Scott Askham przed KSW 55: Nie widzę żadnej możliwości, żeby Mamed przetrwał ze mną pięć rund

Sporty walki
Scott Askham przed KSW 55: Nie widzę żadnej możliwości, żeby Mamed przetrwał ze mną pięć rund
Fot. PAP
Scott Askham ma na koncie także pojedynki w amerykańskiej organizacji UFC.

Na KSW 55 będziemy świadkami walki, w której zmierzą się Scott Askham (19-4, 12 KO, 2 Sub) i Mamed Khalidov (34-7-2, 14 KO, 16 Sub). Przed nami ogromne emocje, które dodatkowo podsyca wzajemna niechęć do siebie obu zawodników. - Mam zamiar go pokonać. Chcę wyjść do walki i go znokautować. Nie widzę żadnej możliwości, żeby przetrwał ze mną 5 rund - mówi przed tym pojedynkiem Askham.

Dominik Durniat: Jaka była Twoja pierwsza myśl kiedy dostałeś od KSW ofertę rewanżu z Mamedem Khalidovem?


Scott Askham: Po pierwsze byłem zaskoczony, że Mamed chce rewanżu. Wiem kim jest Khalidov, wiem, że jeśli chce rewanżu to zostanie on zorganizowany. Wiem ile fanów ma za sobą. Mam też świadomość, że organizatorzy wiedzą lepiej ode mnie, że promocyjnie jest to dobry pomysł, więc będziemy walczyć.


Teraz Mamed będzie walczył o pas, a Ty będziesz wchodził do klatki jako drugi. Czujesz się z tym lepiej? Pamiętam, że wcześniej miałeś problem z tym, że mimo posiadania mistrzowskiego tytułu wchodziłeś drugi. Teraz patrząc na materiały promocyjne to będzie walka Askham - Khalidov, a nie na odwrót.


Myślisz, że będę w czerwonym narożniku, ale nadal nie będę zdziwiony jeśli będę w niebieskim narożniku. Pamiętam, że wtedy kiedy dostałem rękawice i zobaczyłem niebieski kolor to byłem bardzo zdziwiony. Sam do siebie mówiłem: "Dlaczego? Przecież jestem mistrzem!". Potem podczas ceremonii otwarcia widziałem jakie podium zbudowano Mamedowi i tak dalej. Użyłem tego bardziej jako motywacji, te emocje mnie wzmocniły i podczas rejestracji powiedziałem wtedy, że mimo, że powinienem mieć złote rękawice to zostawmy już te niebieskie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Przemysław Mysiala zmierzy się ze Stipe Bekavacem na KSW 55

 

Pięciominutowe rundy będą Twoją przewagą czy raczej Mameda?


Serio muszę odpowiadać na to pytanie?


Chyba znam odpowiedź, ale inni też chcieliby ją poznać.


Mamed był na kolanach w czasie ostatniej walki. Powiedział w wywiadzie, że ja powinienem się wstydzić takiej wygranej, ale przecież miał mnóstwo okazji, by wstać. Dlaczego tego nie robił? Ponieważ próby wstanie na nogi kończą się przepychankami. Wydaje mi się, że tylko dwa razy walczyliśmy o pozycję w zwarciu i w obu przypadkach wygrałem. Tego typu przepychanki, starcia o pozycję zabierają mnóstwo siły. Możemy powalczyć w ten sposób przez pięć rund, gwarantuję wam, że on sobie ze mną nie poradzi.


Dostałeś także propozycje walki z innymi przeciwnikami czy walka z Khalidovem była jedyną opcją?


Wszystko się pozmieniało. Na początku miałem walczyć w maju, rozmawialiśmy o tej dacie jeszcze w styczniu. Nie mówiliśmy jednak o imionach przeciwników. Byłem przekonywany do walki z Tomaszem Narkunem i myślę, że to był dobry pomysł. Nie widzę już dla siebie przeciwników w wadze średniej. Pokonałem tam najlepszych zawodników. Nie chcę zabrzmieć lekceważąco, ale pokonałem Michała Materlę i Khalidova. Myślałem, że będę walczyć z Narkunem. W grę wchodziły tylko dwa nazwiska: Narkun i Khalidov. Nie było mowy o innych zawodnikach.


Czy KSW musiało cię przekonywać finansowo do walki z Khalidovem?


Na pewno podpisaliśmy nową umowę. Ogłosiliśmy to w social media. Wiemy jaka jest sytuacja związana z pandemią, nie będzie większej publiki, więc to były duże umowy i dostosowuję się do sytuacji w jakiej jestem.

 

ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Gamrot zawalczy na UFC. Były zawodnik KSW poznał rywala?


Nie jesteś po ludzku zły po całej sytuacji z Mamedem, że musisz po raz kolejny coś udowadniać po tym jak go pokonałeś?


To mnie nakręca. To nie będzie wielka walka, dostosowuję się do sytuacji w jakiej jestem. Nie jestem zły, wiem, że mogę pokonać Mameda. Starałem się obejrzeć tę walkę z jego perspektywy i znaleźć pomysł na to, jak mógłby zawalczyć inaczej, ale nic nie znalazłem. To nie była bliska walka. Nie widzę, co mógłby poprawić w drugim starciu. Zobaczymy co się wydarzy.


Kiedy przychodziłeś do KSW miałeś dużo szacunku do wszystkich zawodników organizacji, w tym do Mameda Khalidova. Mówiłeś, że jest wielką gwiazdą, której zawsze trzeba się obawiać. Czy po tym co się wydarzyło między wami także w social media straciłeś do niego trochę szacunku?


Mamed zachowuje się jak dzieciak, nie umie poradzić sobie z przegraną. Wrzuciłem na moje social media jedno zdjęcie, na którym nawet go nie uderzam tylko wyprowadzam cios. W odpowiedzi wrzucił trzy zdjęcia i emotikonę z palcem przytkniętym do ust. Wtedy wrzuciłem post z nim na kolanach po walce i napisałem: pokłoń się Mamed. Jeśli nie podobają mu się moje posty, niech mnie nie śledzi. Ale to nie ja wrzuciłem coś obrażającego, to było tylko zdjęcie-wspomnienie. A on się o to obraził, udzielił wywiadów, w których mówił, że ja powinienem się wstydzić takiej wygranej w walce. A może to on powinien się wstydzić przegranej w takim stylu? Leżał na plecach i zapraszał mnie rękami do parteru. Czemu tak robił? Ja chciałem stać i z wymieniać z nim ciosy, to on poszedł do walki parterowej, więc skończyliśmy na ziemi.


Masz plan żeby pokazać, że trzecia walka nie będzie potrzebna?


Mam zamiar go pokonać. Mam zamiar wyjść do walki i go znokautować. Nie widzę żadnej możliwości, żeby przetrwał ze mną 5 rund. Tak jak powiedziałem, nie każda walka musi być ekscytująca, ale postaram się żeby ta dała dużo radości.


Do tej walki będziesz się szykował w UFD Gym w Dusseldorfie oraz w swoim domu rodzinnym w Doncaster. Nie tak jak dotychczas w ATT. Ma to dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie?

 

To oczywiście jest coś innego. Zawsze szukam najlepszych możliwości treningowych, wiem co robię, ale miałem taką opcję. Znalazłem najlepsze możliwe rozwiązanie. Robiłem to też z myślą o Mamedzie, choć myślę, że na tą walkę ma taki sam plan jak wtedy. Za każdym razem opuszczam swoją rodzinę na dłuższy czas, ale wiem, że nie robię tego bez powodu. UFD to niesamowita ekipa, pełna świetnych ludzi. To prawdziwe "fitness-freaki", wiem, że będzie nam się dobrze trenowało. Kiedy trenowałem w ATT i robliśmy testy wydolnościowe to miałem trzecią najlepszą wytrzymałość po Joannie Jędrzejczyk i Dustinie Poirierze. Spójrzcie na ich występy, są niesamowici. Mamed będzie miał ze mną bardzo ciężko.

 

Dominik Durniat, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze