French Open: Iga Świątek w półfinale. Polka nie straciła jeszcze seta

Tenis
French Open: Iga Świątek w półfinale. Polka nie straciła jeszcze seta
fot. PAP/EPA
Pięć meczów bez straty seta! Tak gra w Paryżu Iga Świątek

Iga Świątek awansowała do półfinału wielkoszlemowego turnieju French Open. W ćwierćfinale pokonała włoską kwalifikantkę Martinę Trevisan 6:3, 6:1. W paryskim turnieju nasza tenisitka nie straciła jeszcze ani jednego seta. Świątek jest trzecią Polką na tym etapie turniejów Wielkiego Szlema. Tak daleko docierały tylko Jadwiga Jędrzejowska i Agnieszka Radwańska. Wśród mężczyzn w singlu dokonał tego tylko Jerzy Janowicz.

Pierwszy set zaczął się zaskakująco, to Włoszka dominowała na korcie i już w gemie przełamała serwis Świątek. W drugim Polka miała wyraźny problem z zagrywka leworęcznej rywalki. Choć zaprezentowała kilak ze swoich popisowych zagrań, m.in. mocny bekhend wzdłuż linii, to w kilku zagraniach zabrakło precyzji. Legionistka nie wykorzystała breakpointu, później wyrzuciła piłkę poza kort i zrobiło się 0:2.

 

W kolejnej odsłonie Świątek grała obiecująco, przyspieszyła, trafiał forehandem, pewnie serwowała i szybko gema wygrała. Po chwili okazało się jednak, że nasza tenisistka nie weszła jeszcze w mecz tak, jak planowała. Trevisan rozegrała perfekcyjnego wręcz gema, w którym nie oddała nawet punktu. Widać było, że Włoszka jest w bardzo dobrej dyspozycji i pokonanie jej nie będzie rzeczą prostą. Bardzo mocną bronią stroną Świątek był jednak serwis, który wykorzystała w kolejnym zwycięskim genie. Wciąż jednak miała stratę wynikającą z przełamania na początku seta. Odrobiła ją w gemie szóstym, w którym coraz śmielej atakowała serwis rywalki mocnym returnem. Co najważniejsze zaczęła trafiać w kort, a w ostatniej piłce w sukurs przyszło szczęście. Piłka otarła się o siarkę i spadła tuż za nią. Trevisan zdążyła odbić, ale zagranie było niecelne. Remis 3:3.

 

ZOBACZ TAKŻE: Śledztwo w sprawie ustawiania meczu na French Open

 

To jakby dodało skrzydeł 19-letniej zawodniczce z Raszyna. Rewelacyjne uderzenie forhendem, dwa asy serwisowe, błąd rywalki i szybkie zwycięstwo do zera wyprowadziło Polkę na jej pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie. dwa następne gemy tez należały do Świątek. Najpierw przełamała serwis rywalki, później, choć długo broniła się przed stratą swojego podania, zakończyła tę część rywalizacji po trzeciej piłce setowej.

 

W pierwszej partii sporo problemów sprawiały polce długie wymiany. To właśnie podczas nich popełniła sporo niewymuszonych błędów. Co dziwne, w drugim secie wcale ich nie unikała, ale efekty były już lepsze. Świątek zaczęła od przełamania Włoszki. W drugim gemie, właśnie podczas długich akcji, zaskakiwała Trevisan uderzeniami wzdłuż linii. Postanowił trochę zmęczyć rywalkę i przyniosło to skutek. Trzeci gem, grany również na przewagi, znów padł łupem Polki i było bardzo dobrze. Świątek prowadziła 3:0.

 

ZOBACZ TAKŻE: Novak Djoković znów trafił sędziego!

 

Wtedy przyszedł kryzys, nasz szczęście nie trwał długo. Być może wynikał z tego, że na paryskich kortach wiał coraz mocniejszy wiatr, a do trudnych warunków szybciej przystosowała się Włoszka. Wygrała gema przy serwisie naszej tenisistki, w kolejnym prowadziła już 30:0 i... właśnie wtedy Polka potwierdziła, że jest niesamowicie silna psychicznie. Zdołała przechylić losy gema na swoja korzyść i na przełamanie odpowiedziała przełamaniem. Dominacja w kolejnym gemie dała Polce prowadzenie 5:1. Półfinał French Open był już na wyciągnięcie ręki. Włoszka straciła wtedy nadzieję, ostatniego gema oddała praktycznie bez walki, tym bardziej, że Świątek zaczęła go od zdobycia punktu. Później precyzyjnie posłała piłkę tuz przy linii, wymusiła błąd rywalki i mogła cieszyć się ze zwycięstwa. "Nastoletnia królowa" - napisano natychmiast na profilu turnieju na Twitterze.

 

  

Następną rywalką Świątek będzie argentyńska kwalifikantka Nadia Podoroska, która w pierwszej rundzie eliminacji do French Open pokonała Magdalenę Fręch. 23-letnia zawodniczka z Rosario, zajmująca 131. miejsce w rankingu WTA, została pierwszą tenisistką w liczonej od 1968 roku Open Erze, która z kwalifikacji awansowała do półfinału French Open. Była też pierwszą od 2004 roku Argentynką w ćwierćfinale tego turnieju.

 

Półfinał w czwartek, a jeszcze w środę Polka zagra w ćwierćfinale debla. W parze z Amerykanką Nicole Melicher będzie rywalizować z Amerykankami Asią Muhammad i Jessicą Pegulą.

 

ZOBACZ TAKŻE: Pije piwo, ogląda futbol australijski i korzysta ze zwycięstw Igi Świątek

 

Podopieczna trenera Piotra Sierzputowskiego wcześniej w Wielkim Szlemie mogła się pochwalić dwukrotnym dotarciem do 1/8 finału. Najpierw dokonała tego w poprzedniej edycji French Open, a następnie na początku tego roku w Melbourne. Po zwycięstwie nad Halep została pierwszym od ponad czterech lat przedstawicielem Polski w wielkoszlemowym ćwierćfinale w singlu.

 

W Australian Open 2016 Agnieszka Radwańska dotarła do półfinału. Krakowianka nigdy zaś nie dotarła do tej fazy zmagań na paryskiej "mączce". Udało się to za to wcześniej Jadwidze Jędrzejowskiej, która odpadła na tym etapie w 1937 roku, a dwa lata później była w finale (odnosiła ona tam też sukcesy w grze podwójnej).

 

Wynik meczu 1/4 finału singla kobiet:

 

Iga Świątek (Polska) - Martina Trevisan (Włochy) 6:3, 6:1

 

WYNIKI I TERMINARZ TURNIEJU FRENCH OPEN KOBIET

WŁ, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze