał to też nie jest wielkie osiągnięcie. Wszyscy czekamy na medal, byliśmy rozżaleni, bo we Francji była szansa na ten medal. Obejmując reprezentację musisz sobie poradzić z tym, że będziesz oceniany i poddany krytyce. Kibicuję Brzęczkowi, nie zwalniajmy go, niech pracuje, wywalczył awans na mistrzostwa, ale liczy się cel końcowy czyli awans. Uważam, że ostateczna ocena Jurka powinna nastąpić po mistrzostwach Europy, które się odbędą. Jeżeli wyjdzie z grupy to zrobi plan minimum, bo umówmy się, że w tych mistrzostwach Europy grają już naprawdę wszyscy - powiedział Hajto.

 

ZOBACZ TAKŻE: Sebastian Walukiewicz zdobył bramkę w meczu z Romą


Dalsze mankamenty w grze reprezentacji Jerzego Brzęczka wyliczał Roman Kołtoń. Według eksperta selekcjoner dokonał nietrafionych zmian w meczu z Bośnią i Hercegowiną.


- Co ratuje Brzęczka? Awans na turniej. Druga sprawa: udało mu się wprowadzić kilku młodych piłkarzy. Nie zapominajmy, że jesienią wprowadził Szymańskiego, Bielika, a teraz Jóźwiaka. Na tle meczów w Zenicy i Amsterdamie prowadzenie drużyny reprezentacyjnej to jest całokształt, ale także detale. Ja uważam, że mecz z Bośnią, co najważniejsze był wygrany. Daje nam ważne punkty do rankingu UEFA, a nikt nie zwolni Brzęczka za dobry wynik. Natomiast spójrzcie jak grając o wynik Brzęczek prowadzi tą reprezentację. Obejmujemy prowadzenie, w 68. minucie pierwszą zmianą jakiej dokonuje trener w tym spotkaniu to wprowadzenie Klicha za Krychowiaka. Nie upieram się przy Klichu, bo świetnie zaprezentował się chociażby w meczu Leeds z Liverpoolem. Natomiast jeśli chodzi o reprezentację on często jest zupełnie bezbarwnym graczem. Wchodząc w Zenicy na zmianę zagrał swój 15. mecz w reprezentacji, z czego 11. w pierwszym składzie. Wiedzieliśmy co potrafi Klich. Można było przetestować Karola Linettego, który miał naprawdę dobry sezon we Włoszech - podsumował Kołtoń.

 

PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze