Co się dzieje ze sportem w USA?

Koszykówka
Co się dzieje ze sportem w USA?
fot. PAP
Anthony Davis z Los Angeles Lakers

Już przed miesiącem pisałem, że wielki sport wielkich lig jak NBA, MLB czy NHL co prawda wrócił do amerykańskich aren ale kibiców, którzy chcieliby oglądać swoich idoli jest coraz mniej. Najnowsze statystyki po pierwszym finałowym meczu National Basketball Association nie są niepokojące - są historycznie fatalne.

Po rozgrywanym w bańce Orlando sezonie zasadniczym i playoffs NBA, który miał słabą oglądalności telewizyjną, spadek sięgający nawet 22 procent w porównaniu do minionego sezonu, pierwszy mecz finałów NBA okazał się katastrofą. To nie jest przesada - oglądalność meczu Los Angeles Lakers kontra Miami Heat wynosiła zaledwie 7,4 mln widzów, choć mecz był pokazywany w najlepszym czasie antenowym, na ogólnodostępnej, jednej z trzech największych stacji telewizyjnych - ABC. Trudno nawet ustalić czy nie było to najgorzej oglądane rozpoczęcie finałów najlepszej koszykarskiej ligi w historii rozgrywek, bowiem takie statystki prowadzone są dopiero od 1988 roku.

 

NBA: W pierwszym meczu finału Lakers rozbili Heat

 

Te 7,4 mln to na pewno najmniejsze zainteresowanie w ciągu ostatnich 32 lat, bo do tej pory niechlubnym rekordzistą był finał New Jersey Nets - San Antonio Spurs z 2003 roku, który miał i tak 700,000 więcej widzów niż środowa wygrana Lakers. Jest to także o ponad milion widzów mniej niż najgorzej oglądany pierwszy mecz finałów, bo ten rekord (9,2 mln) należał do tej pory do serii Cleveland Cavaliers kontra San Antonio Spurs w 2007 roku.

 

W porównaniu do dwóch ostatnich finałów, spadki procentowe są dramatyczne: wygrana Lakers z Miami Heat przyniosła telewizyjną widownię mniejszą o 45 procent od tej, która włączyła telewizor by oglądać finał Golden State Warriors - Toronto Raptors (13,4 mln) w 2019 roku oraz aż 58 procent (!) niższą niż finał z 2018 roku, gdzie Cavaliers spotkali się z Warriors (17,7 mln).

 

Oglądalność pierwszego meczu finałów była w tym roku blisko zwykłej oglądalności meczów Konferencji i jest częścią niepokojącego analityków trendu w amerykańskim sporcie. Przeniesienie rozgrywek z początku wiosny na koniec lata odbiło się także na innych dyscyplinach: finały National Hockey League, gdzie Tampa bay Lightning wygrali z Dallas Stars była najgorzej oglądane od 2003 roku i przez 61 procent mniej fanów niż rok temu, Kentucky Derby, legendarny wyścig konny miał oglądalność gorszą o 43 procent, a decydująca runda golfowego US Open też była rekordowo niska - spadek o 56 procent.

 

Aż tak fatalna oglądalność była zaskoczeniem nawet dla sceptyków, bo w minioną środę finały NBA nie miały konkurencji ze strony NFL czy innych wielkich wydarzeń sportowych. Jedyne, ale też krótkotrwałe pocieszenie - po latach posuchy w rozgrywkach playoffs, fani Lakers wrócili przed telewizory chcą oglądać zwycięstwa LeBrona Jamesa i Anthony Davisa... ale też tylko w pierwszych sześciu meczach playoffs. Każdy następny miał widownię telewizyjną mniejszą o przynajmniej trzydzieści procent. Czy wielka widownia, od której zależne są miliardowe kontrakty zawodników wróci przed telewizory? Niestety, sceptyków uważających, że będzie o to bardzo trudno jest coraz więcej.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze