20 lat Polsatu Sport - Paweł Wójcik: Kilka cennych rad

Inne
20 lat Polsatu Sport - Paweł Wójcik: Kilka cennych rad
Fot. Polsat Sport
Paweł Wójcik

Jak to jest, że komentator siada przed monitorem i z pasją, wiedzą, energią relacjonuje mecz drużyn, które widzi pierwszy raz w życiu? Jest kilka „myków”, żeby komentujący szybko przekonał nieświadomego widza o swojej ogromnej wiedzy. Czasami trzeba poudawać, aby zbudować prestiż swojego przekazu.

Przez wiele sezonów dane mi było komentować mecze Ligi Mistrzów, zagranicznych reprezentacji, ponad 200 meczów Bundesligi i ponad setkę spotkań ligi greckiej. Jako miłośnik rozgrywek za nasza zachodnią granicą chyba nie miałem z nią kłopotów. Za to przy lidze, w której gwiazdą był Krzysztof Warzycha było już znacznie gorzej. Tu z pomocą zawsze przychodził nieoceniony trener Jacek Gmoch. Godzinami opowiadał przez telefon o drużynach, zawodnikach, kibicach, całej specyfice greckiej piłki. Kiedy w derbach Aten, w stronę Emanuela Olisadebe poleciał z trybun kurczak, dokładnie wiedziałem o co chodzi i z którego sektora martwy ptak poleciał.

 

ZOBACZ TAKŻE: 20 lat Polsatu Sport - Przemysław Iwańczyk: Numer 10 naszych serc…

 

Komentowanie najpopularniejszych rozgrywek raczej nie sprawia komentatorom trudności. Grają w nich bowiem wielkie nazwiska, które widzimy nie tylko w pismach sportowych, ale bardzo często w reklamach i innych spotach telewizyjnych. Kłopotliwe jest zmierzenie się z meczem, w którym gra 22 zawodników o których troszkę się poczytało, ale nigdy się ich nie widziało. 20 czy 15 lat temu, internet nie był jeszcze tak globalny jak teraz. No więc jak to się robi?

 

Na początek wprowadzenie czyli 7 minut, które mogą „zrobić” komentującemu mecz, albo ten mecz zupełnie położyć. Warto w tym czasie mieć przygotowaną opowieść na start i przedstawić zawodników zgodnie z pracą realizatora, który odpowiada za obrazek. Pamiętam, jak na początku meczu znajomy komentator pomylił się przy swoim nazwisku. Klapa, nerwy sprawiły, że wypadł bardzo kiepsko. W sumie to tak, jakby piłkarz w pierwszych minutach spotkania dwa razy nie trafił w piłkę i w dodatku upadł.

 

Kluczem są więc zgrabne notatki, kilka twardych faktów, a ciekawostki, transfery, skandale i wyceny zostawiamy na później. Spokojnie, 90 minut na pewno wystarczy. W czasie prezentacji drużyn z piłkarzami, których dziennikarz do tej pory nie widział, warto szybko wybrać sobie po 4 – 5 charakterystycznych zawodników w zespole. Warto więc zwrócić uwagę na karnację, fryzurę, kolor butów czy sposób poruszania się po boisku. To będzie klucz pierwszej części meczu, który pozwoli komentatorowi poznać wszystkich zawodników. Piłkarze nieświadomie nam w tym pomogą! Kolor włosów, tatuaże szybko sprawią, że komentator szybko pozna konkretnych graczy na konkretnych pozycjach itd. 20 lat temu numery na koszulkach nie pomagały, bo były głównie na plecach. Tak więc mając wybranych kilku kluczowych zawodników, opowiada się o meczu informując (cel: zmylić widza o braku wiedzy) głównie o tym, gdzie znajdują się na placu gry. Blisko czy daleko od piłki, w środku pola, przed własną bramką, czy może już na lewym albo prawym skrzydle. To zawsze daje poczucie swobody i daje czas, aby w pierwszych 20 minutach konfrontacji poukładać sobie konkretnych zawodników na pozycjach. Potem jest już tylko zabawa.

 

ZOBACZ TAKŻE: 20 lat Polsatu Sport - Paulina Chylewska: Kamień z serca

 

Dziś jest łatwiej. Sposób realizacji piłki nożnej staje się globalny. Prawie wszyscy nadawcy na świecie patrzą jak realizuje się Mundial, Euro, ligę w Hiszpanii, Anglii czy w Niemczech, po to aby relacjonowanie mniej popularnych lig było atrakcyjne wizualnie. Piszę o tym dlatego, że obecnie komentatorów piłkarskich są już setki. 20 lat temu rynek był inny, mniejszy bo i mniej było kanałów telewizyjnych o profilu sportowym. Zastosowanie kilku prostych sztuczek na pewno pomoże nawet dziś. Ważnym elementem tego rzemiosła jest przyglądanie, a właściwie przysłuchiwanie się, pracy innych kolegów po fachu. Kolejnym kluczem jest też obserwowanie relacji w kanałach zagranicznych. Dwa sposoby zawsze mi imponowały: niemiecki spokojny prawie niemy w wykonaniu jednego dziennikarza kontra gorące latynoskie relacje z udziałem nawet aż trzech mistrzów mikrofonu!

 

Przed meczem zespołów zagranicznych warto porozmawiać na temat wymowy nazwisk. Proszę mi wierzyć, że nawet na Mistrzostwach Świata okazywało się, że wymowa imienia i nazwiska jest inna niż ta którą znaliśmy do tej pory. Tę zasadę stosowałem zawsze i tak mi zostało. Razem z moim przyjacielem Waldemarem Kastą, mimo iż słyszeliśmy już coś wcześniej, zawsze podchodzimy do nowych gości na galach KSW i zadajemy im pytanie: jak poprawnie wymawiać twoje imię i nazwisko? Zależy nam na tym, aby „fajter” zawsze był godnie i poprawnie przedstawiony, tak jak się go wymawia w jego rodzinnym kraju. Proszę mi wierzyć że to buduje respekt i szacunek. I właśnie tego uczyłem się wiele lat i zapewne tak już z tym zostanę.

Paweł Wójcik, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze