UFC: Colby Covington pokonał Tyrona Woodleya!

Sporty walki
UFC: Colby Covington pokonał Tyrona Woodleya!
fot. Polsat Sport

Colby Covington triumfował w walce wieczoru gali UFC w Las Vegas! „Chaos” zdominował Tyrona Woodleya, po czterech rundach pewnie prowadził na wszystkich kartach punktowych, ale pojedynek został ostatecznie zakończony przez kontuzję byłego mistrza w ostatniej rundzie.

Covington prezentował więcej różnorodnych technik w stójce, pracował kombinacjami bokserskimi oraz kopnięciami. Z kolei Woodley w większości przypadków nie mógł dosięgnąć celu swoimi uderzeniami. Colby przeszedł do klincz, ale tym razem nie udało mu się obalić. Po dwóch minutach to Woodley zanotował sprowadzenie, jednak Covington szybko się podniósł i docisnął go do siatki. Po rozerwaniu klinczu Tyron pozostawał zamknięty na siatce przez swojego przeciwnika. Covington napierał do przodu i nie pozwalał Woodleyowi na żadną groźną akcję.

 

Po rozpoczęciu trzeciej rundy Covington trafił palcem w oko Woodleya i do oktagonu został wezwany lekarz, który dopuścił zawodnika do dalszej walki. "Chaos" był stroną dominującą w walce na chwyty. Dociskał Woodleya do siatki i regularnie obijał byłego mistrza w tej płaszczyźnie. Woodley był zbyt pasywny, żeby nawiązać wyrównaną walkę z rywalem, który pewnie zmierzał do zwycięstwa na punkty.

 

Zobacz także: Gorące powitanie Jana Błachowicza w Abu Zabi

 

Covington w końcu dopiął swego i Woodley wylądował na plecach. „Chaos” znalazł się w gardzie Woodleya, skąd metodycznie obijał rywala. Colby konsekwentnie pracował z górnej pozycji i nie wypuścił już Woodleya z parteru. Tyron szukał gilotyny, ale Covington nie dał się zaskoczyć i zachował spokój, pozostając na górze. Po chwili Woodley zaczął krzyczeć z bólu i pojedynek został zakończony przez uraz żeber byłego mistrza wagi półśredniej.

 

Covington udanie powrócił do oktagonu po zeszłorocznej porażce w starciu mistrzowskim z Kamaru Usmanem. Po zwycięstwie jasno zakomunikował, że jego celem jest tytuł wagi półśredniej i chce się zrewanżować Nigeryjczykowi.

 

 

Większość walk z karty głównej zawodów zakończyło się w pierwszej rundzie. Khamzat Chimaev odniósł zwycięstwo nad Geraldem Meerschaertem już w 17 sekundzie, kiedy to jego prawy prosty trafił w szczękę Amerykanina, który błyskawicznie odpłynął i sędzia zakończył pojedynek zwycięstwem Szweda. Dla Chimaeva było to 9. zwycięstwo w jego karierze, w której nie poniósł jak dotąd żadnej porażki.

 

Zobacz także: Dwie zapaśniczki i jeden trener jeszcze do wtorku w izolacji

 

Nieco bardziej wyrównany był pojedynek Johnny’ego Walkera z Ryanem Spannem. Choć z początku pojedynek toczył się ze wskazaniem na Spanna, to w końcowej fazie pierwszej rundy inicjatywę przejął Walker, który zasypał Amerykanina ciosami w klinczu. Spann nie mógł kontynuować pojedynku po tych ciosach i tym samym Brazylijczyk odniósł 18. zwycięstwo w swojej profesjonalnej karierze.

 

W pierwszej rundzie zakończyło się też starcie kobiet, w którym zmierzyły się Mackenzie Dern i Randa Markos. Zawodniczki rozpoczęły walkę z wysokiego „c”, od samego początku próbując mocnej wymiany. W amerykańsko-kanadyjskim pojedynku ostatecznie zatriumfowała reprezentantka Stanów Zjednoczonych, która założyła Markos balachę. Po dźwigni na ramię Kanadyjka poddała walkę, a Dern odnotowała 9. zwycięstwo w profesjonalnej karierze.

 

Pozostałe pojedynki karty głównej zakończyły się po trzech rundach. Po ciężkiej walce Donald Cerrone zremisował z Niko Price’m głosami większości sędziów. Była to jedyna nierozstrzygnięta walka tego wieczoru. Trzy rundy trwało też starcie Kevina Hollanda z Darrenem Stewartem, z którego zwycięsko wyszedł Holland. Obaj zawodnicy nie oszczędzali się i wyraźnie zmierzali do zakończenia pojedynku przed czasem, dzięki czemu byliśmy świadkami emocjonującego widowiska.

 

PS, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze