Wojciech Stawowy: Wynik cieszy, ale skupiam się już na kolejnym meczu

Piłka nożna
Wojciech Stawowy: Wynik cieszy, ale skupiam się już na kolejnym meczu
fot. Cyfrasport
Trener ŁKS Łódź Wojciech Stawowy.

– Gratuluję swoim piłkarzom kolejnego zwycięstwa, ale droga przed nami jest jeszcze bardzo daleka – zaznaczył trener pierwszoligowych piłkarzy ŁKS Łódź Wojciech Stawowy po wygranej z Sandecją Nowy Sącz 4:1. To było piąte zwycięstwo lidera rozgrywek w piątym meczu.

Klub z Łodzi notuje najlepszy start w historii swoich występów na zapleczu ekstraklasy. Wcześniej piłkarze ŁKS pokonali m.in. w derbowym starciu Widzew (2:0), a w niedzielę zwycięską serię powiększyli do pięciu. Podopieczni trenera Wojciecha Stawowego w 5. kolejce pokonali Sandecję Nowy Sącz 4:1. Trzy gole dla gospodarzy zdobył Łukasz Sekulski, a jednego Maksymilian Rozwandowicz. Autorem honorowego trafienia dla Sandecji był Bartłomiej Kasprzak.

 

Trener spadkowicza z ekstraklasy ocenił, że nie był to tak łatwy mecz, jak wskazuje końcowy rezultat.

 

– Najlepszym dowodem na to jest fakt, że pierwszego gola strzeliliśmy dopiero pod koniec pierwszej połowy. Wynik jednak cieszy, gra dużymi fragmentami też, ale ja już skupiam swoją uwagę na kolejnym meczu, który czeka nas w środę. Gratuluję swoim piłkarzom kolejnego zwycięstwa, ale droga przed nami jest jeszcze bardzo daleka i trzeba cały czas myśleć o kolejnych spotkaniach i tylko na tym być skoncentrowanym – podsumował Stawowy.

 

Zobacz także: ŁKS Łódź – Sandecja Nowy Sącz 4:1. Skrót meczu

 

Bohaterem ŁKS był Sekulski, który poprzednie spotkania w tym sezonie zaczynał na ławce rezerwowych. Jak tłumaczył szkoleniowiec, to najlepiej pokazuje, że w zespole potrzebny jest każdy zawodnik z szerokiej kadry i każdy otrzyma swoją szansę.

 

– Łukasz strzelił hat-tricka i rozegrał bardzo dobre zawody. O jego występie w jedenastce zdecydowałem dziś rano. Obym zawsze miał tylko taki problem, jak wybór napastnika z dwóch dobrych, bramkostrzelnych graczy – przyznał opiekun łodzian.

 

ŁKS z kompletem punktów i bilansem goli 15–2 przewodzi w tabeli. Na drugim biegunie jest Sandecja, która w Łodzi poniosła piątą porażkę i bez zdobyczy punktowej zajmuje ostatnią pozycję.

 

Opiekun gości Piotr Mandrysz przyznał, że ŁKS był zespołem lepszym i wygrał zasłużenie, ale w jego opinii za wysoko.

 

– Trzecia bramka, chociaż ładnej urody, padła moim zdaniem ze spalonego, natomiast druga – która ustawiła grę gospodarzom – po golu podyktowanym za faul, który oczywiście był, ale już po czasie (gry w pierwszej połowie). Nie przegraliśmy jednak przez arbitra, bo piłkarsko ŁKS był lepszy i wygrał zasłużenie – tłumaczył 58-letni szkoleniowiec.

 

Podsumował, że ŁKS nie przez przypadek jest liderem i to najlepsza drużyna spośród tych, z którymi dotąd mierzyła się Sandecja.

 

W kolejnej kolejce łodzianie już w środę, w derbach regionu łódzkiego, zmierzą się na wyjeździe z GKS Bełchatów, a zespół z Nowego Sącza podejmie Stomil Olsztyn.

RM, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie