Bartosz Zmarzlik znowu bohaterem! Mistrz świata bliżej kolejnego trofeum

Żużel
Bartosz Zmarzlik znowu bohaterem! Mistrz świata bliżej kolejnego trofeum
fot. PAP
Bartosz Zmarzlik był czołowym zawodnikiem meczu Stal Gorzów – Sparta Wrocław 55:34.

W rewanżowym meczu półfinałowym PGE Ekstraligi Moje Bermudy Stal Gorzów pokonały Betard Spartę Wrocław 55:34. Awans do finału wywalczył zespół z Gorzowa, który w pierwszym meczu przegrał we Wrocławiu 44:46

Spotkanie miała niezwykłą dramaturgię. Od początku przewagę mieli gorzowianie, ale goście byli blisko, mimo, że już w drugim biegu stracili jednego ze swoich najlepszych zawodników - juniora Gleba Czugunowa, który miał upadek, ale już od początku spotkania uskarżał się na złe samopoczucie. Ekipa gości wycofała go z zawodów.

 

Potem była przerwa spowodowana kłopotami telewizji, ale kulminacyjnym momentem tej rozgrywki okazał się bieg 10., po którym w wyniku upadku do dalszej jazdy nie był zdolny Tai Woffinden. Z kolei ze strony Stali pobijany z toru zszedł Niels Kristian Iversen. Wrocławianie nadal walczyli, ale Stal przypieczętowała swój awans do finału jeszcze przed wyścigami nominowanymi.

 

Do tego warto przypomnieć, że ten mecz był dwukrotnie przekładany. Najpierw z uwagi na niekorzystne prognozy pogody z 27 na 28 września br. Potem okazało się, że mimo wysiłków organizatorów tor po wcześniejszych opadach nadal nie nadawał się do jazdy. Wówczas spotkanie przeniesiono na niedzielę (4 października br.).

 

Zobacz także: Bartosz Zmarzlik obronił tytuł mistrza świata!

 

Mecz otworzyło zwycięstwo gospodarzy 4:2. Mimo słabszego startu Woźniak poradził sobie z Janowskim, a Iversen wyprzedził Bewleya. Gospodarze od razu odrobili stratę z Wrocławia. W biegu juniorów przewrócił się jadący na czele stawki Czugunow, którego zarzuciło podczas pokonywania łuku na początku drugiego okrążenia.

 

Zawodnik sam wrócił do parkingu, ale zgodnie z regulaminem został wykluczony za przerwanie wyścigu. W powtórce sędzia uznał, że Karczmarz „ukradł start”, przerwał jazdę zawodników i dał ostrzeżenie juniorowi Stali. W końcu trójka młodzieżowców odjechała swój bieg, a ten zakończył się podwójnym triumfem gospodarzy, którzy prowadzili 9:3.

 

W trzeciej odsłonie Sparta wygrała 4:2. Parę Woffinden/Chris Holder rozdzielił Thomsen. Na początku czwartego okrążenia uślizg miał jadący na ostatnim miejscu młodszy z braci Holderów. Nic mu się nie stało, w wyścig został zaliczony.

 

Do następnego wyścigu nie wyjechał Gleb Czugunow, potem okazało się, że z uwagi na złe samopoczucie został wycofany z całych zawodów. Fricke jechał sam przeciwko Zmarzlikowi i Jasińskiemu. Australijczyk przegrał z oboma. Pierwszy był Zmarzlik, a drugi Jasiński. Po pierwszej serii Stal miała 18, a Sparta 8 punktów.

 

Potem była dłuższa przerwa związana z kosmetyką toru i prośbą telewizji o jej wydłużenie z uwagi na problemy z przekazem na żywo. Po kilku minutach zawody wznowiono bez ich transmitowania (przekaz tv wrócił po siódmym biegu).

 

Piąty wyścig zakończył się remisem, a w szóstym Janowski z Chrisem Holderem wygrali podwójnie z J. Holderem i Karczmarzem. Stal wygrywała, ale tylko 20:16. Potem było 4:2 dla Stali. Zwyciężył Zmarzlik, a Woffinden, jadący za Liszkę z rezerwy taktycznej, odebrał dwa punkty Woźniakowi na samej kresce.

 

Po następnym tego dnia równaniu toru, w ósmej odsłonie zawodów trener Betardu Dariusz Śledź za Liszkę w ramach rezerwy taktycznej posłał na tor Janowskiego. Ten wraz z Frickiem wygrał 4:2 z Jackiem Holderem i Jasińskim. Dziewiąty wyścig to popis jazdy Zmarzlika i Woźniaka, którzy nie dali szans Ch. Holderowi i Janowskiemu - było 31:23 dla Stali.

 

W wyścigu 10. doszło do bardzo groźnej sytuacji. Po starcie nieoczekiwanie na czele jechał Michał Curzytek. Za jego plecami trwała walka o pozycje z udziałem Thomsena, Iversena i Woffindena. Na ostatnim łuku czwartego okrążenia trzeci w stawce Iversen obrócił się i upadł na tor, zaraz potem przejechał po nim Woffinden i wpadł na bandę. Do tego po wyjściu z tego samego łuku upadł Curzytek. Na tor wyjechały karetki.

 

Po kilkunastu minutach lekarz zawodów poinformował, że Niels Kristian Iversen ma najprawdopodobniej stłuczenie żeber z lewej strony klatki piersiowej i jest zdolny do kontynuowania zawodów. Pytany o Taia Woffindena przekazał, że Brytyjczyk ma najprawdopodobniej złamaną jedną z kości śródręcza i nie jest zdolny do dalszej jazdy. Sędzia zaliczył wynik 3:2 wykluczając Curzytka i Iversena.

 

W 11. wyścigu Woźniak z Thomsenem pokonali podwójnie Fricka z Janowskim, który po raz drugi dnia był ostatni. Gospodarze prowadzili 39:26, ale po chwili to Sparta wygrał 5:1. Wygrał Ch. Holder przed Curzytkiem, trzeci był Jasiński jadący za obolałego Iversena. Na zakończenie fazy zasadniczej zawodów Zmarzlik z Jackiem Holderem byli szybsi od Ch. Holdera jadącego za Woffindena i Bewleya i w ten sposób Stal przy stanie 45:32 wjechała do tegorocznego finału ekstraligi.

 

W biegach nominowanych Stal wygrywała dwukrotnie 5:1 i finalnie pokonała mocno osłabioną tego dnia Spartę 55:34. Z kompletem punktów ściganie zakończył Bartosz Zmarzlik.

 

W finale ekstraligi rywalem Stali Gorzów będzie Unia Leszno, która pewnie wygrała półfinałową rywalizację z Falubazem Zielona Góra. W Zielonej Górze leszczynianie wygrali 46:44, a na własnym torze pokonali Falubaz 57:33 i są na dobrej drodze do czwartego tytułu mistrzowskiego z rzędu. Mecze finałowe i o 3. miejsce odbędą 9 i 11 października. Stal Gorzów rozpocznie walkę o tytuł mistrzowski na własnym torze.

 

Przed rozpoczęciem sportowej rywalizacji o wielki finał, władze gorzowskiego klubu, miasta i zebrani na stadionie kibice podziękowali Bartoszowi Zmarzlikowi za wywalczony dzień wcześniej w Toruniu drugi z rzędu tytuł indywidualnego mistrza świata, co jest historycznym wydarzeniem dla polskiego żużla. Po jednym tytule mistrzowskim mieli wcześniej Jerzy Szczakiel (1973) i Tomasz Gollob (2010).

 

Kiedy Zmarzlik stojąc na pickupie robił honorową rundę honorową po gorzowskim torze z trybun było słychać gromkie „Dziękujemy! Dziękujemy!”. Potem odebrał gratulacje i podarunek od prezesa Stali Gorzów Marka Grzyba i prezydenta Gorzowa Wlkp. Jacka Wójcickiego.

 

Rewanżowy mecz półfinałowy:

Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34

Punkty:

 

Moje Bermudy Stal: Bartosz Zmarzlik 15 (3,3,3,3,3), Szymon Woźniak 11 (3,1,2,3,2), Anders Thomsen 11 (2,2,3,2,2), Jack Holder 8 (u,1,2,2,3), Wiktor Jasiński 5 (2,2,0,1), Rafał Karczmarz 3(3,0,0), Niels Kristian Iversen 2 (1,1,w,-).

Betard Sparta: Tai Woffinden 10 (3,3,2,2,-), Maciej Janowski 9 (2,3,3,0,0,1), Chris Holder 8 (1,2,1,3,1,0), Max Fricke 4 (1,0,1,1,1), Michał Curzytek 3 (1,0,w,2,0), Daniel Bewley 0 (0,0), Gleb Czugunow 0 (w,-,-).

 

Najlepszy czas dnia uzyskał Szymon Woźniak w 1. wyścigu – 58,25 s. Sędzia Piotr Lis (Lublin). Widzów: 7,5 tys.

 

Awans do finału wywalczył zespół z Gorzowa, który w pierwszym meczu przegrał we Wrocławiu 44:46.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze