Nowa siła w stolicy. Dziki Warszawa zadebiutują w 1. lidze koszykarzy

Koszykówka
Nowa siła w stolicy. Dziki Warszawa zadebiutują w 1. lidze koszykarzy
fot. Cyfrasport
Patryk Nowerski ma pomóc Dzikom w awansie do elity

Po Legii w Energa Basket Lidze, Warszawa będzie miała także zespół koszykarzy na szczeblu niżej. W sobotę w Suzuki 1. Lidze zadebiutują Dziki, drużyna nowoczesna. - Zbudowaliśmy zespół, który będzie w stanie wygrać z każdym - powiedział prezes Michał Szolc.

Ostatni raz drużyna z Warszawy grała w koszykarskiej pierwszej lidze w sezonie 2016/17. Wtedy to Legia, prowadzona przez Piotra Bakuna, wywalczyła awans do ekstraklasy. „Zieloni Kanonierzy” zadomowili się w Energa Basket Lidze, a po trzech latach przerwy na jej zapleczu pojawił się kolejny zespół ze stolicy.

 

Do pierwszej ligi awansował absolutny debiutant na tym szczeblu - Dziki Warszawa, z trenerem Bakunem, specjalistą od wprowadzania drużyn na wyższe poziomy.

 

Na razie szkoleniowiec nie chce mówić o perspektywie wejścia do ekstraklasy z kolejnym zespołem.

 

- Na pewno przed nami są ciekawe perspektywy, otworzyły się możliwości. Jesteśmy na etapie, by zadomowić się w pierwszej lidze, sportowo i organizacyjnie podołać temu poziomowi i z czasem walczyć o coś więcej. W sporcie wszystko jest możliwe, ale boisko lubi weryfikować różnego rodzaju deklaracje. Mogę powiedzieć, że bardzo mocno pracujemy i nasza gra wygląda coraz lepiej – przyznał trener.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wzmocnienie Pszczółki Startu. Amerykański center już w Lublinie

 

Możliwości beniaminka pierwszej ligi określa wyjątkowo duża liczba koszykarzy z doświadczeniem gry ekstraklasie w jego składzie. Przed sezonem wzmocnili klub: Piotr Pamuła (ostatnio Spójnia Stargard), Grzegorz Grochowski (Start Lublin), Patryk Nowerski (Legia) i Paweł Kreft (HydroTruck Radom).

 

W pierwszej lidze grali już natomiast m.in. Michał Wojtyński, Krystian Koźluk, Damian Tokarski, Patryk Gospodarek.

 

Były reprezentant Polski, uczestnik Eurobasketu 2011 na Litwie Piotr Pamuła postanowił zejść piętro niżej, by móc być ważnym graczem, stanowić o sile zespołu, na co ostatnio nie pozwalały mu kontuzje.

 

- W ekstraklasie, można powiedzieć, nie było dla mnie miejsca w tym sezonie, więc zacząłem spoglądać w kierunku pierwszej ligi. Na dobrą sprawę Dziki były pierwszym zespołem, z którym poważnie zacząłem rozmawiać. Prezes zadzwonił, powiedziałem mu, jaka jest moja sytuacja i czego potrzebowałbym, żeby wrócić na właściwe tory, do grania. On mi to zagwarantował i podpisałem roczny kontrakt - mówił Pamuła.

 

- W minionym sezonie miałem specyficzne problemy zdrowotne. Zaczęło się od ścięgna Achillesa, potem pojawiły się inne, ale szybko zostały wyleczone. Sam powrót do formy fizycznej był jednak mocno zablokowany m.in. ze względu na koronawirusa – nie było możliwości korzystania chociażby z fizjoterapeutów – powiedział znany z umiejętności rzutów z dystansu wychowanek Stali Stalowa Wola.

 

- Czeka nas jeszcze wiele pracy, ale mam nadzieję, że w ręka w nowym sezonie będzie chodziła. Mamy fajnych rozgrywających, którzy będą dbali o każdego zawodnika – dodał 30-letni koszykarz.

 

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze akcje, MVP i drużyna 4. kolejki wybrane (WIDEO)

 

Jednym z prowadzących grę w Dzikach będzie Grzegorz Grochowski. Dziesięć lat temu był pierwszym rozgrywającym reprezentacji Polski do lat 17, która w Hamburgu zdobyła wicemistrzostwo świata, mając u boku Mateusza Ponitkę, Michała Michalaka, Przemysława Karnowskiego i Piotra Niedźwiedzkiego, a w rezerwie m.in. Tomasza Gielo, Filipa Matczaka, Daniela Szymkiewicza. Z Dzikami podpisał kilkuletni kontrakt.

 

- Zejście do pierwszej ligi nie znaczy dla mnie, że indywidualnie czuję się słabszy. Może czasami lepiej jest zrobić krok w tył, żeby potem wykonać dwa wprzód. Uważam, że projekt stworzony tu w Warszawie, pozwoli mi rozwijać się w następnych latach – zauważył 27-letni koszykarz, który ma niedobre doświadczenia z klubami ekstraklasy.

 

- Tylko ostatni z tych, w których występowałem, Start Lublin, rozliczył się ze mną z kwot kontraktu. Reszta zalega, takie jest polskie podwórko - zaznaczył.

 

Kapitanem drużyny na kilka dni przed inauguracją sezonu został wybrany Karol Dębski, były ekstraklasowicz grający przed kilkunastu laty w barwach Legii i Polpaku Świecie.

 

- Miło, że chłopaki mi zaufali. Przejąłem funkcję Rafała Holnickiego-Szulca, który przestał grać. Naszym celem jest walczyć o pierwszą czwórkę – powiedział 36-letni weteran, rozpoczynający trzeci sezon w Dzikach.

 

- Nasz zespół to konglomerat ludzi, którzy ze względu na różne koleje losu muszą sobie i koszykarskiemu światu udowodnić, że są ważni. Ciekawa grupa, która chce razem grać coraz lepiej na poziomie pierwszoligowym – scharakteryzował ekipę trener Bakun.

 

Czy nazwa „Dziki” ma znamionować styl gry, twardość i zaciętość na boisku?

 

- Bardzo byśmy chcieli. Nazwa fajna sama w sobie, także logo. Chcielibyśmy być postrzegani jako mocni, silni, nieustępliwi. Tworzyć watahę, która będzie w stanie zdominować inne drużyny - zaznaczył.

 

Pytany o finansowe podstawy klubu jego prezes Michał Szolc podkreśla inne podejście do jego budowania i zarządzania nim niż w większości polskich organizacji sportowych.

 

- Staramy się, żeby klub był finansowany z różnych źródeł. Nie jest tak, że opieramy nasz budżet wyłącznie o miasto stołeczne Warszawa albo jednego strategicznego sponsora. Mamy wiele różnych źródeł utrzymania, większych lub mniejszych partnerów. Założyliśmy właśnie spółkę akcyjną, planujemy emisję akcji. Każdy będzie mógł stać się właścicielem klubu - wyjaśnił.

 

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze akcje, MVP i drużyna 4. kolejki wybrane (WIDEO)

 

Wyjątkowość Dzików to także jego młodość i nowoczesność.

 

- Używamy do zarządzania nowoczesnych narzędzi i technologii. Zarówno w zarządzaniu klubem, jak i w komunikacji z fanami. Duży nacisk kładziemy na tę drugą, czyli na tworzenie więzi z kibicami, budowanie społeczności klubu. Na to, żeby fani chcieli wiedzieć, co w klubie się dzieje przez cały czas. Komunikujemy się z nimi w nowoczesny sposób, docieramy do nich wszędzie, gdzie są - wskazał.

 

Absolutny debiutant zainauguruje sezon w pierwszej lidze w sobotę o godz. 18 w hali Koło meczem z zasłużoną dla polskiej koszykówki Wisłą Kraków, sześciokrotnym mistrzem kraju w latach 1954-1976. Ze względu na obostrzenia epidemiczne do hali będzie mogło wejść pierwszych 299 kibiców. Wstęp jest bezpłatny. 

PS, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze